Młodzieżowe organizacje konspiracyjne – zapomniane ogniwo walki o niepodległość

Już wkrótce po raz kolejny obchodzić będziemy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Jak co roku znaczna część Polaków odda hołd bohaterom powojennego podziemia niepodległościowego. Niestety nadal w świadomości społeczeństwa zainteresowanego tematyką drugiej konspiracji brakuje często wiedzy o młodocianych działaczach antykomunistycznego podziemia.

Na szlaku Szarych Szeregów

W latach 1947-1956 wraz ze stopniowo gasnącym zbrojnym podziemiem zaistniał fenomen młodzieżowych organizacji konspiracyjnych. Wzorując się na starszych kolegach z Szarych Szeregów i Hufców Polskich ich naśladowcy prowadzili działalność samokształceniową, propagandową, niekiedy również zbrojną. 

Młodzież wywodząca się ze zróżnicowanych pod względem pochodzenia rodzin miała na celu podtrzymywanie ducha oporu wśród spacyfikowanego społeczeństwa polskiego oraz wyrażenie buntu wobec narzuconej przemocą rzeczywistości. 

Była to również odpowiedź na przejęcie przez komunistów wszelkich oficjalnych organizacji młodzieżowych, takich jak ZHP, w wyniku czego znaczna część podziemnych grup przyjęła profil harcerski lub katolicki. Jakie były motywacje nastolatków włączających się w konspirację? Pisali o nich otwarcie: „Jestem dumny, że jak nasi ojcowie walczyli tak i ja walczę, żem nie poszedł za głosem haseł komunistycznych, żem się nie stał zdrajcą i kiedy przyjdzie chwila iść za hasłem ‘śmierć lub zwycięstwo’ pójdę pierwszy, a jeśli przyjdzie zginąć nie zawaham się, bo wierzę, że moja śmierć i innych przyczyniłaby się do odzyskania niepodległości lub wskrzeszenia naszej ojczyzny i do złamania potęgi bolszewickiej”.

Szacuje się, że w latach 1944-1956 działało co najmniej 1250 konspiracyjnych organizacji młodzieżowych, których łączna liczba członków przekraczała 20 tysięcy. Przeciętna liczebność organizacji wahała się od 10 do 20 osób, dominowała w nich młodzież w wieku od 16 do 18 lat. Około 11 tysięcy konspiratorów padło ofiarą represji ze strony aparatu komunistycznej władzy. Część z chłopców trafiła do obozu dla młodocianych w Jaworznie, gdzie pracowali w kopalniach lub przy prefabrykacji betonu. Zakład dla dziewcząt mieścił się w Bojanowie.

„Uderzano między innymi gumową pałką”

„Po zdejmowaniu krzyży w klasach, komunistycznej, prosowieckiej indoktrynacji (…), kłamstwie katyńskim, postanowiliśmy utworzyć tajną organizację mającą na celu walkę z reżimem komunistycznym w obronie wiary i wolności”– wspominał jeden z założycieli Organizacji Młodzieży Demokratyczno-Katolickiej. 

Organizacja działała w latach 1948-1950 w Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącym w Kwidzynie. Liczyła około dziesięciu członów, którzy swoje cele realizowali poprzez redagowanie i kolportowanie ulotek. Grupa dysponowała też bronią palną. W 1950 r. połączyła się z inną organizacją o nazwie Walka o Niezawisłość, Niepodległość, Wiarę i Ojczyznę. Wkrótce Urząd Bezpieczeństwa dokonał aresztowań około 30 członków obu grup. Po brutalnym śledztwie zapadły wysokie wyroki, nawet 15 lat więzienia. 

Zbigniew Krzemiński ps. „Baj”, „Skała”, zastępca dowódcy organizacji, pisał o torturach w Urzędzie Bezpieczeństwa:

„W czasie śledztwa byłem wielokrotnie bity i torturowany. Połamano mi żebra, wybito zęby i rozbito błonę uszną bijąc pięściami, pałkami i kijami. Byłem czarny od bicia, ale nie wydałem nikogo. Dzisiaj jestem z tego dumny.

Bili po całym ciele: ręką, gumową czy drewnianą policyjną pałką, mosiężnym drążkiem, drutem, drewnianą linijką okutą metalem, kijem, batem, suszką i podstawą do kałamarza. Uderzano między innymi gumową pałką czy kolbą karabinową w szczególnie czułe miejsca, takie jak: nasada nosa, wystające części łopatek, podbródek, stawy barkowe, wierzchnia część nagich stóp w okolicach palców, czubki palców rąk i nóg. Kopano w kości goleniowe, w korpus, nogi i głowę. Wyrywano włosy: z wierzchniej części czaszki, ze skroni, znad uszu i z karku, z brody i wąsów, z piersi, z krocza i z moszny. Przypalano rozżarzonym papierosem w okolicach ust i oczu. Przesłuchiwany był bardzo często rozbierany do naga”.

Obywatele „drugiej kategorii”

Z kolei działająca w latach 1949-1950 w Olsztynie grupa harcerzy swoje powstanie zawdzięczała dziewiętnastoletniemu Wiesławowi Kazberukowi, wyrzuconemu z oficjalnego harcerstwa za uczestnictwo w procesji Bożego Ciała. 

Niepokorni harcerze pragnęli kontynuacji skautingu w warunkach konspiracyjnych, wkrótce jednak charakter ich działalności przybrał profil polityczny. Inspirowani książką „Kamienie na szaniec” organizowali akcje zrywania czerwonych flag, zamalowywali tabliczki z napisem „ul. Stalingradzka”, kolportowali ulotki, stworzyli podziemne pismo „Czyn”. 

W planach komendy leżało utworzenie Harcerskich Sił Zbrojnych wzorowanych na Grupach Szturmowych oraz wywiadu i kontrwywiadu organizacji. Zamiary te przerwało aresztowanie 95 osób związanych z organizacją. Z czego 25 harcerzy zostało skazanych na karę więzienia. Wiesław Kazberuk otrzymał wyrok 12 lat pozbawienia wolności.

Długoletnie więzienie, złamane życiorysy, nieumiejętność w odnalezieniu się w rzeczywistości PRL jako obywatele „drugiej kategorii” –stało się to udziałem najmłodszych Żołnierzy Wyklętych.


Fot. AIPN

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy