Lockdown na ślepo?

Od 20 marca po raz trzeci cała Polska została objęta ograniczeniami. Jednocześnie z dnia na dzień rośnie nie tylko liczba zakażonych, ale także odnotowuje się znaczną ilość zgonów. Stanowiska ekspertów w sprawie nakładanych restrykcji są mocno podzielone.

Zbyt krótko cieszyliśmy się z poluzowaniem obostrzeń. Oto co nas czeka przynajmniej do 11 kwietnia:

  • nauka zdalna w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych,
  • zamknięte hotele i inne miejsca świadczące usługi noclegowe (z wyjątkiem podróży służbowych dla wybranych branż, pod warunkiem przedstawienia stosownego zaświadczenia lub legitymacji członkowskiej),
  • zamknięte instytucje kultury (teatry, kina, muzea),
  • ograniczona działalność galerii handlowych,
  • zamknięty transgraniczny ruch kolejowy.

Więcej szczegółowych informacji znajdziemy w aktualnym Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 19 marca 2021 roku.

Nowa lista obostrzeń została wydana na trzy tygodnie. Wszystko może jednak ulec zmianie. Minister Zdrowia podczas konferencji 17 marca podkreślał, że trzeba liczyć się z jeszcze większymi ograniczeniami, jeśli transmisja wirusa nie będzie spadała.

„Jeżeli rozszerzenie obostrzeń na całą Polskę nie spowoduje wygaszenia epidemii, czy przynajmniej spowolnienia trzeciej fali, to kolejne kroki będą typowym lockdownem, gdzie będziemy zamykać zupełnie wszystko”.

— Adam Niedzielski, Minister Zdrowia

Różne stanowiska ekspertów

Po ogłoszeniu ograniczeń na kolejne dni, głos zabrali eksperci. Przedstawili skrajne stanowiska w sprawie decyzji podejmowanych przez polski rząd. 

Andrzej Matyja, Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej komentując dla TVN24 przyjętą strategię rządu stwierdził, że wprowadzanie „twardego lockdownu”, takiego jak przed rokiem, to w obecnej sytuacji Polski jedyny sposób na skuteczną walkę z wirusem.

„Musimy zrobić wszystko, by walczyć z pandemią. Jestem przerażony, jak myślę o tym, co się może stać z naszymi pacjentami, gdy fala będzie jeszcze większa”.

Z lekkim optymizmem wypowiada się prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera do spraw COVID-19. Z wywiadu, który udzielił dla TVN 24 wynika, że jesteśmy dużo lepiej przygotowani do walki z kolejną falą. Jego zdaniem, jeśli jako społeczeństwo będziemy stosowali się do rządowych nakazów, unikniemy czarnego scenariusza, którym byłoby całkowite zamknięcie gospodarki.

„Wszystko zależy nadal od społeczeństwa, od tego, jak ludzie zaczną reagować. Apelujemy o powrót do starych zasad”

— powiedział ekspert.

Zupełnie odmienny i całkowicie krytyczny stosunek do decyzji rządu ma z kolei prof. Ernest Kuchar z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Z jego wypowiedzi dla PAP wynika, że obecne decyzje są całkowicie nieprzemyślane. Politycy powinni celować w najbardziej prawdopodobne źródła rozprzestrzeniania się wirusa. Podaje przykład muzeów. Uważa, że nie powinny być zamknięte, bo nie ma żadnych danych, że właśnie tam dochodzi do zakażeń.

„Walka z epidemią musi być celowana podobnie jak z pożarem. Widzimy już bardzo wyraźnie, że tak proste instrumenty jak lockdown po prostu nie działają tak, jakbyśmy chcieli. Musimy identyfikować realne miejsca transmisji i w nich starać się zatrzymać szerzenie koronawirusa. Złym sposobem jest zamykanie wszystkiego, bo to zła, kosztowna i co najważniejsze nieskuteczna metoda”.

Co z edukacją?

Wielu rodziców zadaje sobie teraz pytanie, dlaczego ponownie przywrócono naukę zdalną w klasach 1-3 szkoły podstawowej. Masowe szczepienia nauczycieli miały przecież chronić przed powrotem do elektronicznej formy nauki. Odpowiedzi na to pytanie udzielił portalowi Onet.pl minister Przemysław Czarnek. Decyzja została podjęta pod wpływem agresywnej transmisji brytyjskiej odmiany koronawirusa.

„Wyłączenie nauczania stacjonarnego dotyczy ogromnej liczby osób. Mówimy o 1,2 mln dzieci, a do tego trzeba dodać przemieszczających się rodziców i opiekunów, przewoźników oraz przedsiębiorców, którzy dostarczają posiłki. To codziennie kilka milionów osób w ruchu. Kiedy się wyłączy ten ruch na trzy tygodnie z uwzględnieniem, po drodze, przerwy świątecznej, to powinniśmy zauważyć radykalną zmianę w statystykach zakażeń”. – tłumaczy minister Czarnek.

Do trzech razy sztuka

Na tle innych krajów europejskich, polskie obostrzenia są stosunkowo łagodne. Wystarczy popatrzeć na naszych zachodnich sąsiadów. Jak podaje portal deutschland.de, Niemcy stawiają na całkowite zamknięcie kraju. Berliński Instytut Ochrony Zdrowia im. Roberta Kocha zakwalifikował Polskę jako kraj wysokiego ryzyka pod względem rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Wszyscy eksperci mówią jednym głosem. Do zatrzymania i pokonania wirusa potrzebna jest zbiorowa odpowiedzialność, którą mieliśmy okazję obserwować podczas pierwszego spotkania z pandemią w marcu 2020 roku.

Optymiści, do których należy prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ stwierdził na antenie Radia24, że czwartej fali już nie będzie, jeśli tylko rozważnie podejdziemy do tematu szczepień.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy