Bajki Disneya (nie) dla dzieci

Kreskówki naszego dzieciństwa, pokolenia obecnych 30-latków zostały ocenzurowane. Wytwórnia Walt’a Disney’a upatruje w niektórych swoich produkcjach krzywdzące stereotypy. Zdaniem powołanej grupy ekspertów mogą mieć negatywny wpływ na dzieci poniżej 7 roku życia.

Filmy animowane Walta Disneya były prawdziwym kinowym rarytasem dla pokolenia dzieci lat 90. Szczęśliwi posiadacze odtwarzaczy video mieli je na wyłączność w domowych zbiorach, inni korzystali z wypożyczalni. O powszechnym dostępie nie było wtedy mowy. Zapytaliśmy obecnych 30-latków o Zakochanego Kundla, Piotrusia Pana, Dumbo, czy ukochaną Księgę Dżungli. Z rozrzewnieniem wspominali wspólne rodzinne seanse, które dostarczały niezapomnianych emocji. Żaden z moich rozmówców ani w dzieciństwie, ani oglądając je z własnymi dziećmi, nie dostrzega we wspomnianych animacjach powielania złych stereotypów.

Wytwórnia Walta Disneya postanowiła dokładnie przeanalizować własne produkcje dla dzieci pod kątem uprzedzeń. Stąd tytuły takie jak: Piotruś Pan, Zakochany Kundel, Dumbo i Księga Dżungli, nie są już dostępne w ofercie platformy Disney+, której treści były przeznaczone dla dzieci do 7-ego roku życia. Warto dodać, że jeszcze w październiku bajki były wyświetlane, a rodzice otrzymywali jedynie komunikat:

„Program, który za chwilę zobaczycie, zawiera negatywne i/lub nieprawdziwe wyobrażenia pewnych grup ludzi lub kultur. Te stereotypy były krzywdzące, gdy film powstawał i nadal takie są. Zamiast pozbywać się tych treści, wolimy dostrzec i odnotować krzywdę, jaką wyrządziły; uczyć się na ich przykładzie i zacząć rozmawiać o tym, jak możemy wspólnie budować przyszłość, w której nikt nie jest wykluczany”.

Za co podpadły bajki?

  • Dumbo – kiedy mały słonik uczy się latać, jest świadkiem rozmowy kruków na temat Afroamerykanina. Dowódca kruków nazywa się Jim Crow. Okazuje się, że była to autentyczna postać, która stała się symbolem rasizmu i segregacji rasowej w Stanach Zjednoczonych.
  • Piotruś Pan – przedstawia rdzennych mieszkańców Ameryki w stereotypowy sposób, nagminnie używając słowa czerwonoskóry.
  • Zakochany Kundel – powodem usunięcia bajki były zwierzęta odzwierciedlające stereotypy narodowościowe np. meksykański chihuahua i rosyjski chart.
  • Księga Dżungli – tu król małp miał powielać stereotypy o czarnoskórych mieszkańcach Afryki.

Disney powołał specjalną grupę ekspertów Stories Matter, której zadaniem jest poszukiwanie schematycznych i rasistowskich treści. Od teraz wspomniane filmy są dostępne tylko na kanałach dla dorosłych.

Jako mama i aktywny uczestnik grup rodzicielskich w social mediach, postanowiłam zrobić małą ankietę na temat wpływu bajek Disneya na małe dzieci. W ciągu jednego dnia wzięło w niej udział 307 osób. 98% rodziców jest zdania, że dzieci kojarzą kreskówki z magią, areną walki dobra ze złem. Nie są w stanie dostrzec stereotypów. Tylko 2% ankietowanych uważa, że filmy anonimowane Disneya mogą uczyć uprzedzeń.


Źródło: Ankieta własna wykonana w grupie Krakowskie mamy na portalu Facebook.

O komentarz w tej sprawie zwróciłam się do pani dr Sabiny Zalewskiej, eksperta w zakresie psychologii rodziny, pracownika Poradni Dewajtis. Jej zdaniem wytwórnia wywołała swoimi decyzjami niepotrzebny zamęt.  

Jest to stanowczo przesadzone. Widać wyraźnie, że wytwórnia filmowa idzie z prądem czasów i wychodzi naprzeciw oczekiwaniom pewnych grup społecznych. Możliwe, że związane jest to z poprawą wizerunku firmy. Jednak nie ma to nic wspólnego z naciąganym tu dobrem dziecka. Pokolenia wychowały się na tych bajkach. A by stwierdzić pewne fakty, należałoby przebadać dokładnie minione pokolenia. Jest to jednak bardzo trudne i kosztowne zadanie.

dr Sabina Zalewska

Wczytując się w analizy psychologów, filozofów, językoznawców i całej rzeszy ekspertów, okazuje się, że bajka jest nośnikiem wielu informacji, przekazywanych także podprogowo. I o tym też nie można zapominać.

Niech puentą będą słowa Pani Yasminy, która napisała komentarz pod przeprowadzoną ankietą:

Wystarczy rozmawiać z dziećmi i tłumaczyć, jak żyło się kiedyś i jakiego języka się używało. Bajki Disneya oglądamy, to w końcu klasyka. Ostatnio moje dzieci zachwycone były „Królewną Śnieżką”. Wszystko zależy od podejścia. Chcesz dopatrzyć się stereotypów, znajdziesz je. A jeśli chcesz pokazać dziecku klasyczne bajki, porozmawiać przy okazji o technice tworzenia takich filmów i ich historii plus przełożyć daną bajkę na współczesne czasy i wyciągnąć z niej to co dobre, też się uda.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy