Emerytury wzrosną, ale ze złych przyczyn

Wysoka śmiertelność wśród osób starszych w 2020 roku spowodowała sporą zmianę tzw. tablic trwania życia. W oparciu o nie ZUS dokonuje waloryzacji emerytur. Czy podwyżki emerytur w najbliższych latach będą jeszcze większe?

Już przed marcem b. r. prezes ZUS, Gertruda Uścińska zapowiadała znaczny poziom waloryzacji świadczeń emerytalnych – o ponad 4%.

Wartości podane w najnowszej tablicy GUS po raz pierwszy tak znacznie różnią się od poprzedniej tablicy. Nastąpił spadek średniego dalszego trwania życia we wszystkich przedziałach wiekowych, m.in. o 15,4 miesiąca dla 30-latków, 13,8 miesiąca dla 60-latków, 13,3 miesiąca dla 65-latków, 7,7 miesiąca dla 80-latków, 4,2 miesiąca dla 90-latków.

Gertruda Uścińska, prezes ZUS.

Według oficjalnych danych 94% tzw. „nadmiarowych zgonów” w 2020 roku to zgony osób powyżej 60 roku życia. Tym samym średnia przewidywana długość życia skróciła się dla tych osób o 13 miesięcy. Ostatecznie marcowa waloryzacja wyniosła 4,24%. W następnym roku prognozy wskazują nawet na 7,7%, pomimo, że w przyjętym pod koniec sierpnia projekcie budżetu mowa jest tylko o 4,89% wzrostu.

Oczywiście wyższa śmiertelność wśród seniorów nie jest jedynym czynnikiem składającym się na skalę waloryzacji świadczeń. Do innych należą m. in. inflacja oraz tabela wynagrodzeń za rok poprzedni. Te notują obecnie dawno nie widziane poziomy. W lutym każdego roku o wartościach tych wskaźników gospodarczych informuje prezes GUS. Minister Rodziny i Polityki Społecznej Marlena Maląg mówiła na ten temat w wywiadzie dla Programu 1 Polskiego Radia: „Wzrost rent i emerytur może być wyższy niż te deklarowane wcześniej niecałe 5 proc. Wszystkiego dowiemy się za kilka miesięcy”.

Z kolei podczas wrześniowego panelu „Praca, emerytura i przedsiębiorczość w nowej rzeczywistości gospodarczej”, zorganizowanego przez Dziennik Gazetę Prawną, prezes ZUS-u potwierdziła, że wskutek wyraźnego spadku statystycznej długości życia świadczenia osób, które przechodzą na emeryturę między kwietniem b. r. a marcem 2022 są średnio o 6% wyższe. W grę wchodzą także istotne dane odnoszące się do bazy podatkowej.

„Warto wiedzieć, że mimo epidemii na koniec 2020 r. wpływy składkowe do FUS wyniosły prawie tyle, co w roku poprzednim. Obecnie liczba płatników składek w ubezpieczeniu emerytalnym jest wyższa niż przed pandemią i wynosi 2,6 mln. Podobnie liczba osób ubezpieczonych, która wynosi 15,6 mln, czyli o 300 tys. więcej rok do roku. Mamy też 833 tys. cudzoziemców, czyli więcej o 175 tys. rok do roku. Upadłości były, ale na niewielką skalę” – uzasadniała już ponad pół roku temu Uścińska w oparciu o dane za 2020 rok.

Niektóre kraje podjęły w tym roku radykalne kroki jeżeli chodzi o waloryzację świadczeń emerytalnych. Było tak m. in. w Niemczech, gdzie na terenie byłej NRD waloryzacja wyrosła tylko 0,72%, a w zachodnich landach nie było jej w ogóle. Za to w następnym roku zapowiadane są tam duże podwyżki.

W Polsce w perspektywie kilku lat możemy zapewne spodziewać się utrzymania wysokich poziomów waloryzacji. Dzieje się tak pomimo tego, że w długim terminie emerytalna stopa zastąpienia znacznie zmniejszy się w stosunku do obecnego ułamka wynagrodzenia. Pod koniec zeszłego roku wyniosła ona 42,4%.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy