„Strajk kobiet” w przestrzeni szkolnej – gdzie jest granica?

W mediach pojawiają się kolejne informacje o ograniczaniu praw uczniów i nauczycieli do manifestowania wsparcia „strajku kobiet”. Ograniczenia mają dotyczyć przestrzeni szkolnej oraz platform komunikacyjnych – z uwagi na fakt, iż nauka w szkołach odbywa się obecnie co do zasady zdalnie.

Czy jest to zgodne z prawem? A może działalność strajku kobiet w przestrzeni szkolnej łamie prawo?

Niezależnie od skali zjawiska, warto odnieść się do niego. Chodzi tu o szerszy problem – politykę w szkole.

Spontaniczny początek ruchu

Po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny Wyroku z dnia 22 października 2020 r. (prowadzącego faktycznie do unicestwienia tzw. kompromisu aborcyjnego z 1993 r.), Polskę ogarnęły protesty przeciwników orzeczenia.

O ile pierwsze z nich można uznać za spontaniczne, niesterowane politycznie, oddolne działania osób z różnych środowisk, o tyle ich późniejsza ewolucja pozwala zakwalifikować je jako ruch polityczny.

Dlaczego tak uważam?

W pewnym momencie spośród protestujących wyłoniła się grupa liderów, posiadających jasne, polityczne powiązania. Liderzy ci utworzyli zalążek struktury organizacyjnej – tzw. Radę konsultacyjną. Członkowie ruchu protestacyjnego stworzyli i posługują się ujednoliconą symboliką. Wysunięte zostały postulaty o charakterze czysto politycznym, daleko wykraczającym poza protest przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego. Aby zostały one urzeczywistnione, wymagałyby zmian nie tylko ustawowych, ale też zmiany Konstytucji. Jakkolwiek opisany ruch nie został zarejestrowany jako partia polityczna, to ze względu na swoje cechy (dobrowolność, społeczny charakter, program działania, symbolika, chęć zmiany władzy), w mojej ocenie może być określany jako organizacja polityczna.

Co na to Prawo oświatowe?

Zgodnie z art. 86 ust. 1 Prawa oświatowego, w szkole i placówce mogą działać, z wyjątkiem partii i organizacji politycznych, stowarzyszenia i inne organizacje, a w szczególności organizacje harcerskie, których celem statutowym jest działalność wychowawcza albo rozszerzanie i wzbogacanie form działalności dydaktycznej, wychowawczej, opiekuńczej i innowacyjnej szkoły lub placówki. Analogiczny przepis obowiązywał również przed reformą oświaty z 2016 r. w ustawie o systemie oświaty.

Jak podnosi się w doktrynie, w rozumieniu tego przepisu organizacja polityczna to każda organizacja, która w sposób jawny lub ukryty propaguje określone idee polityczne (tj. związane ze sprawowaniem władzy publicznej). Może ona, lecz nie musi, być personalnie lub organizacyjnie powiązana z jakąś partią polityczną. Obojętne jest także to, na podstawie jakich przepisów prawa organizacja polityczna funkcjonuje (np. na podstawie ustawy – Prawo o stowarzyszeniach, ustawy o stosunku państwa do jakiegokolwiek kościoła lub związku wyznaniowego) oraz czy korzysta z atrybutu osobowości prawnej.

Zakaz działania w szkole zatem odnieść należy również do tzw. „strajku kobiet”.

Co z tego wynika dla uczniów i nauczycieli?

W przestrzeni szkolnej, a więc na terenie szkół, w czasie prowadzenia zajęć szkolnych poza ich terenem, a także zdalnie, uczniowie i nauczyciele nie powinni manifestować swoich sympatii lub antypatii wobec „strajku kobiet”, w tym posługiwać się jego symboliką.

Świadczyłoby to o prowadzeniu działalności w ramach tej organizacji politycznej. Nie można jednak tracić z oczu konstytucyjnej wolności wyrażania swoich poglądów. Dyskusje światopoglądowe między uczniami i nauczycielami mogą być oczywiście prowadzone, o ile odbywają się bez uszczerbku dla realizacji podstawy programowej i tam, gdzie jest na to czas (np. lekcja wychowawcza, przedmiot wiedza o społeczeństwie), a także z zachowaniem wymaganych od uczniów i nauczycieli zasad kultury dialogu oraz poszanowania wolności myśli.

W mojej ocenie nic nie stoi na przeszkodzie, aby na prywatnych profilach nauczycieli i uczniów, w zakresie ich pozaszkolnej aktywności, znajdowały się informacje o ich poglądach politycznych, w tym co do postulatów tzw. „strajku kobiet”. Jednak profile te nie powinny być wykorzystywane do aktywności szkolnej, która jest czasem nauki i wychowania dla uczniów oraz czasem pracy dla nauczycieli. Jeżeli zaś są wykorzystywane (np. w związku z nauczaniem zdalnym) i zawierają treści promujące określone działania polityczne, to jest to wkraczanie z działalnością polityczną w przestrzeń szkolną.

Zarówno uczniowie, jak i nauczyciele, muszą pamiętać nie tylko o przestrzeganiu przepisów prawa rozumianym jako nie popełnianie przestępstw i wykroczeń, ale też o konieczności właściwego zachowywania się w związku z własnym statusem.

Naganne zachowania uczniów i nauczycieli zarówno w przestrzeni szkolnej, jak i pozaszkolnej, mogą mieć dla nich poważne konsekwencje. Uczniowie oceniani są za swoje zachowanie, a nauczyciele obowiązani są pamiętać o godności zawodu nauczyciela, za której uchybienie odpowiadają dyscyplinarnie.

O ile konstytucyjnie zagwarantowana wolność wypowiedzi powinna być w wymiarze merytorycznym nieskrępowana, to w wymiarze formy, jaką przybiera, podlega szeregowi ograniczeń, związanych z ochroną praw innych osób oraz porządku publicznego.

Kultura przede wszystkim, a zaraz po niej merytoryka

Poziom zachowania prezentowany przez uczestników protestów społecznych z października i listopada 2020 r. (i nie mówię tu tylko o „strajku kobiet”) sięgnął zupełnego dna. Na jego usprawiedliwienie pozostaje chyba tylko stan emocjonalny społeczeństwa, spowodowany panującą epidemią, wielomiesięcznym zamknięciem i izolacją.

Aby zacząć w ogóle dyskutować na jakikolwiek temat, trzeba wrócić do zasad funkcjonowania w cywilizowanym społeczeństwie. Jeżeli uczestnicy sporu politycznego tego nie zrozumieją, to dalej będą wykrzykiwać „to jest wojna”.

A potem płakać, że są traktowani jak wrogowie na wojnie, choć w rzeczywistości daleko jeszcze do tego i jest jeszcze czas na opamiętanie.

W mojej ocenie pierwszą przestrzenią, która powinna być wolna od postępującej barbaryzacji społeczeństwa, jest szkoła. Aby tego dokonać, trzeba ochronić ją przed polityką – jednak nie w wymiarze pozbawiania wolności wypowiedzi uczniów i nauczycieli, ale przed działalnością zorganizowanych podmiotów, ukierunkowanych na własną promocję, zdobywanie poparcia i rozszerzanie elektoratu. Taka jest właśnie rola art. 86 ust. 1 Prawa oświatowego i w sytuacji nadużyć należy o tym pamiętać.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy