Profesorski skandal na uczelniach medycznych

Studenci z Bydgoszczy nagrali rozmowę trzech profesorów z akademii medycznych w Polsce. Dyskusja dotyczyła egzaminowania. Naukowcy, nieświadomi, że są podsłuchiwani, opowiadali między sobą w jaki sposób sprawdzają wiedzę przyszłych lekarzy. To co padło w trakcie rozmowy zszokowało środowisko akademickie.

Wiedza nie gwarantuje sukcesu na egzaminie

Do zdarzenia doszło z początkiem marca po wykładzie z anatomii dla studentów pierwszego roku medycyny Collegium Medicum w Bydgoszczy. Tego dnia zajęcia online odbywały się z udziałem wizytującego profesora z Gdańska.

Po zakończonym spotkaniu, wykładowcy nie wylogowali się z platformy edukacyjnej, zostawiając także włączony mikrofon. Oddali się rozmowie na temat zdawalności egzaminów na studiach medycznych. Studenci przysłuchiwali się intrygującej pogawędce. Całe zajście nagrali i przekazali samorządowi studenckiemu uczelni medycznej z Gdańska.

Jak podaje Interia, w rozmowie uczestniczyli prof. Janusz Moryś z Gdańska, Michał Szpinda – szef wydziału anatomii UMK w Bydgoszczy i dziekan wydziału lekarskiego UMK Zbigniew Włodarczyk. Podczas spotkania, które miało wirtualnych świadków, wyszło na jaw, że zdawalność egzaminów nie do końca zależy od wiedzy studenta. 

Wykładowcy debatowali m.in. na temat trudności, jakie niesie za sobą organizacja egzaminu w trybie zdalnym. Narzekali wręcz, że w ten sposób łatwiej uzyskać pozytywny stopień, trudnej oblać studenta. Jak wynika z treści nagrania, prof. Moryś chwalił się wręcz, że i na to znalazł sposób: „Nie mają szans. Ale ja ich koszę praktycznie. Sposobem online. To krótki czas, 45 sekund (…)”.

W jednym z fragmentów nagrania profesor Moryś wyznaje pozostałym, że w kuluarach mówi się o “funduszu Morysia”. W wyniku przystąpienia studentów do egzaminów poprawkowych, które są płatne, uczelnia może liczyć na duży zastrzyk gotówki. Profesor chwali się powstałymi zmianami w regulaminie Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, którego był rektorem w latach 2008-2016. Zgodnie z nimi pierwszy egzamin poprawkowy może być bezpłatny. Jeśli jednak student mu nie sprosta, będzie mógł próbować swoich sił w ciągu kolejnych dwóch lat, ale już odpłatnie.

Koszty egzaminów

Studenci medycyny, w przypadku poprawiania egzaminów, muszą liczyć się z ogromnymi kosztami. W Unii Europejskiej obowiązuje system punktacji ECTS, czyli Europejski System Transferu Punktów. Służy on ujednoliceniu reguł prawnych na wszystkich uczelniach tak, by student mógł z łatwością przenieś się na studia za granicę. Przykładem jest znany program ERASMUS.

Aby zaliczyć rok akademicki, wymagane jest zdobycie 60 pkt ECTS, które student nabywa po zdaniu egzaminów kończących rok akademicki. Każdy sprawdzian wiedzy jest inaczej punktowany. Liczbę przyznanych punktów ustala uczelnia.

W przypadku niepowodzenia na egzaminie z anatomii na Uniwersytecie Gdańskim (GUmed), o którym wspominają profesorowie, trzeba liczyć się z kosztem ok. 11 tys. złotych. Dlaczego tyle? Jak ustaliła portal Interia, każdy punkt ECTS został wyceniono w placówce na 550 zł. Zdanie egzaminu jest równoznaczne ze zdobyciem 22 punktów, co daje taką zawrotną sumę.

Uczelnia zabrała głos

Prof. dr hab. Marcin Gruchała, rektor Uniwersytetu w Gdańsku, wyraził swoje ubolewanie nad zaistniałą sytuacją. Całkowicie odcina się od słów prof. Morysia. Podkreślił, że były to jego wyłącznie prywatne opinie.

 

„Jako społeczność akademicka GUMed podzielamy troskę o jakość kształcenia i weryfikowania wiedzy nabywanej przez studentów, również w warunkach nauczania zdalnego. Dbamy o to, aby jakość kształcenia była jak najwyższa, a weryfikacja efektów uczenia się – obiektywna, uczciwa i równa dla wszystkich egzaminowanych” – wyjaśniają władze uczelni.

Rektor zwrócił również uwagę, że w regulaminie studiów są zawarte zasady, które pozwalają na weryfikację egzaminów pod kątem ich prawidłowego przeprowadzenia. Student kwestionujący swoją ocenę, ma prawo do egzaminu komisyjnego. Ponadto w przypadku, kiedy ponad połowa studentów przystępujących do egzaminu w pierwszym terminie nie zda go, dziekan musi sprawdzić czy zakres pytań i zagadnień był zgodny z programem studiów.

Pojawia się tylko pytanie: w jaki sposób dopatrzy się ewentualnych błędów w przypadku egzaminu ustnego? Mógłby to zrobić tylko wtedy, gdyby regulamin studiów zobowiązywał do nagrywania przebiegu spotkania egzaminacyjnego.

Wrzawa w sieci 

Po raz pierwszy pojawiły się tak mocne dowody na manipulację wokół egzaminów, które trudno będzie podważyć. W social mediach rozgorzała dyskusja. Studenci podawali przykłady egzaminacyjnych nadużyć ze swoich rodzimych uczelni.

Często pojawiały się anonimowe komentarze na temat sposobu przeprowadzania egzaminów na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz Uniwersytetu Warszawskiego.

Źródło: Komentarze pod artykułem https://wydarzenia.interia.pl/autor/lukasz-szpyrka/news-afera-na-uczelniach-w-gdansku-i-bydgoszczy-wykladowcy-rozmaw,nId,5081735

A my zapowiadamy, że przyjrzymy się bliżej jak wyglądają dochody uczelni wynikające z niezdanych egzaminów. Zwróciliśmy się o to w trybie zapytania publicznego do władz uczelni medycznych oraz większości uniwersytetów w Polsce.

Wobec profesora Morysia uczelnia wszczęła postępowanie dyscyplinarne. Sam wykładowca, jak przyznał w wywiadzie dla Interii, nie ma sobie nic do zarzucenia. Jego zdaniem słowa, które powiedział zostały wywarte z kontekstu. Uważa, że wszystko co robi, służy utrzymaniu dobrego poziomu studiów medycznych na gdańskim uniwersytecie.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy