Niechybny Zmierzch Pieniądza

A gdybyśmy usłyszeli rok temu, że nie spotkamy się z bliskimi na Święta, w Polsce nie odbędzie się Open`er a na świecie – olimpiada w Tokio? Albo że na ślub kuzynki przyjedzie 8 osób, a mecze Bundesligi będą nieznośnie nudne przy pustych trybunach? Potraktowalibyśmy to jak ponury żart. A gdyby ktoś nam powiedział, że nie będzie gotówki?


Pandemia zmienia nasze życie w tempie dotąd niespotykanym. Zarządza procesami gospodarczymi, edukacją, naszym życiem zawodowym i finansami. Zmieniła również codzienne nawyki i zwyczaje. Procesy, które zachodzą w tej chwili, są sztucznie przyspieszone, często chaotyczne, drastycznie naruszające dotychczasowy porządek. Część z nich, po zakończeniu pandemii pożegnamy z ulgą, niestety wiele może okazać się trwałych.

Śmierć gotówki?

Na początku pandemii, kiedy nie znaliśmy jeszcze wroga zbyt dobrze, pojawiły się informacje – (dziś wiemy, że nie do końca zasadne), że pieniądz papierowy przenosi bakterie, wirusy i może być źródłem zakażeń. Chiński rząd zalecił wszystkim bankom odkażanie, czy nawet niszczenie potencjalnie zainfekowanych banknotów. Rządy innych krajów z kolei zaczęły rekomendować ograniczenie płatności gotówką na rzecz kart. W marcu i kwietniu, wiele państw świata zwiększyło limity płatności bez konieczności podawania PIN-u. W sklepach pojawiły się napisy zalecające płatności kartą, a niektórzy poszli krok dalej i całkowicie odmówili honorowania banknotów i monet.

Odwrót od gotówki nie jest niczym nowym. Od lat obserwujemy na całym świecie wzrost transakcji bezgotówkowych – niemniej covid przyspieszył trend, który ewoluował w swoim tempie i był naturalny.



Co nagle, to po diable


Gdyby nie zaskoczyła nas pandemia – gotówka odchodziłaby z użycia powoli, a proces ten byłby akceptowany przez społeczeństwo. Większości z nas zdarzały się sytuacje, w których ekspedientka czy kasjer nie mieli wydać reszty, lub posypały nam się drobne przy płaceniu. Czym innym jest jednak ewolucja, a czym innym rewolucja. Dziś, kiedy do rezygnacji z pieniądza papierowego jesteśmy zmuszani – zaczynamy zauważać coraz więcej zagrożeń.

Przede wszystkim, jest nim całkowita utrata prywatności. Dokonując transakcji kartą oddajemy swoją anonimowość. Widać co kupiliśmy, za ile, gdzie i kiedy. Podajemy na tacy wszystkie dane, które teoretycznie są danymi wrażliwymi i powinny być chronione.

Tak więc, płacąc wielokrotnie w sklepie monopolowym, możemy potencjalnie w przyszłości być posądzeni o nałogi np. przez pracodawcę. Płacąc za paliwo na stacji możemy się spodziewać zmasowanych ofert od ubezpieczycieli, salonów samochodowych, serwisów itp. Kupując telewizor, spodziewajmy się ofert od operatorów sieci kablowych, a komputer – od dostawców internetu. Płacąc za hotel w Gdyni, podczas rzekomej delegacji do Radomia – można zacząć wyglądać korespondencji od prawnika współmałżonka.

Oczywiście – dziś anonimowość i tak jest już tylko mrzonką. Lokalizatory w telefonach, oznaczanie się w serwisach społecznościowych czy nawigacja w aucie – powodują, że nigdzie nie jesteśmy incognito. Niemniej, płacąc gotówką, widać było, gdzie jesteśmy, ale nie – co robimy. Przy transakcji kartą, wszystko jest „na widelcu”.

Nie mam na myśli tylko zachowań przestępczych czy dwuznacznych moralnie. Wymieniłam je powyżej, ponieważ są najbardziej jaskrawym przykładem dekonspiracji. Czasem, po ludzku możemy nie chcieć ogłaszać urbi et orbi, że kupujemy w aptece szampon na wszawicę, czy mamy wizytę u psychiatry. Powtarzające się konsultacje onkologiczne, mogą uniemożliwić nam zaciągnięcie korzystnego kredytu a regularne zakupy w sklepie z militariami – spowodować wizytę opieki społecznej czy policji.

Jednak gotówka nadal potrzebna

Każdy kij ma dwa końce. Tym bardziej, że Skandynawowie przesadzili z nowoczesnością i teraz chętnie spowolniliby tempo. Szwecja, Norwegia i Dania, to najbardziej „bezgotówkowe” państwa na świecie. Nie tylko sklepy, muzea czy restauracje – ale nawet większość banków przestała obsługiwać gotówkę, przechodząc na transakcje mobilne. Niestety znaczna część społeczeństwa nie bierze udziału w tej rewolucji. Starsi ludzie zwyczajnie nie nadążają.

Dodatkowym argumentem, za powrotem pieniądza papierowego do łask, są badania, świadczące o tym, że oszczędności w pieniądzu fizycznym są bardziej powszechne.  Gotówka jest też częściej używana w przypadku płatności o mniejszych wartościach. Średnia wartość transakcji w pieniądzu fizycznym wynosi około 24 EUR, a płatności kartowych około 40 EUR.



O ile do znacznego wystopowania transakcji elektronicznych powrotu już nie ma – (lobby wspierające rozwój płatności mobilnych działa bardzo prężnie), o tyle rządzący muszą wsłuchać się też w głos tej części społeczeństwa, które czuje się wykluczona.

Ograniczanie lub eliminowanie dostępu do gotówki ogranicza wolność i prawa znacznej części obywateli. Należy mieć też na uwadze cyberataki, awarie, błędy i inne sytuacje, w których wyłącznie gotówka może zapewnić płynność funkcjonowania.



Pieniądze na kontach są dostępne wyłącznie podczas nieprzerwanego dostępu zarówno do elektryczności, jak i systemów informatycznych. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich zagrożeń związanych z całkowitym oddaniem się w ręce wirtualne.

To samo dotyczy opłat za usługi bankowe. Teraz, kiedy bank przesadza z wysokością prowizji czy kosztów poszczególnych usług – możemy zmienić bank lub wypłacić gotówkę. Po ewentualnym wyeliminowaniu pieniądza tradycyjnego, banki mogłyby dowolnie ustalać wysokość kosztów utrzymania u nich rachunku. A nawet wprowadzić tzw. ujemne stopy procentowe, czyli de facto opłatę, za to, że uprzejmie opiekują się naszymi pieniędzmi.

OBSERWUJEMY RÓWNIEŻ