Od selfie z kawałkiem sera, prosto do więzienia

Wirtualny ekshibicjonizm nie popłaca. Przekonał się o tym mężczyzna zaangażowany w przemyt narkotyków. Wszystko dzięki brawurowo przeprowadzonej akcji brytyjskiej policji, która zidentyfikowała sprawcę na podstawie widocznych na zdjęciu linii papilarnych. Przestępca trafił do więzienia. To kolejna przestroga przed nadmierną aktywnością w sieci.

Żadne dane nie są tajne

EncroChat to komunikator, który wiele lat z powodzeniem służył środowiskom przestępczym do przekazywania zaszyfrowanych informacji. Za jego pośrednictwem rozprowadzano narkotyki i broń palną. Służby wiedziały na czyje potrzeby został stworzony, ale ponad 3 lata zajęło im rozpracowywanie systemu zabezpieczeń, które zostały złamane dopiero w marcu 2020 roku.

Cechy charakterystyczne chatu to: kasacja wiadomości po wyznaczonym czasie, czy opcja natychmiastowego usuwania danych za pomocą specjalnego kodu. Według danych portalu telepolis.pl, dzięki szeroko zakrojonej akcji amerykańskiej i europejskiej policji udało się aresztować ponad 800 osób, użytkowników Encrochatu.

„Policyjni specjaliści opracowali malware, które wstrzykiwało do komunikatora kod umożliwiający odszyfrowanie przesyłanych wiadomości oraz zdjęć. Pozwoliło to na zdobycie cennych informacji na temat przestępców oraz ich działalności” – czytamy na stronie telepolis.pl.

Jak podaje serwis liverpoolecho.co.uk, w ręce służb wpadł ostatnio Brytyjczyk Carl Stewart, diler narkotykowy.  Używał komunikatora EncroChat pod pseudonimem „Toffeeforce”. Sama nazwa nie wystarczyłaby do namierzenia przestępcy. Policja wpadła na jego trop po tym jak udostępnił na kontrolowanym przez służby chacie zdjęcie, na którym chwali się wykonanym selfie z kawałkiem sera w dłoni. Są na nim mocno zarysowane linie papilarne, dzięki którym udało się go zidentyfikować i w konsekwencji postawić zarzuty.

Podobną sytuację z 2018 roku opisał serwis bbc.com. Na podstawie analizy linii papilarnych z obrazu przesłanego przez Whatsappa, schwytano wówczas kilka osób również zamieszanych w handel narkotykami.  Fotografia przedstawiała otwartą dłoń, na której leżały narkotyki.

O opinię na temat analizy linii papilarnych na podstawie fotografii zapytałam eksperta ds. bezpieczeństwa, dr hab. Piotra Łuczuka.

Należy podkreślić, że opisane sprawy dobitnie dowodzą, że żyjemy w czasach, w których pozyskanie odcisków palców ze zdjęcia jest już możliwe. Zastanówmy się, jak duże daje to możliwości, gdy weźmiemy pod uwagę, że aparaty w smartfonach z roku na rok są stale usprawniane i robią zdjęcia o coraz lepszej jakości.

Istnieje też ryzyko, że na podstawie dobrej jakości zdjęcia z widoczną dłonią i liniami papilarnymi, bez trudu można będzie na przykład odblokować komputer lub telefon – właśnie przez oszukanie czytnika linii papilarnych

— dr hab. Piotr Łuczuk

Co ciekawe nowe technologie w kryminalistyce, to nic nowego. Cały czas prowadzone są prace nad systemem rozpoznawania twarzy (wykorzystujące uczenie maszynowe i BigData), który skanuje miliardy zdjęć z mediów społecznościowych z całego świata i tworzy odpowiednio skatalogowane bazy danych.

Są także aplikacje zdolne do wykrywania twarzy potencjalnego przestępcy poprzez odbicie twarzy w źrenicy oka. Ta metoda wykorzystywana jest także przez część hakerów. Dzięki temu z odbicia w źrenicy oka potrafią odczytać login i hasło wpisywane na przykład w bankowości elektronicznej.

Jak widać, każda szansa i przełom w kontekście nowych technologii wiąże się także z pewnym zagrożeniem.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy