Bez „prawka” po polskich ulicach

Kierowcy podczas kontroli nie będą musieli posiadać prawa jazdy. To nowa zmiana w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Sam dokument będziemy mogli wgrać na smartfona. Pojawiają się jednak głosy o otwarciu tym rozwiązaniem drogi do nadużyć.

W zmianach rzecznik małopolskiej policji mł. insp. Sebastiana Glenia widzi ułatwienie dla kierowców. Natomiast dla funkcjonariuszy drogówki nie ma to znaczenia.

Funkcjonariusze niezależnie od tego, czy dany obywatel miał dokument lub nie, wpisywał dane do systemu. Sprawdzał on wtedy, czy dana osoba mimo posiadania przy sobie prawa jazdy np. nie została pozbawiona tych uprawnień. Więc i tak musimy wszystko sprawdzać w systemie. W zmianach dostrzegam wyjście ustawodawcy w stronę obywatela.

rzecznik małopolskiej policji, mł. insp. Sebastiana Gleń

Kradzionym autem przez polskie drogi

Wśród sceptycznie nastawionych pojawiały się głosy, iż takie skrócenie ścieżki weryfikacji może sprzyjać próbom kradzieży tożsamości wraz z pojazdem. Dodatkowo w dobie pandemii proces sprawdzania kierowcy może być utrudniony chociażby ze względu na obowiązek noszenia maseczki.

„Legitymowanie kierowcy jest czynnością podstawową podczas każdej interwencji policjanta. Zawsze tożsamość jest ustalana, niezależnie czy dana osoba ma przy sobie dokument potwierdzający tożsamość czy nie. Zazwyczaj weryfikujemy na podstawie zdjęcia z dokumentu oraz systemu. Jeśli funkcjonariusz ma jakieś wątpliwości może zadać dodatkowe pytania, których nie znajdziemy w dowodzie osobistym” – wyjaśnia mł. insp. Gleń.

A co, jeśli system nie zadziała? Wtedy policjant prosi o pomoc dyżurnego znajdującego się w komisariacie. Czasami jednak zdarzają się skrajne sytuacje.

„Pojawiały się też takie sytuacje, gdzie ktoś podawał nie swoje dane, a potem w toku postępowania okazało się, że nie są to dane osoby kontrolowanej. Najczęściej takie „żarty” robi sobie podobne do siebie rodzeństwo, znające pozostałe dane” – opowiada. 

Mimo zapewnień przedstawiciela policji, zmiana może znaleźć swoich zwolenników wśród złodziei samochodów i nie tylko. Podroż nieletniego syna podobnego posturą czy wyglądem do ojca, na którego zarejestrowany jest samochód, stanie się łatwiejsze. Nie wspominając o niebezpiecznych w konsekwencjach „żartach” rodzeństwa.

Gdy do tego dodamy problemy z weryfikacją tożsamości przez zasłonięcie twarzy maseczką oraz informację o danych niebędących w dowodzie osobistym, taki proceder może zostać przez funkcjonariuszy drogówki niezauważony. 

„Prawko” w smartfonie

Od 5 grudnia kierowcy mogą przemierzać polskie drogi bez konieczności posiadania przy sobie prawa jazdy. Wcześniej zwolniono nas już z obowiązku posiadania dowodu rejestracyjnego podczas kontroli drogowej.

Dwa lata temu podjęliśmy decyzję, dzięki której Polacy nie muszą mieć przy sobie dowodu rejestracyjnego samochodu oraz dokumentu potwierdzającego jego ubezpieczenie. Teraz robimy kolejny krok. Od dziś nie tylko możemy zostawić prawo jazdy w domu, ale możemy je mieć w swoim telefonie, a dokładnie w naszej aplikacji mObywatel. Na ten dzień czekało wielu kierowców.

minister Marek Zagórski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Zniesienie obowiązku posiadania prawa jazdy podczas jazdy samochodem jest jednym z elementów strategii rządu, przenoszenia wszystkich usług oraz dokumentów obywatelskich do tzw. chmury.

Wszystkie te funkcjonalności będą znajdywać się w aplikacji mObywatel, którą każdy może zainstalować na swojego smartfona.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy