Kryzys wisi w powietrzu

Część polskiego społeczeństwa doświadczyła już kiedyś widoku pustych sklepowych półek. Tamte wspomnienia mogą powrócić również w onych czasach. Stanie się tak, jeśli rządy poszczególnych krajów nie będą przestrzegały prawa i doprowadzą do zahamowania przepływu dóbr i usług. Konsekwencją tego będzie zerwanie łańcuchów dostaw. Niemcy już zapoczątkowały ten proces. 

Czym są łańcuchy dostaw? 

Żadne przedsiębiorstwo nie ma bez nich racji bytu. To złożony mechanizm logistyczny, dzięki któremu otrzymujemy gotowy produkt. Zanim on jednak powstanie, musi zadziałać ustalona sekwencja zdarzeń. Zgodnie z definicją opublikowaną w Encyklopedii Zarządzania łańcuch dostaw obejmuje wszelkie czynności związane z transportem oraz przeróbką towarów, zaczynając od pozyskania surowca, a kończąc na dostarczeniu produktu konsumentom. Aby wszystko działało sprawnie należy zapewnić odpowiedni przepływ informacji między poszczególnymi ogniwami, np. o zapotrzebowaniu klientów na dany produkt, pilnowania odpowiedniego poziomu zapasów półproduktów i surowców, przepływu pieniądza. 

Powinniśmy też zwrócić uwagę na dwa kluczowe pojęcia, związane z łańcuchem dostaw. 

  1. Just in Time – to model zarządzania produkcją, który nastawiony jest na dostarczenie wyłącznie określonej liczby produktów, zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem klienta. 
  2. Lean – zakłada działania mające doprowadzić do skrócenia czasu i poniesionych kosztów w procesie tworzenia produktu, przy jednoznacznym zachowaniu jakości oferowanych usług. 

Zerwanie łańcucha 

W trakcie pandemii, światowa produkcja mierzy się z ogromnymi wyzwaniami. W minionym roku wszyscy mogliśmy się przekonać, że gospodarka to system naczyń połączonych. Jakakolwiek pochopna decyzja jednego państwa, np. zamknięcie granicy lądowej, będzie miała negatywny wpływ na proces produkcji w drugim kraju. 

Pamiętajmy, że priorytetem Unii Europejskiej było stworzenie strefy wolnego handlu oraz przestrzeni do swobodnego przepływu towarów i usług. Wirus dotkliwie zaburzył ten prężnie działający system. Ostatnio pojawiają się duże obawy co do możliwości przerwania wypracowanych łańcuchów dostaw. 

Każdy sobie rzepkę skrobie 

Należy zwrócić uwagę, że wraz z początkiem pandemii UE opublikowała wytyczne dotyczące zarządzania granicami w celu ochrony zdrowia i zapewnienia dostępności towarów i usług podstawowych. Wynika z nich jasno, że w celu uniknięcia niedoborów produktów, kluczowe jest utrzymanie funkcjonowania jednolitego rynku. W dokumencie podkreślono między innymi, że: 

państwa członkowskie nie powinny podejmować działań zagrażających integralności jednolitego rynku towarów, natomiast środki kontroli nie powinny przerywać ciągłości działalności gospodarczej i powinny zabezpieczać funkcjonowanie łańcuchów dostaw. Swobodny transport towarów ma kluczowe znaczenie dla utrzymania dostępności towarów, w szczególności towarów podstawowych, takich jak żywność (w tym inwentarz żywy), niezbędnego sprzętu medycznego i środków ochrony oraz zapasów”. 

(Dz.U. UE C z dnia 16 marca 2020 r.)  

Okazuje się, że mocarze mogą więcej. Nasi zachodni sąsiedzi dali temu dowód. Od 14 lutego Niemcy zamknęły swoje granice z Czechami i Tyrolem, uznając ten obszar jest za bardzo niebezpieczny ze względu na nowe mutacje wirusa. W praktyce oznacza to ogromne trudności, ponieważ przejazd tranzytowy jest możliwy tylko dla kierowców zawodowych z aktualnym (wykonany w ciągu 48h) i negatywnym wynikiem testu na covid-19. Konieczna jest też elektroniczna rejestracja wjazdu na teren federacji 

Do decyzji rządu niemieckiego odniósł się rzecznik Komisji Europejskiej. Skończyło się tylko na „pogrożeniu palcem” i podkreśleniu, że należy trzymać się wytycznych, sformułowanych w prawie unijnym. Unijne prawo zostało złamane, ale względem Niemiec nie wyciągnięto żadnych konsekwencji. 

W ślad za Niemcami 

Jak donosi portal dojczland.info, zmiany na granicach doprowadziły do zakorkowania tranzytu. Kierowcy czekają w kolejkach do tymczasowych punktów testowych. W związku z zaistniałą sytuacją Czesi i Austriacy również wprowadzają testy i ograniczenia na granicach. 

23 Uberto de Pretto, sekretarz generalny Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego, podczas spotkania ministrów i urzędników ONZ wezwał do niezmykania granic, aby umożliwić swobodny przepływ towarów i usług: 

„W miarę kontynuacji pandemii kluczowe znaczenie ma zapewnienie przewoźnikom przewidywalności i utrzymanie otwartych połączeń transportowych, gdy tylko jest to możliwe, tak aby ludzie i niezbędne towary mogły dotrzeć tam, gdzie powinny”.  Cytat z autorem 

Uberto de Pretto, sekretarz generalny Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego

Kluczowym zadaniem gospodarki jest zapewnienie ciągłości łańcuchów dostaw. Każda nieodpowiedzialna decyzja będzie niosła niepowetowane straty, co w konsekwencji odczują zwykli obywatele. 

Braki na sklepowych półkach mogą stać się faktem, jeśli kraje będą stać ponad prawem, dbając wyłącznie o własne podwórko. 

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy