ZUS niewidomemu wzroku papierkiem nie przywróci – choć próbuje

Pan Piotr N. wygrał sądową batalię z ZUS-em. Mężczyzna w wypadku przy pracy stracił oko. Z powodu pogorszającego się stanu zdrowia musiał leczyć się także psychiatrycznie. Tymczasem Zakład Ubezpieczeń Społecznych twierdził, że Piotr N. jest zdolny do pracy. 

Wypadek i walka o sprawiedliwość 

Pan Piotr N. z zawodu jest frezerem. W 2006 roku uległ wypadkowi przy pracy (w przetwórni owoców) i stracił jedno oko. Problemy ze zdrowiem fizycznym wpłynęły na pogorszenie się też jego zdrowia psychicznego. Od czasu wypadku nie podjął stałej pracy. Dorabiał sobie pracami dorywczymi, nie związanymi ze swoim zawodem. 

Od 27 marca 2008 roku do 30 kwietnia 2018 roku z powodu wypadku mężczyzna był uprawniony do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy. 6 marca 2018 roku Piotr N. złożył w ZUS-ie wniosek o ponowne ustalenie prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy. Jednak zakład odmówił mu prawa do świadczenia, ponieważ uznał, że mężczyzna nie jest niezdolny do pracy. 

Pan Piotr szukał sprawiedliwości w Sądzie Okręgowym w Radomiu, który przyznał mu prawo do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem przy pracy. ZUS nadal obstawał przy swojej opinii i wniósł apelację od wyroku. Sąd Apelacyjny w Lublinie przyznał rację mężczyźnie, który ucierpiał w wypadku. 

W uzasadnieniu do wyroku Sądu Okręgowego czytamy:

,,Organ rentowy bezzasadnie uznał, że przystosowanie się do jednooczności w codziennym funkcjonowaniu pozwala na wykonywanie zatrudnienia zgodnego z posiadanymi kwalifikacjami i umiejętnościami”.

Zdaniem Sądu w Lublinie ZUS chciał przeciągać sprawę poprzez wnioskowanie o dodatkową opinię lekarza medycyny sądowej. Sąd apelacyjny pominął zgłoszoną apelację o przeprowadzenie tego dowodu. Wskazał, że opinie biegłych powołanych przez sąd okręgowy w Radomiu są wystarczające. Były to opinie okulisty, psychiatry, laryngologa i alergologa. Dodatkowa opinia to nie tylko przeciąganie, ale narażanie na dodatkowe i zbędne koszty. 

Takie sytuacje jak opisane w tym artykule nie tylko kompromitują, ale prowadzą do utraty społecznego zaufania do państwowych instytucji takich jak np. ZUS. 

Fot. facebook.com / ZUS

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy