„My Polacy tak mamy – lubimy niskie ceny”

Definicja hasła reklamowego mówi, że powinno być ono spójne z misją firmy a jednocześnie być perswazyjnym komunikatem o zaletach produktu lub usługi. Stosuje się je, aby przyciągnąć uwagę odbiorcy i zachęcić do zakupu. Reklama musi być dopasowana do potrzeb klientów i uwzględniać specyfikę konkurencji. Biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia prasowe, dotyczące Jeronimo Martins – zwrot „zapamiętanie hasła poprzez dowcip” wydaje się być bardzo uzasadnione.

Nie taka Biedronka polska, jak ją malują

Warto na wstępie doprecyzować. Jeronimo Martins SGPS SA to nie polska – jak postrzega wiele osób – ale portugalska firma, zajmująca się handlem detalicznym. Działalność Spółki jest podzielona na trzy segmenty:

  • Portugalia Retail, która obejmuje prowadzenie supermarketów Pingo Doce; 
  • Portugal Cash & Carry, w skład którego wchodzi hurtownia Recheio oraz Jeronimo Martins Polska S.A., która prowadzi sieć supermarketów pod marką Biedronka. Dodatkowo Spółka prowadzi drogerie Hebe (tak, tak – Hebe również należy do Jeronimo Martins);
  • oraz sieć aptek: „Apteka Na Zdrowie”.

Jeronimo Martins nie ma ostatnio dobrej passy. Zresztą nie tylko w Polsce. Jak podają media, za Reutersem:

„(…)Portugalski urząd antymonopolowy nałożył na spółkę zależną Jeronimo Martins – Pingo Doce – karę w wysokości 91 mln euro (ok. 410 mln zł). Ma to związek z dwoma postępowaniami dotyczącymi kilku sieci handlowych i dwóch dostawców.”

Według informacji – kara dotyczy nielegalnego ustalania cen i obejmuje ponad dziewięć lat – (od 2008 do 2017 roku). I tak dochodzimy również do polskich kłopotów sieci.

14 grudnia br. – prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, nałożył – największą jak dotychczas karę, za wykorzystywanie przewagi kontraktowej. Sankcje dla Jeronimo Martins wyniosły 723 miliony złotych. UOKiK zarzuca portugalskiej spółce łamanie dobrych praktyk i obowiązujących w naszym kraju przepisów prawa.

Chodzi o zasadę, która mówi, iż cena zakupu towarów jest z góry ustalana w wiążącej obie strony umowie. Oto uzasadnienie nałożenia kary:

„(…) Spółka Jeronimo Martins Polska stosowała nieuczciwy mechanizm arbitralnego zmniejszania kontrahentom wynagrodzenia za już zrealizowane dostawy. Co istotne, dodatkowe rabaty uzyskiwane od dostawców żywności nie miały przełożenia na niższe ceny produktów dla klientów sieci Biedronka. To absolutnie niedopuszczalne wykorzystywanie siły rynkowej przez sieć handlową.

Biorąc pod uwagę, że dla wielu firm dostawy do Biedronki to znaczny wolumen produkcji, ponosili oni ogromne koszty. Tego typu praktyki niszczą podstawy uczciwej konkurencji i odpowiedzialności za kontrahentów, są przejawem głębokiej nieuczciwości i braku szacunku dla innych przedsiębiorców. Kara musiała być adekwatna do stopnia naruszenia przepisów prawa, uciążliwości praktyki oraz wysokości nieuczciwie uzyskanych korzyści przez portugalską sieć.

Jeronimo Martins Polska, w ciągu trzech zbadanych przez nas lat, pozbawiła w ten sposób kontrahentów – głównie dostawców owoców i warzyw – kilkuset milionów złotych. Za tego typu praktyki, niszczące fundamenty uczciwości i odpowiedzialności w relacjach pomiędzy przedsiębiorcami, sankcja nie mogła być niska. Zdecydowałem o nałożeniu na Jeronimo Martins Polska kary finansowej w wysokości 723 milionów złotych” – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jak widać, hasło reklamowe „Lubimy niskie ceny” – dotyczy tylko jednej strony. W powyższym oświadczeniu prezes UOKiK – stanowczo podkreśla, że zmniejszanie wynagrodzenia dostawcom NIE PRZEKŁADAŁO się na niższe ceny na półkach.

Jeronim Martins odpowiada

W oświadczeniu, skierowanym do mediów w sposób bardzo stanowczy krytykuje decyzję UOKiK-u. Oświadcza między innymi:

„(…) Jerónimo Martins Polska stanowczo sprzeciwia się stronniczej, pozbawionej podstaw prawnych i faktycznych decyzji nałożonej przez UOKiK, a tym samym uważa ją za niesprawiedliwą i niezasłużoną (…) UOKiK podjął tę decyzję nie przestrzegając należytych procedur prawnych, nawet nie wysłuchując dostawców.

Największa liczba podmiotów objętych postępowaniem to dostawcy żywności przetworzonej. Wbrew temu, co ogłosił publicznie Prezes UOKiK, dostawcy owoców i warzyw są reprezentowani w tej sprawie w niewielkiej liczbie, a jeśli już – są to głównie importerzy (…) Ubolewamy nad tym, że ta niesprawiedliwa decyzja oraz agresywność formy i treści jej ogłoszenia pojawia się w szczególnie trudnym czasie, kiedy Biedronka znajduje się na pierwszej linii wsparcia klientów we wspólnym wysiłku walki z pandemią, jednocześnie przyczyniając się do wzmocnienia polskiej gospodarki.”

Według informacji, jakie mailowo Jeronimo Martins przekazało Reutersowi – firma stanowczo odcina się od informacji, jakoby zarobiła ponad 600 mln zł na wątpliwych praktykach w Polsce i zamierza dochodzić dobrego imienia przed sądem.

W kontekście ostatnich informacji o kłopotach Spółki, w Polsce, jak i Portugalii – w nowym świetle staje informacja o planowanej ekspansji Jeronimo Martins na rynek rumuński. Co prawda zainteresowanie Spółki tamtejszym rynkiem trwa już od kilku lat. Niemniej ostatnio częste podkreślanie przez prezesa Pedro Soaresa do Santosa, jak bardzo Rumunia jest perspektywiczna, może sugerować jedno. Głębokie rozczarowanie i zaskoczenie wysokością nałożonej w Polsce kary.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy