„Chwilowa” wysoka inflacja w Polsce

Jak wynika z danych Głównego Urzędu statystycznego, poziom inflacji w Polsce przekroczył próg 5%. To najwyższy wskaźnik od 20 lat. Czy mamy się czego obawiać?

Ostatni raz na tym poziomie wskaźnik inflacji był obserwowany w czerwcu 2001 roku. Przekroczył on wtedy próg 6%. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w sierpniu 2021 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 5,5% (przy wzroście cen usług – o 6,6% i towarów – o 5,1%).

W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 0,3% (w tym usług – o 0,6% i towarów – o 0,2%).

Wszystko przez ten prąd i paliwo

W oparciu o szczegółowe analizy przedstawione przez GUS w sierpniu tego roku (porównując z tym samym miesiącem 2020 roku) najbardziej wzrosły ceny za energię elektryczną, bo o 9,5%, gaz o 8,1%, benzyna o 29%, olej napędowy o 25% czy gaz LPG o 33%.

Podrożały też opłaty radiowo-telewizyjne o 11%. Nieznaczny wzrost, bo o 4%, ale niewątpliwie dostrzegalny dla naszego portfela, zaliczyły ceny żywności i napojów bezalkoholowych.

„Wyższa niż na początku roku dynamika cen dóbr konsumpcyjnych wynikała w przeważającej mierze ze wzrostu cen paliw do prywatnych środków transportu na skutek rosnących cen ropy naftowej na rynkach światowych i silnego efektu bazy związanego z ich spadkiem w II kw. 2020 r., tj. po wybuchu pandemii COVID-19” – czytamy w raporcie NBP.

To chwilowe

Jak możemy przeczytać w serwisie Agencji Reuters’a Narodowy Bank Polski zapewnia, że nastąpi poprawa sytuacji gospodarczej w drugiej połowie tego roku i w 2022 r. Natomiast inflacja prawdopodobnie utrzyma się powyżej górnej granicy docelowego przedziału w drugiej połowie 2021 r. i spadnie w 2022 roku. Polski bank centralny utrzymał cel inflacyjny na poziomie 2,5%, plus minus jeden punkt procentowy.

„Skala spadku dynamiki cen będzie jednak zależeć od skali i trwałości ożywienia gospodarczego, w tym przyszłej sytuacji na rynku pracy” – twierdzi NBP.

Inaczej na sprawę patrzą zachodnie instytucje finansowe. Jak informuje serwis The First News – Goldman Sachs podniósł prognozę inflacji dla Polski na 2022 r. z 3% do 3,7%, głównie z powodu gwałtownego wzrostu hurtowych cen gazu i energii elektrycznej, poinformował we wtorek bank. Innym powodem podniesienia prognozy są sygnały, że krajowa podaż nie nadąża za rosnącym popytem.

Eksperci Goldman Sachs stwierdzili, że stopy procentowe mogą wzrosnąć już w listopadzie br. Zaznaczyli jednak, że jest to mało prawdopodobne ze względu na wyzwania finansowe związane z oczekiwaną czwartą falą pandemii Covid-19.

Nie tylko Polska zanotowała wzrost wskaźnika inflacji. We wcześniejszym tekście „Krajobraz po brexicie. Puste półki i inflacja” opisałem przypadek Wielkiej Brytanii, której poziom inflacji wyniósł 3,2% w sierpniu tego roku. Jest to najwyższy wskaźnik w tym państwie od 1997 roku.  

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy