Ratujmy młodzież

To, co wydarzyło się w Polsce w ostatnich tygodniach, skłania do różnorakich refleksji. Co stało się z młodymi Polakami? Nie radzą sobie z emocjami, są podatni na indoktrynację, agresywni, wulgarni, wykazują fanatyzm, nie cofają się przed atakami na świątynie i symbole narodowe. To symptomy tego, że w edukacji i wychowaniu młodego pokolenia doszło do katastrofy.


Odporność wśród młodzieży na przeciwności losu zmalała do zera, a potwierdzają to dane dotyczące wzrostu ilości chorób psychicznych i duża liczba samobójstw wśród nastolatków.

Gdzie szukać przyczyn? Rodzice, kiepski system edukacji, prowokacja, a może inne czynniki? Przyjrzyjmy się im, bo ewidentnie coś poszło nie tak.

Dom powinien wychowywać

Rodzice są pierwszymi wychowawcami i nauczycielami. Ich celem jest zachęcanie dzieci do odkrywania świata, nowych możliwości i wskazywanie im nowych zachęt do życia. Zmęczony życiem i sfrustrowany rodzic odbiera swoim dzieciom motywację do walki o swoją przyszłość. Ale dzieci przede wszystkim powinny czuć się kochane. Tylko takie są zdumiewająco elastyczne i odporne.

Brak miłości okalecza dziecko na cale życie, ponieważ nie znają bezpieczeństwa emocjonalnego. Uważa się, że 70 procent przestępstw popełnia młodzież cierpiąca na „zaburzenia z braku uwagi” prowadzące do życiowego „wykolejenia”, w tym narkomanii.

Nie potrzeba zresztą wielkiej wyobraźni by przyznać, że brak miłości szybko zniszczy wszelkie poczucie własnej wartości. Niestety, nie wszyscy rodzice zdają sobie z tego sprawę. W wielu dzisiejszych rodzinach ich członkowie nie lubią się, stale kłócą lub są wobec siebie obojętni. Ich dzieci nie nauczą się jak cenić innych ludzi i prawidłowo funkcjonować w relacjach. Powielą wzorzec w swoich związkach.

Przywrócić rolę wychowaniu w szkole

Dobry system kształcenia powinien uczyć postawy odpowiedzialności za siebie i innych. Przy czym sam sposób uczenia powinien być równie ważny jak treść nauki. Niestety dzisiaj jest zupełnie inaczej. Dzieci często z powodu błędnego wychowania domowego i szkolnego stają się coraz bardziej niespokojne, samotne, przygnębione, nerwowe, impulsywne i w końcu agresywne. Łatwiej wpadają w gniew i trudniej je opanować.

Dzisiejsza szkoła zajmuje się praktycznie tylko umysłem, zaniedbując uczucia i wrażliwość dzieci.

Często wprowadza ideologie bałamutne i burzy dziecięcy świat angażując bardzo młodych ludzi w walki polityczne. Miejmy nadzieję, że przyjdzie dzień, kiedy rutynowe nauczanie obejmować będzie wykształcenie w uczniach przede wszystkim takich umiejętności jak samoświadomość, samokontrola i empatia, sztuka słuchania, rozwiązywania konfliktów i współdziałania. Oczywiście najpierw trzeba nauczyć takiego podejścia nauczycieli – co nie będzie proste.

Klęska patriotyzmu

Andrzej Frycz Modrzewski w swoim traktacie „O poprawie Rzeczypospolitej” pisał: „(…) takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”.

Kto wygra duszę młodzieży, ten ukształtuje przyszłość. Żyjemy w czasach bezpardonowego ataku na fundamenty polskiej tożsamości.

Dzisiaj celem jest stworzenie państwa zadłużonych niewolników-konsumentów. Bez tradycji, wiary przodków i tysiącletniej historii. Ludzi wykorzenionych bez krytycyzmu, samolubnych, podatnych na manipulacje, nastawionych na wszystkie formy użycia. Zdarza się w szkołach i nie tylko, że nawet hymn Polski zamienia się na „Odę do radości”.

Pedagogika wstydu

Od wielu lat polska młodzież jest celem wyrafinowanych i systematycznych zabiegów. Niszczenie polskości prowadzone jest w mediach, w sferze szeroko rozumianej kultury, na uniwersytetach, nawet w szkołach. Dzieła dokończyła antypolska szkolna podstawa programowa z roku 2012. Plon tych demoralizujących wysiłków obserwujemy dzisiaj na ulicach.

Samoocena Polaków jest absurdalnie niska. Doszło do tego, że dzisiaj patriotyzm to wstyd. A przecież mamy wspaniałą tysiącletnią historią, z której można czerpać garściami i budować lepszą przyszłość.

Wygrywaliśmy w dziejowych bitwach, mamy nieprzebrane szeregi bohaterów, zwycięskich hetmanów, dowódców, mężów stanu, powstańców, żołnierzy. Zawsze dzielnie dźwigaliśmy się z najgorszych klęsk. Historia fałszowana jest już do tego stopnia, że bezkarnie przypisuje się Polakom niemieckie zbrodnie. Powinniśmy więc czuć się dumni.

Ataki na Kościół katolicki

Ataki i szczucie na Kościół katolicki prowadzone są przez część mediów, prasy i portali niemal bezustannie. Można nawet powiedzieć, że dzień bez artykułu szkalującego Kościół, to dzień stracony.

Włączają się do tego chóru uczelnie wyższe. Efektem tej akcji było przekazanie młodym wrogości do Kościoła. Poza tym droga życia zgodna z Dekalogiem jest trudna i wymaga wysiłku, a dzisiejsza młodzież wyraźnie wybiera wygodę. Okultyści, sataniści, judaiści, buddyści, a przede wszystkim neomarksiści bardzo chętnie wypełniają puste miejsce, które zostało po wypędzeniu Boga.

Demoralizacja młodych

Seksualizacja i demoralizacja coraz młodszych dzieci trwa. Jest w ten proceder zaangażowana machina warta mnóstwo pieniędzy, wspierana przez silne lobby LGBT, wielu polityków, a nawet całe rządy państw.

Dzieci dopadane są nawet w szkołach, gdzie wpuszczani są seksualni „edukatorzy”. „Tęczowe piątki” i podobne inicjatywy wspierane przez samorządy to przykład takich skoordynowanych działań. Zajęcia tego typu prowadzą też same nauczycielki szkolone przez tego typu organizacje, kiedy same do szkoły wedrzeć się nie mogą. Media, prasa, Internet sprowadzają seks i pornografię do większości polskich domów. Odurzanie się młodych narkotykami i alkoholem też robią swoje. Zasady i normy przestają istnieć. Opory znikają, skutki niestety nie. Dlatego tak dramatycznie przebiega proaborcyjna kontestacja…

Do tego dochodzi zdegenerowana, promowana w Polsce „pseudokultura”, której wytworami są obsceniczne przedstawienia, prymitywne, pełne wulgaryzmów i patologii filmy, instalacje, koncerty czy wystawy – niestety poprzez różne instytucje typu „instytuty filmowe” itp. wspierane z podatków Polaków.

Uderzenie w starsze pokolenie

Kiedyś starszych ludzi w Polsce darzyło się szacunkiem. Dzisiaj poza konfliktem kobiety (feminizm) – mężczyźni, pojawił się spór młodych ze starymi. Mnożą się zarzuty, ubliżanie, wyśmiewanie.

Oby niedługo nie doszło do masowego eliminowania starych ludzi przez zagwarantowanie im przez młodych modnego dzisiaj „prawa do godnej śmierci”, czyli eutanazji.


Ratunek w nauczaniu – nie tylko inteligencja

Amerykańskie Centrum Programów dla Dzieci zestawiło listę siedmiu cech, które dzieci powinny mieć, by dobrze pracować w szkole. Są to ufność, ciekawość, pilność, panowanie nad sobą, poczucie łączności z innymi, komunikatywność i zdolność do współpracy.

Dzisiaj tak bardzo by się młodym ludziom te cechy przydały. Niestety w szkole pracuje się tylko z uczniami o inteligencji faktualnej, analitycznej i numerycznej. Jak na ironię w tych dziedzinach, sztuczna inteligencja przegania nas najszybciej. Tych, którzy nie są w niczym doskonali uznaje się za głupich. Zostają odsunięci i nierzadko pokrzywdzeni na całe życie. Ale przecież ludzie mają wiele innych typów inteligencji i talentów. Każda z tych zdolności może zostać wykorzystana do zarobkowania i znalezienia sensu w życiu.

Decydujący jest ten najwcześniejszy etap życia. Są to pierwsze lata szkoły podstawowej, a nawet przedszkola. Tam powinny być kierowane najwyższej klasy kadry. Proporcje nauczycieli do uczniów powinny wzrosnąć, podobnie jak zarobki. Celem powinno być zmniejszenie ilości dzieci nieprzystosowanych społecznie. Chodzi o to, by mogły w tym zmieniającym się świecie znaleźć swoje miejsce i zawody zgodne ze swoimi predyspozycjami i zainteresowaniami. Tylko wtedy frustracja i poczucie beznadziei nie będą polskiej młodzieży czynić podatnymi na radykalne, nihilistyczne ideologie i wypychać na ulicę.

Nauczycielami powinni być ludzie kochający Polskę

Nie może być tak, by w polskiej szkole dziecko było do polskości zniechęcane, by nie mogło poznać swojej prawdziwej niewykoślawionej historii i literatury ojczystej. Nauczycielami młodzieży nie powinni być ludzie, którzy czynnie Polsce szkodzą, deprecjonują ją i nie szanują. Jeżeli mamy jako Polacy przetrwać, musimy odzyskać młodzież, którą podstępnie nam odebrano.

Dostaliśmy brutalne ostrzeżenie – nie zbagatelizujmy go.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy