#TurystykaSzczepionkowa

Kto bogatemu zabroni? Biura podróży stawiają na całkiem inny model biznesowy. Pojawił się nowy typ ofert All inclusive zawierających w pakiecie szczepionkę na covid-19. Istnieją duże obawy, że podróżowanie będzie dostępne tylko z paszportem covidowym.

Zaszczepieni mogą więcej

W branży turystycznej wciąż trudno o dalekosiężne plany. Nawet jeśli touroperatorzy wyprzedali wszystkie wakacyjne oferty, nie jest to równoznaczne z zyskiem. Stąd wielu dużych graczy postawiło na nowy model biznesowy. Turyści są kuszeni wakacjami w pakiecie ze szczepieniem. Można to zrobić w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w Serbii lub, jak podaje portal Onet.pl, wkrótce na Kubie. Zapewne inne kraje szybko podchwycą ten pomysł. Świadczy o tym choćby duże zainteresowanie pomysłem na wyspach brytyjskich.

Jak podała agencja PAP, jeszcze w styczniu elitarny klub w Wielkiej Brytanii Knightsbridge Circle zaproponował swoim członkom wakacje w Dubaju. Trwający 21 dni pobyt zawierał w pakiecie pełne szczepienie przeciwko COVID-19. Na samo członkostwo trzeba tutaj wydać ok. 25 tys. funtów rocznie. Mimo zawrotnej sumy, aż 2 tysiące osób zadeklarowało chęć przystąpienia do klubu. Wszystko z powodu możliwości zaszczepienia.

W Wielkiej Brytanii, przynajmniej w styczniu, dozwolone były tylko podróże służbowe. Dla członków Knightsbridge Circle to żadna bariera. Wyjazd prywatnym samolotem do Dubaju kosztował uczestnika 40 tys. funtów. Na miejscu można było liczyć na pobyt w luksusowym hotelu i plażowanie w oczekiwaniu na kolejną dawkę szczepionki.

Wybuch turystyki szczepionkowej

Można spodziewać się, że dopóki szczepienia nie będą ogólnodostępne, nowy turystyczny trend będzie się wzmagał. Głównym kierunkiem podróży VIP-ów, mogą wkrótce stać się Indie.

Jak donosi portal Globetrender.com, tamtejsze prywatne kliniki oferują szczepienie za 8 dolarów. Licencję w Indiach na produkcję zastrzyku firmy Astra Zeneca posiada tu największy na świecie prywatny producent szczepionek – Serum Instytute of India (SII).

Jak czytamy w komentarzu dra. Krzysztofa Iwanka – kierownika Ośrodka Badań Azji przy Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Akademii Sztuki Wojennej, indyjska firma wyprodukowała do tej pory ponad 40 mln szczepionek i na chwilę obecną sprzedaje je wyłącznie do krajów słabo rozwiniętych, głównie afroamerykańskich. Jednak licencja, którą posiada, nie wyklucza współpracy z innymi państwami. Autor podaje w swojej publikacji, że

„Indie mogą być też w pewnym sensie obecnie zmuszone do zagranicznej dystrybucji szczepionki (komercyjnej bądź charytatywnej), gdyż ich tempo szczepienia i możliwość przechowywania szczepionek nie jest wystarczające względem tempa produkcji SII. Jak przyznał dyrektor firmy, ważność wyprodukowanych w ostatnim czasie szczepionek wygaśnie w marcu i stąd SII spowolniło produkcję, nie mając, gdzie przechowywać już wyprodukowanych szczepionek”.

dr Krzysztof Iwanka, kierownik Ośrodka Badań Azji przy Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Akademii Sztuki Wojennej

Trzeba podkreślić, że gdy na terenie UE zakłady produkcyjne nie wyrabiają swoich zobowiązań, w Indiach ogranicza się tempo produkcji.

Mając na uwadze powyższe fakty, to właśnie Indie mogą stać się głównym kierunkiem turystyki szczepionkowej. Zamożni tego świata są w stanie wydać duże pieniądze w imię uwolnienia się od covidowych obostrzeń.

Albo się zaszczepisz, albo za podróż zapłacisz więcej

Przypuszczenia stały się faktem. Zaszczepieni mogą liczyć na szereg profitów. Przykładem jest Izrael, gdzie proces ochrony przed korona wirusem przebiega najprężniej. Pond 50 % społeczeństwa otrzymało już swoje dawki i tylko oni wraz z ozdrowieńcami mogą korzystać ze znoszonych stopniowo obostrzeń.

Podział społeczeństwa na zaszczepionych i tych, którzy nie mają na razie szans na przyjęcie zastrzyku jest mocno zauważalny w turystyce. Unia Europejska podczas ostatniego spotkania na szczycie głośno dyskutowała o wprowadzeniu, tzw. paszportów covidowych, czyli dokumentu potwierdzającego przyjęcie szczepienia. Będzie miał on formę elektroniczną, gdzie zapisane zostaną wszystkie informacje na temat naszych doświadczeń z wirusem.

Komisja Europejska proponuje wprowadzenie do obiegu, jeszcze przed wakacjami, cyfrową zieloną kartę (digital green pass). Alternatywnym sposobem na podróżowanie będzie posiadanie przy sobie negatywnego testu, ważnego 48h od wykonania.

Pamiętajmy jednak, że wykonanie badania przed każdym wyjazdem, a następnie z powrotem do kraju, wiąże się z dodatkowymi kosztami. W przypadku 4-osobowej rodziny to wydatek rzędu 800-1000 zł. Nie każdy będzie mógł sobie pozwolić na taki luksus. Zaszczepieni są z dodatkowych kosztów zwolnieni.

Pytania natury prawnej (i etycznej) względem podziału obywateli rodzą się same, dlatego o komentarz poprosiliśmy dra Piotra Cybulę, radcę prawnego, zajmującego się między innymi prawem turystycznym.

„Wszystko na to wskazuje, że posiadanie szczepienia będzie w znaczny sposób ułatwiało, a czasem nawet w jedyny sposób umożliwiało odbycie podróży, zwłaszcza zagranicznej. Oczywiście kwestia ta budzi wiele pytań i wątpliwości, ale jak na razie nie ma lepszego pomysłu na pogodzenie turystyki i pandemii. Można więc zasadnie oczekiwać, że osobom nie posiadającym tego rodzaju szczepienia będzie trudniej podróżować, a sam wyjazd będzie wiązał się z większym ryzykiem. Należy też spodziewać się, że turystyka szczepionkowa będzie coraz popularniejsza, choć oczywiście również ona wywołuje wiele wątpliwości pod względem etycznym”.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy