Łączyć, a nie dzielić, czyli rzecz o przywilejach dla zaszczepionych

Cały świat się szczepi. Wielu uważa, że to obecnie jedyny sposób na walkę z pandemią, która niemal półtora roku temu wywróciła nasze życie do góry nogami. By zachęcić obywateli do szczepień, poszczególne kraje wprowadzają przywileje dla zaszczepionych i ozdrowieńców.

  • Serbia postanowiła płacić mieszkańcom za przyjęcie szczepionki – nie jest to kwota wysoka (równowartość 100 zł), jednak badania wskazują, że motywacja finansowa jest czynnikiem skłaniającym do szczepienia.
  • W Bawarii zaszczepieni nie wliczają się do limitów w czasie spotkań, nie muszą też być na kwarantannie, jeśli u ich bliskich zostanie wykryty koronawirus.
  • Stany Zjednoczone tworzą osobne strefy na stadionach.
  • We Francji na duże koncerty czy wydarzenia sportowe mają być wpuszczane jedynie osoby z paszportem szczepionkowym.
  • Dania z kolei uruchomiła rządową aplikację MinSundhed, za pomocą, której osoby zaszczepione mogą dokonywać rezerwacji w restauracjach, muzeach, galeriach sztuki czy bibliotekach. Tym samym niejako Duńczycy zostali podzieleni na dwie kategorie. Ci uprzywilejowani korzystają na przykład w pełni z restauracyjnych wnętrz. Wobec niezaszczepionych obowiązuje reżim sanitarny, czyli odpowiednie odległości między stolikami czy możliwość zajęcia miejsca wyłącznie w ogródku.

W ubiegłym tygodniu minister zdrowia Adam Niedzielski przedstawił kolejne zasady luzowania obostrzeń w Polsce. Okazało się, że – podobnie jak w krajach skandynawskich – do limitów nie będą wliczane osoby zaszczepione.

Bardzo ważną informacją jest to, że konsekwentnie w ramach każdego limitu, o którym mówiliśmy do tej pory, do tych limitów nie są wliczane osoby zaszczepione. To jest kluczowa informacja, bo jeżeli ktoś jest zaszczepiony, nie będzie liczony ani w limitach hotelowych, ani konferencyjnych, ani we wszystkich innych limitach, z którymi mamy do czynienia

— Adam Niedzielski, minister zdrowia

Tym samym polski rząd – nie chcąc stosować radykalnych rozwiązań, jak ma to miejsce na przykład w Bahrajnie, gdzie niezaszczepieni nie mogą przebywać w większości miejsc publicznych – postanowił zastosować rozwiązanie pośrednie. Zaszczepieni mają przywileje, a pozostałych obowiązują mocniejsze restrykcje. Z jednej strony takie rozwiązanie pozwala samodzielnie podjąć decyzję – czy ktoś bardziej obawia się szczepienia czy ograniczeń.

Co prawda dostęp zaszczepionych do różnego typu instytucji jest łatwiejszy, ale przecież niezaszczepionym się go nie zakazuje. Jednak już ta metoda wzbudza kontrowersje – wielu nazywa ją segregacją.

Równocześnie w mediach pojawia się szereg wypowiedzi ekspertów sugerujących, że jeżeli ktoś nie chce się szczepić, powinien ponosić konsekwencje. I tak proponowane są mandaty, pokrycie kosztów leczenia po zachorowaniu na covid-19, godzina policyjna czy obowiązkowe szczepienia w zakładach pracy (niezaszczepienie skutkowałoby jej utratą).

Radny Szczecina Rafał Słowik w swojej interpelacji do prezydenta miasta napisał, że aby zachęcić mieszkańców do szczepień powinno się zakazać wstępu do instytucji publicznych osobom niezaszczepionym. Jego zdaniem nie powinni też oni brać udziału w nadchodzących regatach The Tall Ship Races. Spotkało się to z negatywnym odzewem Szczecinian, którzy zarzucili radnemu próbę ograniczania swobód i praw obywatelskich, a nawet „szerzenie dziedzictwa Hitlera”.

Pomysł radnego wydaje się być absurdem, zwłaszcza, że przecież szczepienia na Covid w Polsce są dobrowolne. Poza tym motywacje osób nie poddających się szczepieniu są różne – każdy ma prawo do samodzielnego podjęcia decyzji o swoim zdrowiu w oparciu o merytoryczne przesłanki, a nie nakazy i zakazy.

Co mówi o tym polskie prawo?

Jestem zdania, że podział na ludzi zaszczepionych i niezaszczepionych w kontekście dopuszczenia ich do korzystania z usług hotelarskich, turystycznych czy gastronomicznych może prowadzić do nieuzasadnionej i niemającej oparcia w przepisach prawa dyskryminacji pewnej grupy społecznej. Jakkolwiek szczepienie się w dobie pandemii koronawirusa jest społecznie pożądane, tak dyskryminacja obywateli niezaszczepionych nie znajduje oparcia w przepisach powszechnie obowiązujących i może prowadzić do naruszenia jednej z podstawowych zasad demokratycznego państwa prawnego, jaką jest równość obywateli wobec prawa

— mecenas Kacper Rożek

Artykuł 32 Konstytucji RP – zasada równości obywatela wobec prawa

1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Już końcem kwietnia temat ten podjął Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. W swoim liście do wicepremiera Jarosława Gowina zwrócił uwagę na to, że uzależnienie dostępu do usług po „odmrożeniu” gospodarki od tego, czy obywatel poddał się szczepieniu mogłoby dyskryminować osoby, które nie zrobiły tego z różnych względów.

Jako, że szczepienie to nie zostało uznane za obowiązkowe, nadal ograniczona jest jego dostępność, a ponadto są osoby, które nie będą mogły się zaszczepić ze względów zdrowotnych, przyjęcie tego rodzaju rozwiązania budzi poważne obawy zarówno prawników, jak i pozostałych obywateli.

Na konieczność zagwarantowania równego traktowania osób niezaszczepionych zwróciło uwagę Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w rezolucji ze stycznia 2021 roku. Podkreślano to także w pracach nad rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ram wydawania, weryfikowania i uznawania interoperacyjnych zaświadczeń o szczepieniu, o wyniku testu i o powrocie do zdrowia w celu ułatwienia swobodnego przepływu w czasie pandemii COVID-19 (zielone zaświadczenie cyfrowe).

Wicepremier Jarosław Gowin podkreślając w swojej odpowiedzi konieczność otwierania infrastruktury usługowej dla obywateli w warunkach ustępowania epidemii COVID-19 zasugerował możliwość wdrożenia dla zaszczepionych specjalnego certyfikatu, który usprawniał i upraszczałby prowadzenie działalności usługowej. Jego zdaniem takie zaświadczenie w żaden sposób nie oznaczałoby dyskryminacji osób niezaszczepionych, a miało jedynie charakter progospodarczy, a także edukacyjno-wychowawczy i promocyjny dla postaw obywatelskich.

Wszyscy jesteśmy zmęczeni utrzymującą się od tak wielu miesięcy sytuacją covidową. Chcemy powrócić do normalności gospodarczej, społecznej, czuć się bezpiecznie i na nowo cieszyć się życiem. Póki co nie ma skutecznego leku, który potrafiłby wyeliminować wirusa. Jedyną możliwością, by osiągnąć odporność populacyjną i wrócić do stanu sprzed pandemii są szczepienia. Jednak rolą liderów, polityków czy ekspertów jest przekonywać ludzi do szczepień poprzez edukację, a nie wprowadzać kolejne podziały w społeczeństwie.


Źródło zdjęcia tytułowego: flickr.com/mdgovpics

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy