Śmieci w Polsce – analiza odpowiedzi

Aby uzyskać rzetelną informację na temat tego, jakie ilości szkodliwych odpadów docierają do Polski z innych krajów i czy można coś zrobić, by nasz kraj uczynić czystszym i bezpieczniejszym. Portal Patrznarece.pl zwrócił się o rzetelną informację do kompetentnych polskich instytucji. Otrzymaliśmy odpowiedzi.

Zapytania skierowaliśmy do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Straży Granicznej, Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej oraz Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska

W temacie wprowadzania na terytorium Polski odpadów z innych krajów, najobszerniejszą odpowiedź przysłał portalowi Departament Kontroli Odpadów Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (Warszawa, 27 X 2020).

Z dokumentu dowiadujemy się, że do Polski, obok nielegalnie wwożonych zanieczyszczeń przybywają transporty odpadów (w tym niebezpiecznych) legalnie i „zgodnie z prawem”. Inspektorat wydaje bowiem systematycznie pozwolenia na import odpadów na podstawie umów międzynarodowych i rozporządzeń UE.

W przesłanym dokumencie autorzy dowodzą, jak szczelny jest system i kontrola transgranicznego transportu odpadów. Podkreślają, ile służb uczestniczy w nadzorowaniu tego procesu: Straż Graniczna, Służby Celno-Skarbowe, Inspekcja Transportu Drogowego (drogowa i morska), Krajowa Organizacja Skarbowa. Podobnie skuteczna ma być weryfikacja firm odbierających odpady. Mają się tym zajmować inspektorzy wojewódzcy i Straż Pożarna. Jednak weryfikacja i kontrola wysyłających odpady firm zagranicznych jest ich zdaniem niemożliwa, gdyż „nie podlegają polskiej jurysdykcji i nadzorowi polskich organów”, a Inspektorat nie posiada niezbędnych do tego procedur.

Twierdzą też, że GIOŚ nie ma podstaw do podejrzeń, że inne kraje nie sprawują nad swoimi firmami należytego nadzoru. Dalej GIOŚ twierdzi, że nie wydaje pozwoleń na składowanie odpadów i możliwy jest tylko przywóz odpadów zza granicy przeznaczonych do procesów odzysku. Przyznaje, że

„nie prowadzi kontroli ani weryfikacji poszczególnych zezwoleń, a jedynie nadzoruje jedynie zakłady odbierające te odpady. Odpady zaliczane są do różnych kategorii z uwagi na szkodliwość, Jest to tzw. lista zielona i bursztynowa. Odpady z listy zielonej zaliczane są do nieszkodliwych i razem z przeznaczonymi „do odzysku” są objęte jedynie procedurą „informowania”, nie wymagającą zezwoleń i praktycznie niekontrolowaną. Jedynie odpady niebezpieczne z listy bursztynowej oraz mieszaniny odpadów i odpady „niesklasyfikowane” podlegają procedurze „zgłoszenia”.

W procedurze drugiej pozwoleń wwieziono do Polski odpady:


W roku 2017 – 377 696,145 Mg*


W roku 2018 – 434 392,033 Mg;


W roku 2019 – 404 968, 182 Mg;


W roku 2020 – 273 138,889 Mg [od 01.01. do 18.09.]


*Mg (megagram – jednostka masy stosowana w przepisach dotyczących recyklingu – odpowiednik tony

Autorzy dokumentu tłumacząc wwożenie do Polski odpadów powołują się na prawa międzynarodowe – głównie uregulowania Unii Europejskiej. Z kolei usprawiedliwiając przyjmowanie zanieczyszczeń z krajów trzecich (spoza UE), powołują się na solidarność z innymi krajami i na małą ilość takich odpadów. Argumentem ma być to, że bogate kraje zachodnie przyjmują tego typu odpady z krajów trzecich (w tym ubogich) o wiele więcej. Autor podkreśla, że żaden kraj europejski w świetle przepisów UE nie eksportuje niebezpiecznych odpadów do krajów rozwijających się, a jeśli to robi – to nielegalnie.

Straż Graniczna

Z kolei o rozmiarach przemytu odpadów (w tym niebezpiecznych) informuje nas pismo Komendy Straży Granicznej z 23 X 2020 (sygn. KG-OI-VIII.0180.91.2020.BZ). Znajdziemy tam dane liczbowe dotyczące wykrytych prób przemytu. W kolejnych latach przedstawiało się to następująco: 

w roku 2017 – 4 przypadków;


w roku 2018 – 28 przypadków; 


w roku 2019 – 20 przypadków; 


w roku 2020 – 4 przypadki [do 30.09.2020].

Nie podano w dokumencie danych dotyczących tonażu zatrzymanych transportów, co tłumaczono tym, że wagi znajdują się w gestii innej instytucji – Służby Celno-Skarbowej. Autor pisma podkreślał, że w obszarze transgranicznym część zatrzymań odbywała się dzięki wspólnym kontrolom Straży Granicznej, Służby Celno-Skarbowej, Inspekcji Transportu Drogowego i Inspekcji Ochrony Środowiska.

Ministerstwo Finansów, Funduszy i Polityki Regionalnej

Więcej danych, w tym tonaż zatrzymanych odpadów znaleźć możemy w odpowiedzi Ministerstwa Finansów, Funduszy i Polityki Regionalnej z 30.10.2020 r. (sygn. BMI1.0123.1559.2020). Przesłane dane wyglądają następująco:

w roku 2017 – 63 zatrzymań transportów odpadów / w tym 50 przypadków odpadów niebezpiecznych;

w roku 2018 – 208 zatrzymań transportów odpadów o łącznej wadze 4 260 855 kg / w tym 137 przypadków odpadów niebezpiecznych;

w roku 2019 – 260 zatrzymań transportów odpadów o łącznej wadze 4 280 000 kg / w tym 140 przypadków odpadów niebezpiecznych;

w roku 2020 [od 01.01. do 30.09.2020] – 140 zatrzymań transportów odpadów o łącznej wadze ok. 7 500 000 kg / w tym 83 przypadki odpadów niebezpiecznych.

W piśmie przedstawiono też specyfikę przemycanych odpadów, m.in.: uszkodzone pojazdy i ich części, używane akumulatory, mieszaniny odpadów komunalnych, kondensatory, olej transformatorowy, odpady budowlane, zużyte opony, żużle i popioły, zużyte chemikalia. 

Przekazano nam informację, że

w latach 2017-2020 organy Krajowej Administracji Skarbowej wszczęły postępowania przygotowawcze z art. 183 Kodeksu karnego w sprawach dotyczących przestępstw związanych z przywozem z zagranicy substancji zagrażających środowisku i ścigania ich sprawców, jeśli zostały ujawnione przez Służbę Celno-Skarbową. 

w roku 2017 – 8 takich spraw; 


w roku 2018 – 43 sprawy; 


w roku 2019 – 54 sprawy; 


w roku 2020 (do 30.09.) – 23 sprawy.

Niestety, instytucja nie gromadzi danych odnośnie do wielkości/wagi transportów odpadów w tych sprawach ani danych, które umożliwiłyby określenie charakteru postępowań z art. 183 Kodeku karnego dotyczących odpadów niebezpiecznych.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska

Najmniej konkretna odpowiedź nadeszła do nas z Ministerstwa Klimatu i Środowiska (z 21.10.2020, sygn. DIŚ-IV.0190.42.2020.MS).

Ministerstwo poinformowało nas, że prowadzi prace nad projektem ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku. Przepisy te pójdą w kierunku zaostrzenia sankcji za „niewłaściwe postępowanie z odpadami”.

Dowiadujemy się, że od roku 1971 nie zmieniły się przepisy kodeksu wykroczeń dotyczących kary grzywny lub kary nagany dla wyrzucającego na nienależącym do niego gruncie odpady, padliny lub inne nieczystości. Dopiero teraz mają nastąpić zmiany. Dodatkowo planuje się zmiany w zakresie kar za zanieczyszczenie lub zaśmiecanie miejsc publicznych: dróg, ulic, placów, ogrodów, trawników lub zieleńców. Reszta pisma to jedynie opis kampanii informacyjnych i edukacyjnych dotyczących segregacji śmieci i gospodarki odpadami prowadzonych w latach 2019-2020.

Moje wnioski

Najwięcej wątpliwości rodzi odpowiedź Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Autor pisze, że odmawiając przyjmowania odpadów z zagranicy złamalibyśmy umowy międzynarodowe. Ciekawe czy tego typu umów nie można wypowiedzieć lub uczynić barażowymi? Dalej, zdaniem Inspektoratu „weryfikacja i kontrola wysyłających odpady firm zagranicznych jest niemożliwa, gdyż nie podlegają polskiej jurysdykcji i nadzorowi polskich organów, a na dodatek Inspektorat nie posiada niezbędnych do tego procedur”. Może w takim razie trzeba takie procedury stworzyć? Takie firmy powinny być weryfikowane. Tłumaczenie GIOŚ, że nie ma podstaw do jakichkolwiek wobec nich podejrzeń brzmi mało poważnie. Wiele krajów zachodnich, a szczególnie Niemcy, uważają Polskę za „dziki Wschód” i nie stosują wobec nas własnych standardów. Dalej GIOŚ twierdzi, że nie wydaje pozwoleń na składowanie odpadów i tylko zgody na przywóz przeznaczonych do dokonywania odzysku. Jest to nieprawda! Przykładem są aktualnie wwożone do Polski w celu składowania na Dolnym Śląsku odpady przemysłowe z Niemiec. Co ciekawe, GIOŚ przyznaje, że nie prowadzi kontroli ani weryfikacji odpadów „do procesów odzysku”, a jedynie zakłady odbierające te odpady. To ewidentne niedopatrzenie. Ponadto opisana w piśmie procedura dzielenia odpadów (lista zielona – nieszkodliwe, bursztynowa – niebezpieczne) jest wysoce niejasna. Grupa zielona nie tylko nie wymaga zgłaszania, ale praktycznie jest nie kontrolowana. Nie wiemy, ile odpadów wwieziono do Polski według pierwszej procedury, ponieważ nie jest to kontrolowane. W wykazach stosowane są jednostki masy Mg.

Autor broni wwozu do Polski zanieczyszczeń z krajów trzecich (spoza UE) argumentując, że jest ich mało, a kraje Zachodnie biorą więcej. Autor pisze, że żaden kraj europejski (przepisy UE) nie eksportuje niebezpiecznych odpadów do krajów rozwijających się, a jeśli tak czyni, to robi to nielegalnie. W świetle ogólnie znanych faktów takie stwierdzenie zakrawa na hipokryzję. Biedne kraje, w których na dodatek panuje korupcja, nie są w stanie obronić się przed tym procederem.

W dokumencie przysłanym przez Straż Graniczną poruszający jest fragment mówiący o tym, że nie mogą podać danych dotyczących tonażu zatrzymanych transportów, ponieważ wagi znajdują się w gestii Służby Celno-Skarbowej. Kooperacja powinna być tu szczególnie ścisła, a wymiana informacji w dobie Internetu bezproblemowa. 

Z kolei w odpowiedzi Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej znajdziemy dane liczbowe. Widzimy wyraźnie od dwóch – trzech lat tendencję wzrostową.

W ostatnim dokumencie z Ministerstwa Klimatu i Środowiska znajdziemy informację, że od roku 1971 nie zmieniły się przepisy dotyczące kar za wyrzucanie odpadów, śmieci i nieczystości na cudzych polach, na drogach, placach, ogrodach, trawnikach. Aż trudno uwierzyć, że tak długo!

Uważam, że kary zarówno dla śmiecących ludzi, jak i dopuszczających się zanieczyszczania ziemi i powietrza instytucji, powinny być naprawdę dotkliwe.


Poniżej zamieszczamy oryginały odpowiedzi jakie uzyskał nasz ekspert ds. dostępu do informacji publicznej z każdej z wymienionych w tekście instytucji państwowych [przyp. red.]

OBSERWUJEMY RÓWNIEŻ