Polski system obronny jest słaby

Już po pięciu dniach wojny wrogie wojska doszłyby do Warszawy. Takie prognozy to efekt ćwiczeń wojskowych ,,Zima-20”. Poinformował o tym portal Interia powołując się na swoje anonimowe źródła.  Ministerstwo Obrony Narodowej i Kancelaria Prezydenta RP odmawiają komentarza. Twierdzą, że informacje dotyczące ćwiczeń militarnych są niejawne. Polska armia natomiast wymaga reformy i powiększenia liczby żołnierzy.

Strona oficjalna

„Zima-20” to największe tego rodzaju przedsięwzięcie po 1989 roku. W oświadczeniu dla mediów prezydent Andrzej Duda zaakcentował, że ćwiczenie prowadzone „na przestrzeni ostatnich tygodni” miało charakter dowódczo-sztabowy i było przygotowywane od dłuższego czasu.  

,,Ćwiczenie bardzo ciekawe, powtarzam: sztabowe – czyli wyłącznie na planach, symulacjach – podczas którego przetestowano wszystkie procedury dotyczące sytuacji strategicznej obrony kraju, które wprowadzaliśmy w ostatnim czasie; przede wszystkim nowy system kierowania i dowodzenia, Strategię Bezpieczeństwa Narodowego, czyli dokumenty, które przyjmowaliśmy w ciągu ostatnich lat.”

Prezydent Andrzej Duda

Prezydent Andrzej Duda 

Z całą wypowiedzią głowy państwa można zapoznać się tu. Prezydent oczekuje od szefa Sztabu Generalnego i Ministra rekomendacji, dotyczących wprowadzenia zmian i uzupełnień w armii.  Szef resortu obrony MON Mariusz Błaszczak stwierdził, że ćwiczenia mają istotne znaczenie, jeśli chodzi o plan modernizacji, ale też organizację i dyslokację wojska. Zapowiedział też, że podobne ćwiczenia będą realizowane na Akademii Sztuki Wojennej w sposób cykliczny.

Przekazy medialne 

Portal Interia.pl informując o wynikach rządowej symulacji wojskowej wskazał, że:

„Według naszych informatorów już piątego dnia wirtualnego konfliktu przeciwnik znalazł się na linii Wisły, trwały walki o Warszawę, strategiczne porty zostały zablokowane lub zajęte. Lotnictwo i Marynarka Wojenna przestały istnieć, mimo wsparcia NATO. Na wschód od Wisły polskie jednostki miały ponieść druzgocącą klęskę. Pierwszorzutowe bataliony miały stracić od 60 do 80 procent stanów. Jedna z doborowych brygad, broniąca strategicznego miasta straciła jeden z trzech batalionów. W zasadzie po pięciu dniach wojna była przegrana a Siły Zbrojne RP de facto przestały istnieć.”

Przecieków nie chciało komentować ani Ministerstwo Obrony Narodowej ani Kancelaria Prezydenta.Temat zdolności obronnej krajów Europy wschodniej podjął także portal Kresy.pl:

,,W 2018 roku, media zwracały uwagę na problematykę rozmieszczenia sił NATO na wschodzie Europy, w razie konfliktu. Financial Times zwracał uwagę, że w wielu krajach Europy Środkowej i Wschodniej infrastruktura transportowa jest w złym stanie lub zbyt rzadka. Z kolei na Zachodzie Europy przez ostatnie 25 lat tunele, drogi, sieci kolejowe i porty nie były budowane w sposób pozwalający na udźwignięcie i przejazd ciężkich amerykańskich transporterów wojskowych.” 

Raport Ad Arma

W sierpniu 2019 roku Fundacja Ad Arma opublikowała raport „Fotoplastykon. Siły Zbrojne RP w liczbach”. To kompleksowe przedstawienie stanu polskiego wojska w trzech momentach: latach 1995, 2010 oraz 2018/2019. 

Eksperci Fundacji doszli do wniosku, że w 2019 roku Wojsko Polskie jest w gorszej kondycji niż w 1995 roku. 

Fatalny stan armii po rządach koalicji PO-PSL

Na słaby stan dzisiejszej armii bez wątpienią mają rządy koalicji PO – PSL i decyzje ówczesnego kierownictwa MON. Druzgocące wyniki audytu w siłach zbrojnych po rządach koalicji PO-PSL przedstawił w Sejmie w maju 2016 roku ówczesny Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz. 

,,Gdy obejmowaliśmy rządy, gdy jesienią 2015 r. przyszedłem do Ministerstwa Obrony Narodowej, Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej nie posiadały zdolności do zapewnienia bezpieczeństwa ani terytorium całej Rzeczypospolitej Polskiej, ani narodowego obszaru powietrznego, ani obiektów kluczowych dla kierowania państwem, ani też cyberprzestrzeni. 

W zakresie bezpieczeństwa terytorium kraju zdolne były jedynie do prowadzenia ograniczonych działań opóźniających ofensywę potencjalnego agresora. Nie zapewniono żadnych gwarancji politycznych ani technicznych, możliwości uzyskania w razie agresji realnej pomocy ze strony państw sojuszniczych, a także organizacji Sojuszu Północnoatlantyckiego w czasie pozwalającym na reorganizację systemu obronnego i podjęcie połączonej kontrofensywy obronnej. 

Ba, więcej zrobiono na szkodę Rzeczypospolitej. Dyslokację polskich wojsk skoncentrowano na granicy zachodniej, tak jakby stamtąd groziło największe zagrożenie, pozostawiając flankę wschodnią zupełnie bezbronną, wycofując stamtąd garnizony i pozostawiając ludność polską w sytuacji coraz większych obaw co do jej przyszłości.”

Z całą pewnością wojsko polskie potrzebuje reformy, zwiększenia nakładów oraz liczby żołnierzy. To palące zadanie dla rządu. Silna i dobrze wyszkolona armia to podstawa naszego bezpieczeństwa i suwerenności. 

Fot. facebook.com/wojskopolskie

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy