Wojna kobiet z mężczyznami. Hiszpańska przestroga

„Walka klas” między kobietami i mężczyznami? Szaleństwo! A jednak. Na długo zanim przez ulice w Polsce zaczęły przetaczać się pierwsze masowe kobiece marsze, głosząc feministyczne i lewackie hasła, Hiszpania miała już ten etap za sobą. Hiszpańskie kobiety łatwiej i szybciej dały się przekonać, że ich największym problemem są mężczyźni i ich „maczyzm”, dalej wysiłek związany z rodzeniem dzieci i opieką nad rodziną. To wszystko zagraża przecież ich „samorealizacji”.

Feministyczne tradycje 

W kwestii feminizmu Hiszpania ma swoje tradycje i to nawet w bardzo radykalnym wydaniu. Dość wspomnieć hiszpańską organizację anarchofeministyczną „Wolne Kobiety” (hiszp. Mujeres Libres) założoną w 1936 r. Co ciekawe, była to jedna z głównych przedwojennych organizacji anarchistycznych w Hiszpanii. Feminizm tzw.” drugiej fali” lat 70-tych XX w. przebiegał w tym kraju stosunkowo łagodnie. Teraz jednak sprawa jest bez porównania poważniejsza. Szaleństwo zapoczątkowała uchwalona w 2004 roku przez ekipę premiera Jose Zapatero ustawa o przeciwdziałaniu przemocy „na tle płciowym”.

A jednak dobrze urodzić się Hiszpanką

Hiszpania zajmuje 5. miejsce w znanym rankingu Georgetown Institute For Woman za rok 2016 pod względem praw i bezpieczeństwa, jakim cieszą się tam kobiety. Co ciekawe, mimo tego Hiszpania stale pozyskuje ogromne kwoty z Unii na rzecz „wyrównywania nierówności płciowych” i mowa tu o 24 miliardach dotacji z UE. 

Jednym słowem Hiszpania – kraj, w którym najlepiej urodzić się kobietą (5 miejsce na świecie!) jest krajem wymagającym wyjątkowo wielkich nakładów finansowych na rzecz polepszenia życia kobiety. Któż ogarnie taką logikę?

Hiszpańskie kobiety się „genderują”

Równocześnie trwa w Hiszpanii genderowy „marsz przez instytucje”, a radykalny feminizm stał się obowiązującą ideologią obecnego rządu hiszpańskiego. Do walki zaangażowano media, kulturę i edukację. Kiedy czyta się jak daleko zaszły tam sprawy trudno jest w to uwierzyć. Obrzydzono młodym tradycyjny model rodziny, obrzydzono miłość i literaturę romantyczną. Zmieniono język i treść. Zamiast kochać i być kochane kobiety postanowiły z mężczyznami rywalizować i ich …nienawidzić. Celem głównym jest „wyzwolenie się z męskiej opresji i dominacji”. Dlatego lansowana jest „różnorodność”, a bycie „hetero” stało się passé.   

„Samiec twój wróg” – to nie żartobliwa fraza z filmu „seksmisja”, ale praktyka działań feministycznych w Hiszpanii. 

Propagowane hasła przekonują kobiety, że wszystkiemu winny jest patriarchalny świat i „maczyzm”, że najlepiej zostać lesbijką- bo mężczyzna jest zagrożeniem, nie powinny posiadać dzieci. Przecież, to zmusza do wyrzeczeń i przeszkadza w emancypacji, trzeba za to usuwać ciąże, bo zagrażają ich osobistej wolności!

Hiszpanom wolno łamać praworządność

Kiedy hiszpański eurodeputowany Juan Fernando Lopez Aguilar publicznie piętnuje Polskę za brak praworządności, zapomina, że sam jest autorem prawa łamiącego zapisy konstytucji Hiszpanii, które mówią o równości obywateli wobec prawa, niezależnie od płci oraz o domniemaniu niewinności. Wprowadza w stosunku do kobiet zasadę tzw. „dyskryminacji pozytywnej” 

(sic!), co doprowadza nie tylko do dyskryminacji mężczyzn w sądach, ale i odbiera im prawo do domniemania niewinności.  Każde oskarżenie rzucone przez kobietę pod adresem mężczyzny, powoduje, że on sam musi dowieść, że jest niewinny. 

Gdy w styczniu 2019 r. w telewizji Telemadrid zaproszony kryminolog podał służbowe dane, że w 2018 r zmarło z rąk matek i macoch aż 57 dzieci, a tylko 10 z rąk mężczyzn rozpętało się istne piekło, bo obecne w studiu kobiety, prezenterki wpadły w amok oburzenia i trzeba było program przerwać.

Edukacja społeczeństwa

Najlepszy sposób na szerzenie ideologii feminizmu, gender i LGBT to edukacja. Kiedy państwo i wymiar sprawiedliwości wbudował ich postulaty w swój system ruszyła fala. 

W rejonie Madrytu uchwalono prawo o nazwie „Cifuentes”, które z urzędu ściga homofobię, uprzywilejowuje „kolektywy LGBT” i propaguje „różne modele rodziny”. W świetle tego prawa oskarżony o homofobię musi sam udowodnić, że nie jest homofobem. 

Propagowanie gender rozpoczęło się od zatrudnienia przez samorządowców członków LGBT w celu kształcenia nauczycieli, potem ich samych, bez jakiegokolwiek przygotowania pedagogicznego wpuszczono do szkół. Dogmaty LGBT wykładano w szkołach nawet w ramach obowiązkowego przedmiotu przysposobienie obywatelskie. Nauczyciele zostali zastraszeni, bo posądzenie o homofobie jest jak wyrok. Obecnie większość nauczycieli jest już kompletnie zideologizowana.

Smutne efekty

Od kiedy ruszyła ofensywa „szkoleniowców” zdaniem Alicji Rubio deputowanej hiszpańskiej partii VOX wiek inicjacji dzieci spadł z 16 lat do 11, a ilość ciąż wśród nieletnich drastycznie wzrosła. Nigdy nie poznamy dokładnych danych, bo w Hiszpanii panują bardzo liberalne prawo aborcyjne. 

Wiele lat obowiązywało prawo Aido- pozwalające, by 16 – latki dokonywały aborcji nawet bez wiedzy rodziców. Poza tym nastolatki w Hiszpanii mają swobodny i darmowy dostęp do pastylek wczesnoporonnych. Rodzice nie mogą nic poradzić na to, że sześcioletnim dzieciom w ramach „poznawania własnego ciała” edukatorzy każą się masturbować, a nastolatkom wykładają techniki seksu oralnego i analnego. 

Niepogodzeni z tą sytuacją rodzice starają się posyłać dzieci do szkół społecznych, ale nowy rząd chce im zakazać prawa do wyboru szkoły.

Ministra do spraw równości Irene Montero stwierdziła: „dzieci homofobicznych matek i ojców muszą wiedzieć, że mogą kochać kogo chcą, jak chcą, ponieważ edukacja w duchu równości jest jednym z filarów demokracji i tego rządu”.

Odmęty szaleństwa

Na razie żadna gmina w Polsce nie organizowała jeszcze warsztatów masturbacji dla małoletnich pod hasłem 

„Przyjemność jest w twoich rękach”. A takie to między innymi kursy proponował młodzieży od lat 14 już w 2009 r. Zarząd regionu Extremadury za pośrednictwem feministycznego „Instytutu Kobiety”. 

Włodarze tego zakątka Hiszpanii dotkniętego wówczas największym bezrobociem uznali widocznie, że to rozwiąże problemy ich potomstwa. Wszystko oczywiście dzieje się pod auspicjami programów rządowych, które uznały, że jedynym sposobem walki z aktami przemocy i gwałtów dokonywanych w coraz młodszym wieku jest systematyczne… mówienie o seksie nawet w edukacji wczesnoszkolnej. 

Problem w tym, że im więcej indoktrynuje się narzuconą ministerialnymi zarządzeniami ideologią gender, tym bardziej maleją wskaźniki urodzeń a kraj pogrąża się w tzw. wojnie płci.

Nie będzie hiszpańskich małżeństw, rodzin dzieci…

Konsekwencją jest to, że hiszpańscy mężczyźni boją się w ogóle wchodzić w związki. Wiedzą, że w dzisiejszych sądach będą zawsze przegrani. Jeżeli, jak wspomniałam wystarczy fałszywe doniesienie czy oskarżenie, aby mężczyzna będący w związku w majestacie prawa został ograbiony z majątku i odsunięty od opieki nad dzieckiem, to po co zakładać rodzinę? Z tego powodu dramatycznie wzrosła liczba samobójstw wśród mężczyzn. Hiszpanii grozi wymarcie, bo nie ma rodzin, nie ma dzieci. Jak podał w listopadzie 2018 roku jeden z głównych dzienników prasowych „ABC”: w stolicy kraju zarejestrowano wówczas dwa razy więcej psów niż dzieci (281.339 pupilów kontra 141.903 dzieci do lat 4). 

„Hiszpania umiera” – alarmują ostatnio media i przytaczają zasmucające dane, w których wskaźnik urodzin spadł do najniższego poziomu z 1941 r., kiedy to kraj wciąż powstawał ze zgliszczy wojny domowej.

Hiszpanie rezygnują ze swojego kraju?

Jak podaje kataloński portal „Somatemps”, kobieta katalońska rodzi średnio 1,1, ale jej muzułmańska sąsiadka osiąga wskaźnik nawet 8,1. 

Fakt, że Katalonię już w 2080 będzie zamieszkiwała większość muzułmańska wydaje się być tam znany i powszechnie akceptowany.

Hiszpankom covid niestraszny

Feministkom nawet covid nie przeszkodziłby manifestować. W czasie trwania pandemii 8 marca 2020 ulicami hiszpańskich miast przeszły wielotysięczne tłumy kobiet. W samym Madrycie, mimo zakazów zgromadzeń było ich ponad 120 tysięcy. Manifestacja odbyła się pod hasłem „Z prawami, bez barier, feministki bez granic”. Po tych marszach zachorowalność na covid w Hiszpanii wzrosła dramatycznie.

Dlatego Hiszpanie tak łatwo się poddali? 

W stosunku do Hiszpanów, tak jak i do wielu innych państw narodowych, zastosowano tą samą perfidną metodę – pedagogiki wstydu. Obrzydzono im własną historię. Krok po kroku zabijano w Hiszpanach ich narodowe ego. Aż w końcu ulegli pod ciężarem oskarżeń. Zabójcza „triada hańby” to inkwizycja, konkwista i rządy gen. Franko. Była latami tłoczona w głowy Hiszpanów przez lewicowe media i lewackich polityków. W końcu dali się przekonać, że są gorsi. To pozwoliło komunistom i socjalistom wygrać wojnę kulturową.  Co gorsza ta propaganda do tego stopnia osłabiła kościół katolicki, że poddał się już wiele lat temu.

W stosunku do Hiszpanów, tak jak i do wielu innych państw narodowych, zastosowano tą samą perfidną metodę – pedagogiki wstydu. Obrzydzono im własną historię. Krok po kroku zabijano w Hiszpanach ich narodowe ego. Aż w końcu ulegli pod ciężarem oskarżeń. Zabójcza „triada hańby” to inkwizycja, konkwista i rządy gen. Franko. Była latami tłoczona w głowy Hiszpanów przez lewicowe media i lewackich polityków. W końcu dali się przekonać, że są gorsi. To pozwoliło komunistom i socjalistom wygrać wojnę kulturową.  Co gorsza ta propaganda do tego stopnia osłabiła kościół katolicki, że poddał się już wiele lat temu.

Dzisiaj w Hiszpanii płoną opuszczane przez wiernych kościoły. Wspaniały kraj dumnych ludzi z niesamowitym kulturowym dziedzictwem karleje i pogrąża się w chaosie.  

Nadzieja

Miejmy nadzieję, że nasze kobiety opamiętają się na czas i nie dadzą się manipulować źle życzącym im ludziom. Szkoda Polski, szkoda przyszłości młodych! Hiszpania to przestroga… 

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy