Dajmy wszystkim dzieciom szansę

W dzisiejszych czasach edukacja jest sprawą bardzo ważną. Chociaż dzisiaj przybrała formy zdalne i niewiele ma wspólnego z normalnym nauczaniem, to w samym podejściu do edukacji niewiele się zmienia. Tymczasem dobrze przemyślany system kształcenia powinien uczyć odpowiedzialności za siebie i innych.

Amerykańskie Centrum Programów dla Dzieci zestawiło listę siedmiu cech, które dzieci powinny posiadać, aby dobrze funkcjonować w szkole i życiu w ogóle. Są to: ufność, ciekawość, pilność, panowanie nad sobą, poczucie łączności z innymi, komunikatywność i zdolność do współpracy.

Okazało się też, że zdolność do „opóźnionej nagrody” jest bardziej diagnostyczna niż klasyczny test IQ. Patrząc na wnioski wypływające z rozlicznych badań należy przemyśleć od nowa kilka zagadnień.

Szkoła potrafi niszczyć

Zbyt wielu ludzi przeżywa szkołę jako okres klęski i wynosi z niej szacunek dla siebie podarty na strzępy. Opuszczają oni szkołę z przekonaniem, że są tępi, głupi i nieudolni.  Jest to fatalny start w dorosłe życie. Na dzisiejszym trudnym rynku pracy niejednokrotnie sami muszą wymyślić sobie zajęcie. Ale na to trzeba wiary w siebie, umiejętności, kompetencji i zdolności do współpracy z innymi ludźmi.

Szkoła powinna rozpoznać zdolności

Możemy wskazać bardzo długą listę typów inteligencji i talentów ludzkich (inteligencja faktualna, analityczna, numeryczna, lingwistyczna, przestrzenna, intuicyjna, emocjonalna, praktyczna, interpersonalna, muzyczna i wiele innych). Wszystkie one mogą być użyte do zarabiania na życie i nadania mu sensu.

Pierwszym zadaniem szkoły jest pomóc młodemu człowiekowi w stworzeniu jego „profilu inteligencji”, odkryciu uzdolnień i rozwijaniu tych z nich, które pozwolą mu odnieść w życiu sukces.

Tymczasem w szkole pracuje się tylko z uczniami o inteligencji faktualnej, analitycznej i numerycznej. Reszta uznana za głupich, zostaje często pokrzywdzona na całe życie. Aby udało się to zrealizować należy skupić się na wcześniejszym, a nie późniejszym okresie dzieciństwa.

Szkoła średnia dostaje, praktycznie ukształtowaną, pozytywnie lub negatywnie młodzież. To szkoły podstawowe, (a nawet przedszkola), gdzie proporcje ilości nauczycieli do dzieci powinny radykalnie wzrosnąć, muszą podjąć się realizacji tego zadania. To tam powinny być kierowane najwyższej klasy kadry, by ilość nieprzystosowanych i społecznie „odrzuconych” zmalała.

Życie to nie wyścigi.

W wyścigach liczą się tylko pierwsze trzy miejsca, reszta odpada. W maratonie zwycięzcą jest każdy, kto ukończy bieg. Jedni chcą wyprzedzić biegnących obok, drudzy ścigają się z tymi z przodu, ale większość biegnie dla siebie. Starają się poprawić własny wynik.

Dla wielu ludzi życie jest maratonem. Wybieramy tempo, dystans i staramy się, co najwyżej pobić samych siebie. Nie ma ostatecznych zwycięzców i przegranych, tylko uczestnicy.

Testy, testy, testy

System testów stosowany dzisiaj w Polsce zamienia edukację w wyścigi. Przy porównawczym określaniu stopni za pomocą testów nauczanie zamienia się w system sortowania uczniów, a nie proces rozwoju. Dla każdego z nas jest oczywiste, że dzieci rozwijają się w różnym tempie. Mimo to w sposób wręcz niemoralny pozbawia się ludzi, którzy rozwijają się wolniej szansy na normalny niezakłócony rozwój. Większość z nich, informacja o tym, że wypadają w testach poniżej średniej, wypycha ze szkoły – do grupy rówieśniczej na ulicy, do grup przestępczych, w narkomanię, alkoholizm.

Na egzamin trzeba być gotowym

Egzaminy powinno się zdawać niezależnie od wieku, wtedy, gdy uczeń jest na nie gotowy i potwierdzi to prowadzący go nauczyciel. Młody człowiek zawsze powinien mieć jakiś cel, ale cel osiągalny, który można próbować zdobyć więcej niż raz. Coś, co można potem zatrzymać jako dowód swoich osiągnięć, bez względu na wiek. W życiu dorosłym wiek nie jest przecież tak ważny jak w szkole, gdzie nawet miesiąc urodzenia ma znaczenie.

Zdobywanie wiedzy.

W naszych czasach łatwo zdobyć wiedzę dzięki Internetowi, książkom i podręcznikom czy doświadczeniu innych ludzi. Problem nie leży w ilości, gdyż nikt nie potrafi zapamiętać ogromu dzisiejszej wiedzy, ale w umiejętności selekcjonowania i wykorzystania potrzebnych informacji. Musimy nauczyć się tego już bardzo wcześnie.

Nauczyciele pogodzić się muszą z faktem, że nie są już dla eksplorujących po Internecie uczniach jedynym źródłem wiedzy i że uczeń może mieć na dany temat większą wiedzę od nich.

Życie to podróż, która rozpoczyna się w domu.

Nauki nie wolno odkładać do czasu, aż dzieci pójdą do szkoły. Pierwszymi nauczycielami są przecież rodzice. Dla wielu z nich jest to zadanie naprawdę trudne, bo oni sami też się uczą. Zadaniem rodziców jest zachęcanie dzieci do odkrywania świata, nowych możliwości i nowych powodów do życia. Ten, kto jest sam zmęczony życiem zaraża tym dziecko i odbiera mu motywację do walki o swoją przyszłość.

Nauka szkolna nie wystarczy do prawidłowego wychowania młodego człowieka. W rodzinie musi nauczyć się eksperymentowania, musi mieć prawo do pomyłek, analizowania reakcji otoczenia na nie i …nowych prób.

Dziecko nie zaryzykuje jednak pomyłki, gdy wie, że zostanie ukarane. Musi być pewne, że zostanie mu wybaczona. Nie przyjmie też krytyki, jeśli nie jest pewny, że pochodzi ona od człowieka, którego szanuje i o którym wie, że jego dobro leży mu na sercu. Takie podejście mądrych rodziców w języku fachowym nazywa się to „stosunkiem bezwarunkowo pozytywnym”. Jest to po prostu miłość.

Dzieci kochane wygrywają

Dzieci kochane są zdumiewająco elastyczne i odporne. Brak miłości okalecza je na cale życie, ponieważ nie zaznają bezpieczeństwa emocjonalnego.

Uważa się, że 70% przestępstw popełnia młodzież cierpiąca na „zaburzenia z braku uwagi”, prowadzące do „wykolejenia”. Nie potrzeba zresztą wielkiej wyobraźni, by przyznać, że brak miłości szybko niszczy wszelkie poczucie własnej godności.

Niestety nie wszyscy rodzice w ogóle zdają sobie z tego sprawę. Niektórzy uważają, że bezwzględnie pozytywny stosunek osłabia charakter dzieci. W innych rodzinach członkowie nie lubią się lub są wobec siebie obojętni. Rozwodzą się, kłócą, odchodzą lekceważąc uczucia dzieci.  Niestety młodzi nie nauczą się już, że trzeba innych szanować, jak buduje się trwale związki. Życie ich oszukało.

Nauka nie kończy się w szkole

Uczymy się zawsze tego, co już się zdarzyło i większość programów nauczania oparta jest właśnie na takim założeniu. Przy tak szybkim rozwoju wiedzy, nie jesteśmy w stanie nadążać za jej postępem. Pedagodzy uważają, że są w stanie młodzież nauczyć jak żyć, zanim zacznie żyć, jak zarządzać zanim zacznie zarządzać itp. To powoduje, że kształcenie jest z natury skrzywione.

Musimy, więc pogodzić się z faktem, że dziś nauka nie kończy się w szkole, czy wraz z dostaniem dyplomu uniwersytetu. Wszelkie formy kształcenia ustawicznego są, więc przyszłością edukacji.

Egzamin jednej szansy

Nie może być, tak by egzamin wstępny na kolejny stopień kształcenia był „egzaminem jednej szansy”. Grozi nam jednak, że tradycyjne szkoły będą się temu mocno sprzeciwiać Ale jeśli tak się stanie, zawiedziemy młodzież. Konieczne jest wyjście z kształceniem także do tej młodzieży, która została przez system edukacji „odrzucona”. Trzeba o nich zawalczyć a nie rezygnować z nich…

Nie będzie łatwo

Zdaję sobie sprawę, że zastosowanie w praktyce owych zasad będzie trudne i pracochłonne, ale bez tego zabiegu życie w społeczeństwie może stać się nie do zniesienia. Zabraknie ludzi zdolnych do wzajemnego porozumiewania się i empatii. Jest oczywistym, że łatwiejszy start będą mieli zawsze uczniowie o odpowiednich typach inteligencji, ale dobra szkoła może naprawdę wiele zrobić dla rozwoju zdolności i umiejętności pozostałych dzieci. Ważne, by ich trening rozpoczął się w bardzo młodym wieku, bo nie możemy zawieść dzieciaków!

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy