Komisja Europejska dołącza do ataku na Polskę

KE złożyła wniosek o interwencję przed Trybunałem Sprawiedliwości w sprawie: Czechy przeciwko Polsce – poinformowała agencja Reuters. Czesi zarzucają Polsce przed unijnym trybunałem, że kopalnia Turów szkodzi środowisku. Twierdzą, że cierpią na tym obywatele Republiki Czeskiej.

Komu przeszkadza kopalnia Turów?

Komisja Europejska dołącza jako strona do pozwu Republiki Czeskiej przeciwko naszemu krajowi w sprawie kopalni Turów.

Czechy chcą, by kopalnia została zamknięta.  26 lutego br. rząd w Pradze złożył skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE. W maju unijny trybunał nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów. Skargę do KE złożył też Thomas Zenker – burmistrz niemieckiego miasta Żytawa. Wskazał on, że kopalnia jest źródłem uciążliwości takich jak hałas, zapylenie czy problemy z wodami gruntowymi.

Jak wskazują analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich, zarzuty co do negatywnego wpływu kopalni na środowisko nie są oczywiste i wiele kwestii jest nadal spornych:

,,Jedna z nich dotyczy wpływu KWB Turów na ubytek wody po stronie czeskiej. (…) Według ČGS nie da się także ustalić konkretnej przyczyny zapadania się terenu. Z kolei obserwowane po niemieckiej stronie zjawiska obniżania się poziomu wód gruntowych czy osiadania terenu w Żytawie nie wynikają tylko z działalności Turowa – częściowo należy je przypisać także funkcjonującej do 1991 r. na jej przedmieściach kopalni odkrywkowej Olbersdorf.”

Inny zarzut związany z zanieczyszczaniem wody zweryfikowała już Czeska Służba Geologiczna. Woda przepływa w kierunku z Czech do Polski co wykluczone możliwość zanieczyszczania jej przez polską kopalnię po stronie czeskiej.

PGE chce do jesieni tego roku zrealizować projekt ściany uszczelniającej. Pomysł nie podoba się większości czeskich ekspertów. Jednak polska strona przypomina, że podobne rozwiązanie zastosowano od strony niemieckiej co przyniosło pozytywne efekty.

Geopolityczne klocki

Być może sprawę da się zakończyć polubownie. W tym tygodniu w Pradze ruszają polsko- czeskie rozmowy na temat sporu wokół kopalni.

Analizując wydarzenia wokół kopalni Turów warto zastanowić się nad ich szerszym kontekstem. Mają one niewątpliwie związek ze zmieniającym się układem sił na świecie co jest pokłosiem zmian na szczytach władzy w USA. Polityka administracji Joe Bidena mówiąc potocznie odpuszcza sobie Europę Środkowo – Wschodnią.

Polska zaczyna mieć mało optymistyczną sytuację, gdyż atak na nasz kraj wydaje się być podejrzanie skoordynowany. W bieżącym miesiącu Dania wstrzymała u siebie prace nad rurociągiem Baltic Pipe. Tamtejsza Komisja Odwoławcza ds. Środowiska i Żywności cofnęła pozwolenie środowiskowe dla tego projektu. Baltic Pipe ma dla Polski znaczenie strategiczne. Druga kwestia to fakt, że gazociąg Nord Stream 2 jest już prawie gotowy. Finalizacja tego projektu spowoduje, że Europa stanie się bardziej uzależniona od sprowadzania błękitnego surowca z Federacji Rosyjskiej. Logiczną konsekwencją będzie powiększenie politycznych wpływów Moskwy. Tymczasem Amerykanie dali zielone światło tej inicjatywie.

,,Jesteśmy w Polsce bardzo zawiedzeni ostatnią zmianą stanowiska Stanów Zjednoczonych, szczególnie że w ciągu ostatnich kilku lat ściśle współpracowaliśmy z administracją USA, by zatrzymać lub spowolnić rozwój Nord Stream 2”.powiedział premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla amerykańskiego „Newsweek”.

Narasta presja na Polskę w kwestiach energetycznych. A niezależność w tej materii jest związana z suwerennością, o czym przypomina Polska Grupa Energetyczna cytując na swojej stronie słowa Ignacego Mościckiego:

„Sama obrona granic naszych nie wystarczy do wywalczenia i utrzymania zupełnej niezależności naszego kraju. Równie ważnym czynnikiem jest tutaj obrona niezależności ekonomicznej”.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy