Z niewolnika nie ma pracownika – czyli era Amazona

Pomyśl sobie o jakimś konkretnym produkcie… branża bez znaczenia, producent dowolny, rozpiętość cenowa – pełna. Produkt ten, bez problemu kupisz w Amazonie – największym sklepie świata, w którym znajduje się każdy istniejący towar. Podobno.

Amazon to dziecko Jeff’a Bezos’a, wizjonera, który śmiało może służyć za pierwowzór określenia: „od pucybuta, do milionera”. Dla niektórych, to guru na miarę: Steve’a Jobs’a z Apple, czy Larry’ego Page’a z Google. Dla innych – kreator współczesnych obozów pracy. Nie można odmówić mu talentu, samozaparcia i wytrwałości.

Bezos z pewnością jest wirtuozem biznesu, który niczym mityczny Midas wszystko zamienia w złoto. Nie tylko jego magazyny są największe, asortyment najszerszy, ale nawet jego biografia musiała okazać się bestsellerem. „Era Amazona”, autorstwa Brad’a Stone’a, w roku 2013 rozbiła bank. Financial Times i Goldman Sachs uznali ją za biznesową książkę roku, natomiast „Washington Post” i „Forbes” wybrały książką roku, dodatkowo uznając za jedną z dziesięciu najlepszych książek 2013 roku w kategorii dziennikarstwo śledcze.

Kreowanie potrzeb klienta

Jak to możliwe, że człowiekowi, który miał tak dopracowany know-how, tak precyzyjnie zaplanował innowacyjność każdego ruchu – umknął gdzieś szczegół w postaci praw pracownika? A właściwie to praw człowieka, ponieważ zarzuty sięgają daleko poza nadużycia, które mijają wraz z opuszczeniem pracownika zakładu pracy.

Bezos opowiadając o własnej recepcie na sukces kładzie akcent na „obsesyjnym nastawieniu na satysfakcję klienta”, a także niezwykłej trosce w podążaniu za zmiennymi potrzebami a nawet zachciankami klientów. Uczula, że marzenia klientów należy wyprzedzać, lub wręcz je kreować. Być może tu jest pies pogrzebany – firma tak obsesyjnie pragnąca zaspokoić klienta – nie widzi już być może potrzeb pracownika.

Pisząc ten artkuł zapoznałam się raportem „Amazon po polsku – warunki pracy i stosunki z pracownikami” Instytut Spraw Publicznych oraz forami internetowymi, skupiającymi byłych i obecnych pracowników.

To nieprawdopodobne, jak bardzo różnią się oceny praw pracowniczych, wydawane przez obserwatorów, specjalistów prawa pracy, związki zawodowe i samych pracowników. Osoby zatrudnione często bronią firmy zaciekle, stosując argumenty nieprawdopodobne wręcz w Europie XXI wieku. 


Bezpieczeństwo tu jest na naprawdę wysokim poziomie. Na hali 24h na dobę jest ratownik medyczny, który ma do dyspozycji sprzęt taki jak na niejednej izbie przyjęć czy karetce. W sytuacji zagrożenia zdrowia nie ma problemu z wejściem na hale zespołów ratownictwa i współpraca z ochroną.

Praca po 10h przez 4 dni w tyg. – prawda. Praca 5 dni po 10h w okresie przedświątecznym – prawda (zdarza się 2tyg pod rząd) ale wina leży po stronie kodeksu pracy.

Praca jak praca. Jak do nas przyjechali na delegację pracownicy z Portugalii, to zdało się, że umrą, a zrobią może 50% normy. Jak przyjechali Ukraińcy, to się nacieszyć nie mogli, że trafiła im się taka lekka praca.

10 godzinny dzień pracy skutkuje jeszcze tym, że jak bierzesz 1 dzień urlopu to z twojej puli urlopowej odejmowany jest 1 dzień i 2 godziny. Można zapomnieć o 26 normalnie przysługujących dniach urlopu w roku.


Dlaczego pracownicy bronią Amazon? Bo płaci lepiej niż inni. Skłonni są więc przymykać oczy na ciężką pracę, na nadużycia, naginanie przepisów. Mają pracę i godzą się na wszystko.

W podsumowaniu raportu, o którym wspominałam wyżej, jest to wyraźnie wyartykułowane:

„(…) Korporacja (Amazon) wystawia ofertę pracy, którą określa jako konkurencyjną, bo stawka godzinowa jest wyższa niż standardowa w sektorze niskopłatnych miejsc pracy (supermarkety i magazyny), umowom stałym towarzyszy pakiet socjalny (ubezpieczenie na życie, opieka medyczna, posiłki za złotówkę, darmowy transport).

Niektóre elementy pakietu socjalnego są jednak konieczne, aby zapewnić przypływ chętnych do pracy (niskie bezrobocie w regionie sprawia, że pracownicy dojeżdżają nawet 80 km, co byłoby niemożliwe bez darmowych autobusów) lub aby mogli oni wykonywać ciężką pracę fizyczną (obiad). Duża liczba pracowników tymczasowych pozawala firmie zmniejszać i zwiększać liczebność załogi zgodnie ze zmieniającym się zapotrzebowaniem. Skala zatrudnienia tymczasowego wykracza jednak poza potrzeby czasowego zatrudnienia, które wynikałyby z cyklicznej zmienności obrotów firmy.

Utrzymywanie podziału na pracowników stałych i tymczasowych jest też czynnikiem wprowadzającym konkurencję – dla pracowników tymczasowych motywacją jest uzyskanie stałej umowy o pracę, dla pracowników stałych zaś – podnoszenie norm pracy przez pracowników tymczasowych”.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Amazon jest kontrolowany zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Wnioski są skrajnie różne. Kiedy Amazon sam bada obciążenie pracą fizyczną swoich pracowników – okazuje się, że jest wybornie, kiedy tych samych pracowników bada Państwowa Inspekcja Pracy, na prośbę związków zawodowych – zaniedbania okazują się ogromne.

Mowa tu o wymuszaniu skuteczności pracy – co skutkuje choćby koniecznością robienia 20 km dziennie, w skrajnych temperaturach: hala klimatyzowana/ hala ogrzewana naprzemiennie. Wielogodzinna praca na stojąco, brak wody, oddalone toalety. Zarzutów jest mnóstwo.

W maju w centrum logistycznym Amazona w Sadach k. Poznania zmarła 40-letnia kobieta, doszło do zatrzymania krążeniowo-oddechowego. Sprawa nadal jest badana, ponieważ kobieta zgłaszała przed zasłabnięciem złe samopoczucie. Amazon naturalnie wyraża głęboki smutek i żal…

Według danych, jakie otrzymałam z Państwowej Inspekcji Pracy – od 15 marca br. do 30 listopada br. PIP wystawiła łącznie 6 068 mandatów karnych, w tym 1 635 dotyczyło opóźnień w wypłacie wynagrodzenia a 4 190 – nieprzestrzegania przepisów bhp.

Ponad 4 tys. mandatów w 8 miesięcy. Oznacza to, że każdego dnia za łamanie przepisów, od których zależy nasze zdrowie lub życie – jest karanych w Polsce ok 20 firm. Problem w tym, że to tylko firmy, które udało się namierzyć i skontrolować.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy