Gdzie na wakacje?

Sezon wakacyjny zbliża się wielkimi krokami. Zazwyczaj snuliśmy wyjazdowe plany, wybieraliśmy egzotyczne destynacje albo planowaliśmy odpocząć z rodziną w pięknych okolicznościach polskiej przyrody. Jednak pandemia i obawy, jakich nabraliśmy w ostatnim czasie sprawiły, że zweryfikowaliśmy nasze wybory.

Będziemy jeździć po kraju

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Kantar Public, 46% Polaków deklaruje, że ma plany wakacyjne, ale przeważnie w Polsce. Za granicę w tym roku zamierza wyjechać raptem 6% Polaków, a 38% nie planuje wyjazdu na urlop w sezonie letnim. Poza Polską interesujemy się Turcją, Grecją i Egiptem. Jednak Polacy rezerwują te pobyty, gdzie mogą je odwołać bezkosztowo. 

Epidemia koronawirusa przyczyniła się do tego, że ochota na wyjazdy wakacyjne zmalała. Wpływ na to mają m.in. obostrzenia, takie jak zmniejszone obłożenie w hotelach i restauracjach czy obowiązek kwarantanny po przyjeździe do niektórych krajów. Ponadto by swobodnie przekroczyć granicę trzeba być zaszczepionym, ozdrowieńcem lub posiadać negatywny wynik testu.

Nie dziwi więc, że ze względu na logistyczne komplikacje większość z nas chce spędzić urlop w kraju. Istotne znaczenie ma też stan portfela naszych rodaków. Zamknięcie wielu branż na długie miesiące, postojowe czy utrata pracy dotknęło sporą grupę pracowników. Sytuacja nadal nie jest stabilna, więc liczą się oni z ryzykiem obcięcia wynagrodzenia lub zwolnienia, przez co ostrożnie rozdysponowują swój budżet. 

Nie będzie taniej

Hotelarze i restauratorzy obciążeni finansowymi stratami z ubiegłego roku w tym sezonie chociaż w niewielkim stopniu będą chcieli je nadrobić. Dlatego wybierając wypoczynek nad polskim morzem lub w górach nie ma co liczyć na finansowe ulgi. Co jakiś czas w mediach społecznościowych wybucha chociażby temat wygórowanych kwot na przykład za kilogram pieczonej ryby, który osiąga zawrotną cenę 140 zł. Inflacja rośnie, a brak dochodów jakoś trzeba nadrobić… A przecież wyjeżdżając na wakacje trzeba ponosić też koszty noclegów.

Bon turystyczny

Tu na pomoc przychodzi bon turystyczny. Wspiera on polskie rodziny i jednocześnie branżę turystyczną w okresie kryzysu wywołanego pandemią COVID-19. To dokument elektroniczny uprawniający do kwoty 500 zł na każde dziecko, który można wykorzystać do końca marca 2022 roku.

Jak mówi nasz rozmówca, właściciel pensjonatu w górach, wyraźnie widać wpływ bonu na krajową turystykę.

„Przez pierwszy miesiąc od zniesienia lockdownu była pustka, jeśli chodzi o turystów. Dopiero w długi czerwcowy weekend nastąpił przełom, dosłownie z dnia na dzień przyjmowaliśmy mnóstwo rezerwacji – prawie wszystkie z Polski. Były to dwie kategorie: po pierwsze rodziny z dziećmi, które wykorzystywały bon turystyczny, po drugie – młode pary. Rynek działa teraz bardziej spontanicznie. Zdarza się, że turyści pojawiają się nawet bez rezerwacji.”

Rodzice chcąc, by ich pociechy znów nawiązały relacje z rówieśnikami i dlatego chętnie wysyłają dzieci na kolonie. Dużym zainteresowaniem cieszą się te krajowe, nastawione na wypoczynek, a nie na naukę i zdobywanie nowych umiejętności. Wynika to z faktu, że dzieci są po prostu zmęczone nauką zdalną i związanymi z nią perturbacjami.

Wielu rodziców wykupiło już pobyty na obozach, ale nadal poszukiwane są atrakcyjne oferty wyjazdów. Organizatorzy obozów dla dzieci i młodzieży już wcześniej sygnalizowali, że wyjazdy zagraniczne stoją pod znakiem zapytania.

Polska jest piękna

W komunikacie na stronie internetowej jednego z organizatorów wycieczek dla młodzieży czytamy, że tegoroczne wakacje mogą być okazją do docenienie piękna Polski.

„Jeśli już zdecydujemy się na wyjazd za granicę, musimy liczyć się z koniecznością odbycia kwarantanny czy przestrzeganiem obostrzeń obowiązujących w danym kraju. Wiele państw zdecydowało się na wprowadzenie ostrzejszych restrykcji niż te, które obowiązują w Polsce (m.in. godzina policyjna, ograniczenia w przemieszczaniu się na większe odległości).

Dlatego możemy podejrzewać, że zorganizowany wypoczynek za granicą stoi nadal pod dużym znakiem zapytania. Warto jednak spojrzeć na plusy tej sytuacji. Być może jest to świetna okazja, aby pokazać dzieciom, jak piękny jest nasz kraj! Polskie morze, góry, jeziora i lasy są niepowtarzalne, a na zagraniczne wojaże na pewno jeszcze przyjdzie czas.”

Co słychać w harcerstwie?

Podobnie sytuacja wygląda w harcerstwie. Liczebność uczestników obozów spadła o ok. 1/4. Jak poinformował nas komendant jednego z małopolskich hufców (dane personalne do wiadomości redakcji) ten stan to bezpośredni efekt ograniczeń pandemicznych:

„W skali kraju podczas pandemii liczebność ZHP spadła z około 110 tysięcy do 80 tysięcy. Wiele dzieci nie było w stanie przetrwać kolejnych atrakcji online, niektórych przerosło wyzwanie prowadzenia zbiórek zdalnych. Teraz, jeśli obozy będą udane, we wrześniu drużyny przeprowadzą akcje naborowe. Jeśli zbiórki będą się odbywały fizycznie, a nie zdalnie, to jest szansa, żeby to wszystko nadrobić.”

Etap wychodzenia z pandemicznego myślenia na pewno trochę potrwa, a najmłodsi będą musieli na nowo przywyknąć do bezpośrednich kontaktów międzyludzkich.

Miejmy nadzieję, że tegoroczne wakacje zarówno dorośli, jak i dzieci i młodzież spędzą bezpiecznie i w przyjaznym środowisku.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy