Gdzie Whatsapp traci, tam inni zyskują

Coraz trudniej w naszych czasach o prywatność. Przekonali się o tym użytkownicy WhatsAppa. Okazało się, że szyfrowany komunikator od Mark’a Zuckerberg’a nie jest aż tak bezpieczny, jak nam obiecywano. Obserwujemy więc wielką migrację na inne komunikatory. 

Bezpieczna komunikacja jest teraz w cenie.Od kiedy Whatsapp zaczął grzebać w polityce prywatności, coraz więcej użytkowników przechodzi na komunikatory, u których zapewnienie prywatności nie jest chwytem marketingowym a prawdą. Przyjrzyjmy się więc kilku takim, które mają o wiele lepszy bilans bezpieczeństwa niż aplikacja ze ”stajni Facebooka”. 

Trzeba było nie kombinować

Kontrowersje wokół Whatsappa nie milką. A to za sprawą medialnych doniesień o tym, że aplikacja planuje współdzielić dane z innymi usługami Facebooka. Mimo, że szefowie komunikatora porzucili ten pomysł, mleko już się rozlało. 

Z dnia na dzień notuje on znaczny spadek użytkowników. Jakie więc dane kolekcjonuje Whatsapp? Z pomocą przychodzi nam zestawienie ze sklepu z aplikacjami Apple. Na App Store możemy przeczytać, iż aplikacja zbiera dane powiązane z użytkownikiem takie jak: 

  • zakupy, 
  • informacje finansowe, 
  • położenie, 
  • dane kontaktowe, 
  • kontakty, 
  • dane użytkownika, 
  • identyfikatory, 
  • dane użycia 
  • i diagnostyka.

Król prywatności

Przez wiele lat pozostawał w cieniu innych komunikatorów. Powyżej opisanej aferze, to jego wybiera większość sierot po Whatsappie. Mowa tu oczywiście o Signal’u. Wcześniej kojarzony z szemranymi interesami, do którego przylgnęło miano platformy wymiany tajnych informacji w kręgach politycznych. Teraz stał się najbardziej rozpoznawalną aplikacją zapewniającą pełnię prywatności. Sekret tkwi w szyfrowaniu end-to-end rozmów. 

Pobrania Signal wzrosły o 4200% po tym, jak WhatsApp ogłosił, że zmusi użytkowników do udostępniania danych osobowych Facebookowi. 

„Od 6 stycznia do 10 stycznia Signal odnotował około 7,5 miliona instalacji na całym świecie z App Store i Google Play” – powiedział przedstawiciel Sensor Tower w rozmowie z Business Insider.

Patrząc na informacje o aplikacji na App Store ku naszej uciesze zauważymy, że Signal zbiera jedynie dane kontaktowe. Nie są one jednak powiązane z użytkownikiem. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że z tą prywatnością nie jest tak kolorowo. Wskazują tutaj na fakt, iż aplikacja promowana przez Edward’a Snowden’a oraz Elon’a Musk’a podlega jurysdykcji prawa amerykańskiego. A dokładniej ustawie CLOUD Act, ponieważ jej siedziba jest na terenie USA. Ustawa ta, zobowiązuje amerykańskie firmy do współpracy z rządem w przypadku podejrzenia o przestępstwo, niezależnie od lokalizacji serwerów. 

Gdzie dwóch się bije…

Kolejną aplikacją będącą w orbicie zainteresowań whatsappowych emigrantów jest Telegram. Komunikator Telegram gromadzi ponad 500 milionów użytkowników. Wszystko dzięki wielu funkcjonalnościom, którymi wybija się na tle konkurencji. Mimo, że szyfrowanie rozmów w tym komunikatorze jest opcjonalne, zalicza on wzrosty instalacji. Telegram na swoim blogu chwali się tym, że w styczniu do aplikacji dołączyło 100 milionów osób. 

„Od dziś każdy może przenieść historię swoich czatów – łącznie z filmami i dokumentami – do Telegram’a z aplikacji takich jak WhatsApp, Line i KakaoTalk. Działa to zarówno w przypadku prywatnych czatów, jak i grupowych” – czytamy w komunikacie. 

Opcja przenoszenia historii rozmów z chociażby Whatsappa może stać się hitem i przekonać więcej migrantów z wyklętego komunikatora właśnie na Telegram. Za możliwość przeniesienia naszych wspomnień z Whatsappa, będziemy musieli zgodzić się na przechwytywanie takich danych jak: 

  • dane kontaktowe, 
  • identyfikatory 
  • kontakty (wszystkie powiązane z nami).

Szwajcarskie bezpieczeństwo

Oprócz Telegrama na firmamencie komunikatorów orientowanych na pracę grupową pojawił się Threema. Aplikacja rodem ze Szwajcarii, to jedyny komunikator w zestawieniu wielkiej czwórki (Signal, Telegram, Threema, WhatsApp), który nie wymaga od nas numeru telefonu podczas aktywacji. Niestety ma to swoją cenę. Wersja dla użytkowników indywidualnych kosztuje jednorazowo ok. 14zł. W zamian producent zbiera dane powiązane z nami takie jak

  • dane kontaktowe 
  • identyfikatory. 

Polski Signal

UseCrypt Messenger to polski komunikator, o którym w ostatnim czasie również było głośno. Na szczęście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Aplikacja promowana przez Plus swoją renomę zawdzięcza Ministerstwu Obrony Izraela. Zarekomendowało ono ją jako bezpieczny komunikator przy wymianie informacji w tamtejszych instytucjach publicznych.

„UseCrypt Messenger jest jedyną aplikacją, która szyfruje bazę danych w naszej aplikacji na Twoim smartfonie, uniemożliwiając wydobycie z urządzenia treści rozmów i historii połączeń” – czytamy na stronie producenta.

Komunikator korzysta z autorskiego i opatentowanego algorytmu szyfrowania rozmów tekstowych oraz połączeń internetowych. Dodatkowo zawiera wiele niezbędnych funkcji do zabezpieczenia urządzenia mobilnego przed odczytaniem zaszyfrowanej bazy danych komunikatora.

Wrocławskie zero-knowledge security 

Kolejną polską alternatywą do bezpiecznej komunikacji jest stworzony we Wrocławiu Cypherdog Messenger. Geneza aplikacji sięga 6 lat wstecz, kiedy Sebastian Krakowski, jego późniejszy założyciel, przygotowywał swój pierwszy projekt związany z szyfrowaną chmurą służącą do wymiany plików między użytkownikami.

„Naszą misją jest zapewnienie najlepszego bezpieczeństwa w połączeniu z łatwością użycia. Wszystko w programie Cypherdog Messenger, w tym czaty, kontakty, media itp. Jest szyfrowane przy użyciu kombinacji 256-bitowego symetrycznego szyfrowania AES i 3072-bitowego szyfrowania RSA” – czytamy w opisie aplikacji na GooglePlay.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy