Smacznej kawusi … policjant mnie dusi

Przeglądając ofertę jednego sklepu internetowego trafiłem na kubek z takim napisem i podobizną George’a Floyda. Niektórym może wydałby się bluźnierczy, innym całkiem śmieszny, mnie natomiast zainspirował i może nawet sobie taki zamówię. A do czego zainspirował? Do poruszenia całkiem rzeczywistego problemu śmierci osób nieuzbrojonych w trakcie i w związku z interwencjami służb.

Polscy Floydowie

Postaci George’a Floyda chyba nikomu nie trzeba przybliżać, podobnie jak tematu jego śmierci, osób za nią odpowiedzialnych, tudzież okoliczności, które się do niej przyczyniły. Albo też, inaczej rzecz ujmując: okoliczności jego śmierci i osób, które ewentualnie się do niej przyczyniły.

Którejkolwiek z tych wersji nie dać wiary i jak nie oceniać wyroku, który zapadł w sprawie Dereka Chauvina, mając wiedzę zarówno co do argumentów obrony, jak i warunków, w jakich proces się odbywał (eufemistycznie można je określić jako presję społeczną), rodzi ona pytanie o dobór metod działania przez Policję oraz o naukę, którą z tej sprawy powinny wyciągnąć służby na całym świecie.

Dlaczego na całym? Bo wydawałoby się, że amerykański kontekst opisanej sprawy jest specyficzny i nie powinien nigdzie indziej znaleźć podobieństw. Tymczasem na przestrzeni ostatnich miesięcy w Polsce nagłośniono dwie sprawy, które wydają się dotykać tego samego problemu: śmierci zatrzymanego po obezwładnieniu go przez funkcjonariuszy.

Pierwsza sprawa miała miejsce w Lubinie. Policja interweniowała wobec awanturującego się, agresywnego mężczyzny. Został obezwładniony i przekazany ratownikom medycznym, po czym w szpitalu zmarł. Według wypowiedzi ratowników medycznych natomiast, mężczyzna nie dawał oznak życia już przy przekazywaniu go przez policjantów. Sprawę bada prokuratura, a film i informacje pojawiające się w związku z wydarzeniem – dotyczące stanu odurzenia, w jakim miała być ofiara, jej obrażeń, technik obezwładniających stosowanych przez Policję – wywołały gwałtowne protesty społeczne, zakończone licznymi zatrzymaniami.

Druga sprawa to zatrzymanie 25-letniego Ukraińca we Wrocławiu, który pod wpływem alkoholu miał być agresywny. Po doprowadzeniu do izby wytrzeźwień miał zostać pobity, duszony, a następnie zmarł. Istnieją materiały filmowe potwierdzające te fakty, a wypowiedzi rodziny i narzeczonej ofiary, a także świadków zatrzymania (kierowca autobusu) wskazują, że zmarły zarówno swoją dotychczasową postawą życiową, jak i zachowaniem przed zatrzymaniem, nie prezentował postaw agresywnych, a po spożyciu alkoholu był osobą senną, z którą był ograniczony kontakt. Dlaczego więc nie żyje?

Pytania zamiast odpowiedzi

Dopóki postępowania w obu sprawach nie zostaną zakończone, trudno formułować oceny zdarzeń, których rzeczywistego przebiegu jeszcze nie ustalono ponad wszelką wątpliwość. Można jednak już teraz zacząć zadawać pytania.

Pytanie pierwsze – o środki przymusu stosowane przez Policję – czy są proporcjonalne do potrzeb chwili? Czy nie jest aby tak, że to interwencja Policji i ból zadawany w czasie zatrzymania wyzwala w zatrzymywanym adrenalinę, która w połączeniu ze środkami odurzającymi lub alkoholem rodzi agresję, a agresja ta powoduje wzmożenie środków obezwładniających i w konsekwencji uszczerbek na zdrowiu lub wręcz śmierć zatrzymywanego?

Pytanie drugie – czy osoby interweniujące są należycie wyszkolone i potrafią wyczuć, kiedy obezwładniany słabnie, bo zmęczył się stawianiem oporu lub poddaje się, a kiedy słabnie, bo zatrzymaniu ulegają jego funkcje życiowe?

Pytanie trzecie – czy stosowane środki obezwładniające są adekwatne do wyzwań, przed którymi współcześnie stają funkcjonariusze – ilość zatrzymywanych, będących w stanie upojenia lub odurzenia, które do pewnego momentu mogą dodawać im siły, a potem może nastąpić gwałtowna zapaść?

Wreszcie pytanie czwarte, związane z okolicznościami następującymi po śmierci zatrzymanego – jak zarządzać niepokojami społecznymi, aby nie eskalować agresji i prowadzić transparentne, ale też rzetelne i wnikliwe postępowania?

Te wszystkie sprawy domagają się szerokiego omówienia ze strony ekspertów, trafnej diagnozy i konstruktywnych wniosków na przyszłość.

Różnice

Niewątpliwie na plus odnotować należy istotną różnicę w przebiegu protestów społecznych po śmierci zatrzymanych w Polsce i w Stanach Zjednoczonych. W Polsce niezadowolenie protestujących ukierunkowane jest przeciwko służbom, a w Ameryce przeciwko nim oraz mieniu publicznemu i prywatnemu. Dlaczego tak się dzieje i dlaczego na szczęście u nas jest lepiej? Być może dlatego, że u nas protestujący też są posiadaczami, właścicielami i ludźmi ciężko pracującymi na swój majątek, a w Ameryce nie. Być może są też inne, niepoprawne politycznie przyczyny, które satyrycznie i pośrednio w swojej twórczości wskazują autorzy opisanego we wstępie kubka do kawy.

W każdym razie istnieje wspólna przestrzeń opisanego problemu i z perspektywy praworządności, poczucia bezpieczeństwa obywateli oraz ochrony ich wolności, niezbędne jest przeprowadzenie wolnej od emocji, rzeczowej debaty na jej temat.


Źródło zdjęcia tytułowego: redneck.pl

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy