Zniesławienie sierżanta „Lalusia” – ostatniego żołnierza drugiej konspiracji

21 października 1963 r. we wsi Majdan Kozic Górnych na Lubelszczyźnie poległ sierż. Józef Franczak ps. „Laluś”. Jak się okazało, był ostatnim Żołnierzem Wyklętym, który zginął z bronią w ręku. W grudniu 2020 r. media podały rewelacje, jakoby sierżant „Laluś” miał w okresie II wojny światowej wykazywać postawę antysemicką, a nawet… wydać osobę narodowości żydowskiej Niemcom.

Nowe informacje odnośnie do rzekomej przeszłości ostatniego Żołnierza Wyklętego oparte są o artykuł naukowy dr. Sławomira Poleszaka, historyka z Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie, szybko zostało podchwycone i powielone przez portal oko.press. Niestety nie bez użycia manipulacji.

Atak

12 grudnia 2020 r. na portalu zagladazydow.pl pojawił się tekst „Czy okupacyjna przeszłość sierż. Józefa Franczaka »Lalusia« miała wpływ na powojenne losy »ostatniego zbrojnego«?” autorstwa dr. Sławomira Poleszaka. Prędko na łamach portalu oko.press pojawił się artykuł „Wstrząsające Badanie: »Laluś« bohater propagandy PiS wydał Żyda i zabijał partyzantów żydowskich”. W leadzie tekstu pojawiły się sformułowania: „wydał żydowskiego krawca”, „atakował Polaków, których podejrzewał o ukrywanie Żydów”; „jest bohaterem państwowej propagandy”.

Artykuł na portalu poszedł w populistycznych oskarżeniach wobec bohatera powojennego podziemia niepodległościowego znacznie dalej niż dr Poleszak. Nie wspominając nawet o jego dystansowaniu się od niektórych zarzutów.

Odpowiedź

W nr 1(21)/2021 Kwartalnika „Wyklęci” ukaże się tekst dr. Michała Skarzyńskiego „Ochrona praw post mortem. Studium przypadku zniesławienia Józefa Franczaka ps. »Laluś«”. Z perspektywy prawnej, analizując archiwa IPN, czasopisma naukowe, oraz tekst dr. Poleszaka i jego przedstawienie w mediach, dochodzi on do wniosku, że „doszło do celowego szkalowania pamięci bohatera bez żadnych dowodów w materiale historycznym”. 

Jak zauważył dr Skwarzyński, „korelacja czasowa publikacji tekstu naukowego przez pracownika IPN, następnie szybka publikacja w OKOpress, a następnie szybka publikacja w sieci społecznościowej („Ohistorie”), pozwala na przypuszczenie, że była to zorganizowana akcja wykorzystania plotek UB w dyskredytacji tego bohatera. Jest tak dlatego, że

z pierwotnego a zabezpieczonego tekstu z OKO.press następnie zniknęły wszelkie przesądzające o winie Józefa Franczaka fragmenty, tekst zmieniono, zmieniono też tytuł, ale do przedruku i rozpowszechniania trafił tekst pierwotny, co naruszyło prawa zarówno Pana Marka Franczaka [syna sierż. Józefa Franczaka – KR], jak i innych osób odczuwających związanie z Narodem Polskim – tzw. dobro osobiste tożsamości narodowej”. 

Również w najbliższych miesiącach można spodziewać się artykułu naukowego krytycznego wobec tekst dr. Poleszaka. Dodajmy, że własne oświadczenia przygotowywane są przez por. Wacława Szaconia ps. „Czarny”, żołnierza AK-WiN, współtowarzysza broni sierżanta „Lalusia” oraz Panią Mariannę Krasnodębską, znającą Franczaka w okresie powojennym, co istotne – Sprawiedliwą Wśród Narodów Świata.

Ostatni

Przypomnijmy kim był ostatni Żołnierz Wyklęty. 

Józef Franczak urodził się w 1918 r., już od młodości związany był z wojskiem, ukończył Centrum Wyszkolenia Żandarmerii w Grudziądzu. Walczył z Armią Czerwoną we wrześniu 1939 r. Aktywny w konspiracji ZWZ-AK, dowodził plutonem w III Rejonie Obwodu Lublin-Powiat dosłużywszy się stopnia sierżanta. Po wkroczeniu Sowietów został zmobilizowany do II Armii „ludowego” wojska, zataił jednak swój stopień z konspiracji. Wobec prześladowań i mordów dokonywanych na akowcach przez Informację Wojskową podjął decyzję o dezercji. Po udanej ucieczce przedostał się w rodzinne strony, gdzie tworzyły się struktury powojennej konspiracji. Walczył w oddziale Antoniego Kopaczewskiego ps. „Lew”, który wchodził w skład zgrupowania mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora”. Następnie znalazł się pod komendą kpt. Zdzisława Brońskiego ps. „Uskok”, w którego oddziale dowodził patrolem. Ostatnim dowódcą sierż. „Lalusia” był ppor. Stanisław Kuchcewicz ps. „Wiktor”, który poległ w roku 1953. Odtąd Franczak ukrywał się samotnie, mogąc liczyć na rozległą sieć przynajmniej dwustu współpracowników. 

O motywacjach „Lalusia” w kontekście jego trwania w ukryciu wspominał jego syn Marek Franczak: „Liczył na wybuch III wojny światowej. Mama opowiadała mi, że przyniósł kiedyś atlas. Pokazał jedną z map, wskazał na niej Kanał Sueski i powiedział, że tam rozpocznie się III wojna światowa. Twierdził, że sytuacja międzynarodowa dojrzewa do wybuchu. Że będzie konflikt, jakaś wojna, że los wreszcie się odmieni”.

Józef Franczak dbał o ukrywających go gospodarzy, na tyle na ile mógł odwdzięczał się im swoją pomocą w gospodarstwie.

W wyniku gry operacyjnej Służbie Bezpieczeństwa udało się nakłonić do współpracy Stanisława Mazura krypt. „Michał”, krewnego narzeczonej sierż. Franczaka. Wydał on miejsce, gdzie ukrywał się „Laluś”. Ostatni Żołnierz Wyklęty zginął w walce z obławą ZOMO-SB usiłując przebić się przez pierścień okrążenia. 

Po jego śmierci funkcjonariusze SB odrąbali mu głowę, odnalezioną w 2014 r. na Akademii Medycznej w Lublinie.


Fot. Pośrodku Józef Franczak, 1945 r. (AIPN)

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy