TSUE poucza polskie sądy w sprawie kłamstwa oświęcimskiego

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł – były więzień Auschwitz nie może dochodzić sprawiedliwości przed polskim sądem za zwrot „polskie obozy”. To krzywdzące określenie pojawiło się w niemieckich mediach. Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wskazuje, że TSUE stosuje skrajnie podwójne standardy wobec Polski chroniąc interesy Niemiec.

Przeskocz do sekcji:

Szokujący wyrok

Chodzi o sprawę byłego więźnia Auschwitz Stanisława Zalewskiego, prezesa Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych.  W 2017 roku bawarskie media – rozgłośnia radiowa B5 i portal Mittelbayerische – określiły obóz zagłady w Treblince zwrotem „polski obóz”. Pan Stanisław poczuł się tym obrażony i szukał sprawiedliwości przed sądem w Polsce.

Unijny Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że były więzień Auschwitz nie może szukać sprawiedliwości przed polskim sądem za zwrot użyty przez niemieckie media. Według TSUE proces powinien toczyć się przed niemieckim sądem. Natomiast Polak mógłby pozwać niemieckiego wydawcę, gdyby treści dotyczyły bezpośrednio jego osoby.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 17 czerwca 2021 r. brzmi:

,,Sąd, w którego obszarze właściwości znajduje się centrum interesów życiowych osoby podnoszącej naruszenie jej dóbr osobistych przez treści opublikowane na stronie internetowej, ma jurysdykcję do rozpoznania — w odniesieniu do całości doznanych krzywd i poniesionych szkód — powództwa odszkodowawczego wniesionego przez tę osobę tylko wtedy, gdy treści te zawierają obiektywne i możliwe do zweryfikowania elementy, pozwalające na bezpośrednie lub pośrednie indywidualne zidentyfikowanie tej osoby”.

TSUE po stronie Berlina

Wiceminister Sprawiedliwości Sebastian Kaleta stwierdził, że organy unii próbują arbitralnie rozstrzygać kto w Polsce ma jakie kompetencje. Zapominają przy tym całkowicie o naszej Konstytucji i obowiązujących ustawach. Polityk wskazał również na zmianę stanowiska unijnego trybunału.

,,Trybunał UE zmienił o 180 stopni swe wcześniejsze orzeczenie. W 2011 roku uznał bowiem, że w podobnych sprawach można dochodzić ochrony dóbr osobistych przed polskimi sądami. Teraz okazuje się, że TSUE staje po stronie Niemiec, które próbują wybielać swą historię z czasów II wojny światowej”.

-sebastian kaleta, viceminister sprawiedliwości

Z rozstrzygnięciem, które zapadło w Luksemburgu, nie zgadza się Stanisław Zalewski ani jego pełnomocnik mecenas Lech Obara. Wyrok TSUE szokuje i przeraża.

,,Albo sędziowie TSUE są ignorantami – mimo tytułów profesorskich – albo robią to celowo. Zamykają Polakom drogę do sądu w sprawach, w których są obrażani. Ja mogłem nie być w Treblince, ale nazwanie jej „polskim obozem” mnie – jako byłego więźnia – obraża. Obozów nie tworzyli kosmici. Byli to Niemcy”

-Stanisław zalewski, były więzień Auschwitz

Mecenas Lech Obara jest zbulwersowany tym, że TSUE nie potrafi ustalić, czyje dobra osobiste mogą być naruszone określeniem „polski obóz zagłady Treblinka”.

,,Z naiwnością dziecka sędziowie tłumaczą, że osoba ta, czyli Stanisław Zalewski, cyt. „nie została w żaden sposób wskazana, czy to bezpośrednio, czy też pośrednio, w opublikowanym artykule”.

Ekspert prawa europejskiego dr Andrzej Pogłódek z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego zgadza się z orzeczeniem TSUE, że roszczeń od państwa niemieckiego należy dochodzić w sądzie w Niemczech. Jednak jak wskazuje praktyka – jest to niewykonalne.

„To prowadziło historycznie do przypadków, w których osoba pokrzywdzona dochodziła tego typu roszczeń i była przez sądy niemieckie np. obciążana kosztami postępowania w Niemczech, zakończonego dla niej negatywnie, w którym to dochodziła wykonania wyroku przez państwo niemieckie”.

dr Andrzej Pogłódek, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Natomiast jak zaznacza ekspert wyegzekwowanie wyroku polskiego sądu w Niemczech jest niesamowicie trudne, gdyż po stronie niemieckiej nie ma woli ich wykonania.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy