Biden i „dobra strona historii”

Zmiana głównego lokatora Białego Domu, stawia pytania na temat kształtu relacji polsko-amerykańskich. Pytania zasadne, tym bardziej że póki co nie ma jeszcze ustaleń terminu pierwszej rozmowy nowego prezydenta z Andrzejem Dudą. W najbliższych czterech latach może pojawić się problem nacisków USA na przyjmowanie przez Polskę rozwiązań zgodnych z postulatami lobby LGBT. 

Mosbacher niczym Kasandra

We wrześniu zeszłego roku była ambasador USA w Warszawie, Georgette Mosbacher, po aktywnym wsparciu przez nią listu 50 ambasadorów w obronie środowisk LGBT, w wywiadzie dla Wiadomości WP stwierdziła, że nasz kraj jest w tej kwestii „po złej stronie historii”. Dopytywana przez redaktora o szczegóły stwierdziła, że na pewno Polsce nie pomaga reputacja kraju nieprzyjaznego mniejszościom LGBT, a także „tworzenie stref wolnych od LGBT”. 

Mosbacher wraz ze zmianą administracji złożyła urząd ambasadora, ale całkiem możliwe, że jej zachowanie było tylko zwiastunem tego, jakie naciski mogą być kierowane wobec Polski za kadencji Biden’a. 

Anty-Trump

Od razu po objęciu urzędu Biden w drodze wydawania rozporządzeń wykonawczych (executive orders) ruszył do demontażu stanu prawnego, który odziedziczył po swoim poprzedniku. Zajął się naraz całym spektrum zagadnień – od imigracji po aborcję. Zupełnie jakby spieszyło mu się, aby z dorobku prezydentury Donald’a Trump’a nie został nawet kamień na kamieniu. 

Na podstawie wydanego przez niego dokumentu (Memorandum Bezpieczeństwa Narodowego) departamenty i agencje amerykańskiego rządu zaangażowane za granicą są zobowiązane do promowania i ochrony praw osób identyfikujących się jako „LGBTQI+”. 

Aby naświetlić powagę sytuacji należy wskazać, że w jednym z najważniejszych prezydenckich dokumentów dotyczących bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych akronim „LGBTQI+” pojawia się aż 26 razy, natomiast słowo „Chiny” – ani razu.

UE zwiększa presję

Sytuacja robi się jeszcze bardziej napięta. Pod wpływem fake newsów, przekazywanych i powielanych także przez niektórych polskich europarlamentarzystów, do bezceremonialnych nacisków na Polskę dołączyła także Unia Europejska. 

Przyjęta została kolejna rezolucja Parlamentu Europejskiego mówiąca nieprawdę o naszym kraju i proklamująca w całej Unii „strefę wolności dla osób LGBTIQ”. Poprzednią, proaborcyjną i piętnującą Polskę rezolucję, która została przyjęta w listopadzie, Instytut Ordo Iuris zaskarżył do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w bezprecedensowym postępowaniu o naruszenie dóbr osobistych organizacji społecznej przez akt prawny Parlamentu Europejskiego. 

W skardze Instytut domaga się stwierdzenia niezgodności rezolucji z prawem traktatowym UE, na podstawie odpowiedzialności cywilnej z tytułu naruszenia jego dóbr osobistych.

Rozmowa Blinken-Rau

Do rozmowy prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych jeszcze nie doszło. Według sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP ministra Andrzeja Dery, obaj przywódcy mogą spotkać się dopiero na szczycie NATO. Ma się on odbyć pod koniec czerwca 2021 roku. 

Odbyła się natomiast rozmowa Sekretarza Stanu Anton’ego Blinken’a z ministrem spraw zagranicznych Zbigniewem Rauem. Departament Stanu wydał po niej krótkie oświadczenie, w którym mowa była o oczekiwaniu współpracy z Polską w obronie „naszych wspólnych wartości demokratycznych, w tym wolności mediów i poszanowania praw obywatelskich”. 

Polski MSZ natomiast nie był tak lakoniczny i w swoim komunikacie sugeruje (mniejsza o to, czy celowo), że rozmowa nie należała do łatwych i przyjemnych. 

„W rozmowie zwrócono uwagę, że polska konstytucja posługuje się biologiczną definicją płci oraz stoi na straży praw człowieka i zakazu wszelkiej dyskryminacji. W najbliższych latach żadne zmiany w obowiązującym od 1997 roku porządku prawnym nie są przewidywane” – raczej nie była to odpowiedź ministra Raua na pytanie o pogodę w Warszawie. 

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy