Islandia: na kogo (nie) zagłosują Polacy?

25 września odbędą się wybory parlamentarne w Islandii. Najnowsze sondaże wskazują, że przyszły rząd będzie tworzony przez koalicję złożoną co najmniej z 4 partii. Incydent sprzed kilku tygodni na pewno nie poprawił wśród Polonii notowań Partii Ludowej, które i tak nie zwiastują dobrego wyniku temu ugrupowaniu.

Wybory zaplanowane na najbliższą sobotę będą rozgrywały się w atmosferze niedawnego skandalu. Dotknął on społeczność polską, która stanowi ok. 8% ludności Islandii i jest najliczniejszą mniejszością narodową na wyspie. A co za tym idzie – istotną częścią uprawnionych do głosowania.

Przypomnijmy: Na początku września polityk centrolewicowej Partii Ludowej, Eyjólfur Ármannsson, w jednym z programów telewizyjnych powiedział niezbyt wybredny dowcip, którego puentą było stwierdzenie, że w Islandii przebywa zbyt wielu Polaków. Szefowa ugrupowania, Inga Sæland, zdystansowała się od tej wypowiedzi i stwierdziła, że Polacy wznieśli gospodarkę Islandii na wyższy poziom.

Tym niemniej Witold Bogdański, prezes Stowarzyszenia Polonii Islandzkiej, który określił żart Ármannssona jako niesmaczny, powiedział w rozmowie z portalem Vísir, że zwłaszcza przed wyborami trzeba kontrolować to co się mówi. Przyznał też, że Partii Ludowej może być ciężko zyskać poparcie Polonii.

To nie jest pierwszy przejaw nieporozumień na tle narodowościowym w Islandii, których ofiarami padli nasi rodacy. Jeszcze w maju tego roku ambasador Polski w Reykjavíku, Gerard Pokruszyński, był zmuszony interweniować w związku z szykanowaniem Polaków. Przejawiało się to m. in. w ulicznych zaczepkach i w oskarżeniach o rozprzestrzenianie epidemii COVID-19.

Ostatnie sondaże pokazują, że najprawdopodobniej po sobotnich wyborach w parlamencie zasiądzie aż 9 ugrupowań politycznych, Ponadto trzeba będzie sformować rząd, który będzie musiał składać się co najmniej z 4 partii, a nie z 3 jak obecnie. Analiza wyników badania opinii publicznej pozwala spekulować o czterech możliwych koalicjach czteropartyjnych albo o ośmiu pięciopartyjnych. Partia Ludowa, która może liczyć na 4 mandaty, nie jest znaczącą siłą polityczną.   

Jednoizbowy parlament islandzki (Alþingi) liczy 63 miejsca. Do sformowania rządu większościowego należy więc zebrać 32 deputowanych. Obecnie na wyspie rządzi koalicja wyłoniona w przedterminowych wyborach 4 lata temu złożona z 3 partii: Lewica-Zieloni, Partia Niepodległości i Partia Postępowa.

Ostatni sondaż Gallupa sporządzony dla portalu Rúv daje następujący podział miejsc pomiędzy deputowanymi poszczególnych partii:

Partia Niepodległości (obecnie w koalicji): 15
Lewica-Zieloni (obecnie w koalicji): 6
Postępowcy (obecnie w koalicji): 9
Socjaldemokraci: 8
Partia Piratów: 7
Partia Reform: 6
Partia Ludowa: 4
Partia Centrum: 4
Partia Socjalistyczna: 4

OBSERWUJEMY RÓWNIEŻ