Zapomniany agresor – Słowacja w wojnie przeciwko Polsce

Przyzwyczajeni jesteśmy do stwierdzenia, prawdziwego zresztą, że 1 września 1939 r. III Rzesza Niemiecka zaatakowała Polskę, tym samym rozpoczynając II wojnę światową. Coraz skuteczniej do świadomości społeczeństwa przebija się fakt, że zachowanie Armii Czerwonej 17 września i w kolejnych dniach nie polegało jedynie na „przekroczeniu” granicy, ale faktycznym dokonaniu agresji na nasz kraj. Mało kto wymienia jednak wśród państw atakujących Polskę państwo słowackie.

Stosunki Polski ze środowiskami słowackimi – przypomnijmy, że znajdującymi się wówczas w ramach Republiki Czechosłowacji – w okresie dwudziestolecia międzywojennego pozostawały poprawne. Polskie władze przychylnie patrzyły na słowacki ruch narodowy przede wszystkim przez pryzmat wrogiej postawy Czechów wobec kraju nad Wisłą. Oczywiście relacje ze Słowakami komplikował fakt tradycyjnej przyjaźni polsko-węgierskiej oraz zajęcie części ziem Czechosłowacji przez Wojsko Polskie dokonane jesienią 1938 r. Niemniej jednak gdy 14 marca 1939 r. Słowacja ogłosiła niepodległość, Polska już dzień później uznała ten fakt i nawiązała ze swym południowym sąsiadem stosunki dyplomatyczne.

Najistotniejszym problemem, który systematycznie dystansował oba kraje od siebie było to, że przywódca Słowacji ks. Józef Tiso postawił w polityce wszystko na niemiecką kartę.

„Nie przypadkiem na Słowacji z miesiąca na miesiąc wzmagała się antypolska propaganda. Aleksander Mach – nie tylko minister propagandy, ale również przywódca paramilitarnej Hlinkovej Gardy – 21 sierpnia 1939 r. wygłosił pełne nienawiści do Polski przemówienie, zgłaszając roszczenia terytorialne. W odpowiedzi na polski protest, rząd słowacki oficjalnie potwierdził żądania Macha” – pisał dr Maciej Korkuć z krakowskiego IPN.

Niemcom bardziej niż na udziale w agresji słowackiej armii zależało na budowie przy południowej granicy z Polską polowych lotnisk, a także miejsc, gdzie możliwe byłoby zmagazynowanie broni i paliwa. W lipcu strona słowacka przystała na to żądanie, a 12 sierpnia podpisano formalne porozumienie. Słowacy udostępnili niemieckiej Luftwaffe lotniska w Spiskiej Nowej Wsi, Winnem i Pieszczanach, skąd później startowały samoloty bombardujące m.in. Warszawę i Kraków.

Armii, którą Słowacy utworzyli, nadano kryptonim „Bernolák”. „Jej dowódcą został gen. Ferdinand Čatloš. W jej skład wchodziła 1. dywizja piechoty (krypt. »Jánošik«), 2. dywizja piechoty (krypt. »Škultéty«), 3. dywizja piechoty (krypt. »Rázus«). 5 września, już w trakcie kampanii wrześniowej, sformowano dodatkowo Grupę Szybką »Kalinčak«” – pisał w artykule poświęconym słowackiej agresji na Polskę red. Krzysztof Jóźwiak.

Słowacy, podobnie jak Niemcy, zaatakowali Polskę bez formalnego wypowiedzenia wojny. Pierwsze oddziały słowackie przekroczyły granicę o godzinie 5:00 1 września 1939 r. Gen. Ferdynand Čatloš, naczelny dowódca słowackich wojsk, napisał w rozkazie: „Zdecydowane Niemcy potrzebują zdecydowanych przyjaciół, ofiarami naszymi zasłużymy na wdzięczność potomnych”.

Słowacy ramię w ramię z armią niemiecką – 14. Armią gen. Wilhelma von Lista – dążyli w kierunku Zakopanego, Bukowiny, Nowego Targu i Jurgowa. Pierwszego dnia września wojska niemiecko-słowackie zajęły Zakopane i Nowy Targ, kolejnego dnia ruszyli w stronę Ochotnicy i Harklowej. Oddziały słowackie zajęły Czorsztyn, którego bronili żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza. Wojska południowego agresora operowały również w rejonie Beskidu Niskiego oraz nacierały na Jasło, Krosno i Sanok.

Ogółem w walkach przeciwko Polsce poległo osiemnastu słowackich żołnierzy, 46 odniosło rany, jedenastu uznano za zaginionych. 11 września 1939 r. władze słowackie ustanowiły specjalne odznaczenie za udział w wojnie z Polską – Słowacki Krzyż Wojskowy. 5 października w pobliżu Popradu zorganizowano uroczystą defiladę, w której wzięli udział słowaccy oficjele oraz około 10 tysięcy żołnierzy. Niemcy w ramach podziękowania za pomoc w walce przeciwko Polsce podarowali Słowakom północne części Spiszu i Orawy oraz niespełna trzydzieści miejscowości z powiatu nowotarskiego – razem obszar o powierzchni 770 km kw.

Okupacja słowacka nie miała charakteru zbrodniczej dominacji Niemców i Sowietów na polskich ziemiach, niemniej daleka była od idealnej. Słowacy rozpoczęli proces słowakizacji przyznanych im terenów, zamknięto polskie szkoły, prześladowano księży chcących nauczać po polsku. Słowackie służby przechwytywały polskich kurierów dążących przez „zieloną granicę” do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i wydawały ich w niemieckie ręce. Dla polskiego podziemia niepodległościowego na terenach Podhala okupacja miała nie tylko hitlerowski, ale również słowacki charakter.

W roku 2009 Dušan Čaplovič, wicepremier Słowacji, stwierdził, że „na miejscu będą wyrazy ubolewania nad smutnym faktem, że w tragicznym wrześniu 1939 r. słowaccy żołnierze weszli na terytorium Polski u boku nazistowskiej armii niemieckiej, stąd wielu obywatelom Polski zapisali się w pamięci jako jeden z agresorów”.


Zdjęcie tytułowe przedstawia słowacko-niemieckie braterstwo broni – Komańcza 1939

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy