Mimo nowych zasad, Oscary nadal rasistowskie

Tegoroczne rozdanie najważniejszych nagród przemysłu filmowego było inne niż wcześniejsze. Zabrakło czerwonego dywanu, żarcików, tabunu gwiazd i fanów. Pozostało jednak to, co szybko się nie zmieni. Wątki rasistowskie.

We wrześniu informowaliśmy o zmianach zasad przydzielaniu Oscarów. Jak pisała wtedy w tekście Aneta Dmowska „zaproponowane kryteria dotyczą parytetów dla kobiet i mniejszości rasowych oraz seksualnych w przemyśle filmowym. Nowe zasady określają, jaki procent aktorów i całej ekipy filmowej musi pochodzić z grup określanych jako niedostatecznie reprezentowane, do których zaliczono przedstawicieli mniejszości etnicznych i rasowych, społeczności LGBTQ, kobiety oraz osoby z niepełnosprawnościami”.

„Zapomnijcie o Bradzie Pitcie, Johnnym Deepie i Meryl Streep. Gwiazdami Oscarów 2021 będą czarni aktorzy i filmowcy z Chin, Korei” – stwierdził w tekście pt. Czy to koniec ery „klubu białych mężczyzn”? Dawid Dróżdż. Po części miał rację, co nie znaczy, że podczas tegorocznej gali nie zabrakło wątków mających zadatki na rasistowskie.

Jak pachnie Brat Pitt?

„Panie Brad Pitt, w końcu. Miło cię poznać” – powiedziała Youn Yuh-jung, odbierając swoją nagrodę będąc pierwszą w Korei aktorską nagrodę Oscara. Jednak to, co wydarzyło się po ceremonii w pokoju prasowym spowodowało, że media społecznościowe zostały rozgrzane do czerwoności.

„Jak pachniał Brad Pitt?” – zapytał zaciekawiony dziennikarz. „Nie czułam go, nie jestem psem” – odpowiedziała Youn Yuh-jung.

Zamiast obcasów buty wojskowe

Już na początku ceremonii moment, który we wcześniejszych latach był wypełniony żartami z monologów i wesołymi muzycznymi momentami, ustąpił miejsca monologowi o cierpieniu i rasowej niesprawiedliwości.

Regina King otwierając tegoroczną ceremonię odniosła się do wydarzeń ostatniego roku skupionych wokół protestów na tle rasowym. Nawiązała również do niedawnego wyroku na Derek’u Chauvin’ie, który został skazany za zabójstwo George’a Floyd’a.

„Opłakujemy stratę tak wielu osób i muszę być szczera, gdyby sprawy potoczyły się inaczej w minionym tygodniu w Minneapolis, mogłabym zamienić szpilki na buty żołnierskie” – skomentowała wyrok reżyserka.

„Wiem, że wielu sięgnie po pilota by zmienić kanał uważając, że Hollywood znów próbuje was pouczać. Ale jako matka czarnoskórego syna wiem co znaczy życie w strachu. Żadne bogactwo tego nie zmieni” – dodała King otrzymując brawa od widowni.

Jak podaje Nielsen tylko 9,85 miliona widzów oglądało niedzielną ceremonię, co stanowi prawie 59% spadek. W zeszłym roku galę śledziło 23,6 miliona widzów. Trzeci program Akademii bez gospodarza z rzędu uzyskał ocenę 1,9 wśród osób dorosłych w wieku 18-49 lat. A to kluczowa grupa demograficzna dla reklamodawców, co oznacza spadek o 64% w porównaniu z 2020 r.

Niezrozumiałe czasy

Kolejnym akcentem, w którym przewinęły się wątki rasizmu była wypowiedź Angeli Bassett przed segmentem nazywanym „In Memoriam”.

„W 2020 roku połączyła nas strata. Na dzień 25 kwietnia 2021 r. Odnotowano ponad trzy miliony istnień straconych na całym świecie z powodu samego COVID. Biorąc pod uwagę ogrom tych zbiorowych strat w tak niezrozumiałych czasach, muszę przyznać, że straciliśmy wiele cennych żyć w związku z nierównościami, niesprawiedliwością, nienawiścią, rasizmem i ubóstwem” – stwierdziła

Tą część programu zakończył się slajdem poświęconym Chadwick’owi Boseman’owi, który był również nominowany do nagrody dla najlepszego aktora za rolę w filmie „Ma Rainey: Matka bluesa”. I tu pojawiły się kolejne kontrowersje. 

Wykorzystana śmierć

Obserwując przygotowania do tegorocznej gali można było dojść do wniosku, że ukoronowaniem wydarzenia będzie oddanie hołdu Chadwick’owi Boseman’owi. Znany z roli w „Czarnej Panterze” aktor przegrał walkę z rakiem okrężnicy mając 43 lata. Wielu widzów czekało więc z niecierpliwością na ogłoszenie kategorii dla najlepszego aktora. Ku ich zdziwieniu, nagrodę tę otrzymał Anthony Hopkins za rolę w „Ojcu”.

Sam zwycięzca nie uczestniczył w gali. Odniósł się do tej sprawy na swoich mediach społecznościowych.

„Jestem bardzo wdzięczny Akademii. Dziękuję. Chcę oddać hołd Chadwick’owi Boseman’owi, który został nam odebrany zbyt wcześnie. I jeszcze raz bardzo wam wszystkim dziękuję” – stwierdził 83-letni aktor.

Nie dziwi, że wywołało to niemałą dyskusję na Twitterze i innych portalach społecznościowych. Wiele osób zarzucało Akademi Filmowej, iż wykorzystała śmierć Boseman’a oraz jego rodzinę, aby wypromować tegoroczną galę.

„Zdobycie dzisiejszego Oscara Chadwicka Bosemana byłoby ukoronowaniem jego niesamowitej kariery. Powinien był wygrać to lata temu, a dziś jest noc, by docenić swoją karierę i po raz ostatni świętować od dawna zasłużoną zdobyczą Oscara” – stwierdził jeden z użytkowników Twittera.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy