Miała być wygoda, wyjdzie nadmierna kontrola?

Zielona przepustka, paszport covidowy czy zielony certyfikat cyfrowy. Niezależnie czy nazwiemy to mniej lub bardziej kwieciście oznaczać będzie to samo. Dla niektórych jest to przepustka do wolności, dla innych wręcz przeciwnie – kolejny krok do nadmiernej kontroli.

O pomysłach Komisji Europejskiej związanych ze stworzeniem systemu zielonych zaświadczeń cyfrowych informowaliśmy już na portalu. W swoim tekście Marta Szymoniak przedstawiła pomysł w kontekście turystyki i podróżowania. Według jej analizy osoby pozbawione tego przywileju wybiorą wakacje w kraju lub poniosą dodatkowe koszty.

Europejski komisarz ds. Sprawiedliwości, Didier Reynders twierdzi, że proponowany cyfrowy zielony certyfikat będzie dla wszystkich obywateli UE. Także dla ich rodzin, które opuszczają teren Unii lub mieszkają za granicą.

„Pracujemy nad zaświadczeniem – to nie jest paszport – ale nie chodzi tylko o szczepienia. Nie mamy obowiązkowej szczepionki, więc można odmówić szczepienia. W tej chwili nie mamy możliwości organizowania szczepień dla wszystkich osób, które chcą się zaszczepić. Nie chcemy żadnej dyskryminacji”

— Didier Reynders, Europejski komisarz ds. Sprawiedliwości

Dał nam przykład Izrael

Unijni włodarze pozazdrościli Izrealowi, który już w lutym wdrożył w swoim kraju program „paszportów covidowych”. Jak informowałem w moim tekście na ten temat, posiadacze „przepustki” mają możliwość korzystania z miejsc o ograniczonym dostępie, takich jak hotele, siłownie, teatry, kluby muzyczne i inne obiekty rekreacyjne. Mogą też jeść posiłki w restauracjach i barach. Nie są też zobowiązani do przestrzegania ograniczeń bezpieczeństwa.

Podobnie jak izraelski zielony paszport, certyfikat UE będzie dostępny w formacie cyfrowym lub papierowym z kodem QR, który zawiera niezbędne dane i cyfrowe oznakowanie zapewniające bezpieczeństwo i autentyczność certyfikatu. Jak możemy przeczytać w komunikacie na stronie Komisji Europejskiej:

„Zielone zaświadczenia cyfrowe będą dowodem na to, że dana osoba została zaszczepiona przeciwko COVID-19, uzyskała ujemny wynik testu lub przeszła tę chorobę. Będą one dostępne nieodpłatnie w wersji cyfrowej lub papierowej. Będą zawierały kod QR gwarantujący bezpieczeństwo i autentyczność zaświadczenia. Komisja stworzy portal, tak aby wszystkie tego rodzaju zaświadczenia można było weryfikować w całej UE, a także wesprze państwa członkowskie w technicznym wdrażaniu systemu zaświadczeń”.

Sprzeciw Ojców Założycieli

Inicjatywa nie jest jednak pozbawiona kontrowersji związanych z prywatnością i kwestiami etycznymi. 

Niektóre kraje UE, takie jak Niemcy i Francja, wcześniej wyrażały obawy dotyczące prywatności i dyskryminacji społecznej. W międzyczasie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) stwierdziła również, że pracuje nad „stworzeniem międzynarodowych zaufanych ram” dla bezpiecznej podróży, ale szczepienia nie powinny być warunkiem, ponieważ mogą być dyskryminujące.

„Naszym głównym celem jest zapewnienie łatwego w użyciu, niedyskryminacyjnego i bezpiecznego narzędzia, gwarantującego pełne poszanowanie zasad ochrony danych. Nadal pracujemy też nad wypracowaniem z innymi partnerami spójnego podejścia w skali międzynarodowej”

— Věra Jourová, wiceprzewodnicząca KE

Zagrożenie dla naszej prywatności?

Dr Łukasz Olejnik zajmujący się cyberbezpieczeństwem na swoim blogu wyraził szereg obaw związanych z tym projektem. Stwierdził, że ten dokument techniczny potwierdza, że ​​identyfikator użytkownika będzie powiązany z certyfikatem. Może to oznaczać, że paszport służyłby jako dowód tożsamości.

„Niektóre organy odpowiedzialne za zdrowie publiczne utrzymują już własne takie systemy. Mamy go np. w Polsce. Podawane są dowody szczepień (na przykład w postaci kodu QR). Rodzi to wiele obaw w odniesieniu do prywatności, ochrony danych i technologii. Istnieją wątpliwości i pytania dotyczące stosowanych standardów, technologii, gwarancji, zagrożeń, konieczności współdziałania itp. To nie jest “jakaśtam” kolejna aplikacja. Jest to dużo poważniejszy problem niż aplikacje do “śledzenia kontaktów” – czytamy w tekście.

Dr Olejnik uważa również, że paszport jest poświadczenia powiązanym z tożsamością użytkownika (oddzielny rodzaj danych). Dlatego bezpieczeństwo i prywatność muszą być najważniejsze w systemie, który w swoim założeniu ma być używany masowo.

Można by się zastanawiać, czy dowód tożsamości zawsze musi być okazywany weryfikatorom paszportów, czyli czy zawsze przekazywać informacje o tożsamości użytkownika. Jeśli system ochrony prywatności jest dobrze zaprojektowany, może udowodnić stan zdrowia bez konieczności ujawniania tożsamości. Takie systemy istnieją” – pisze.

Komisja wspólnie z państwami członkowskimi pracuje nad zapewnieniem interoperacyjności zaświadczeń o szczepieniu. Wytyczne zostały przyjęte 27 stycznia i zaktualizowane 12 marca i wtedy też przyjęto zarys ram zaufania.

Margaritis Schinas, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej oznajmił, że paszport szczepionkowy UE powinien zostać wdrożony między 17 maja a 1 czerwca, zanim rozpocznie się sezon turystyczny.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy