Deweloperzy balansują na granicy prawa. Jak potoczą się losy covidowych inwestycji?

Wieżowiec w środku wsi? Brzmi jak z filmu Barei.  Wszystko jest jednak możliwe! Niemal nieograniczone możliwości dała sprytnym deweloperom tzw. ustawa covidowa.

Przeskocz do sekcji:


Art. 12 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. (Dz.U. z 2020 r. poz. 374 ze zm.) o przeciwdziałaniu covid zawierał bardzo proste rozwiązanie dla budownictwa (stracił ważność 5 września 2020 r.). Aby móc zbudować, przebudować lub rozebrać obiekt budowlany, w związku z przeciwdziałaniem Covid-19, nie miały zastosowania ustawy o prawie budowlanym, a także o ochronie i opiece zabytków.  Cel słuszny – ograniczenie formalności do minimum, jeśli zaistniałaby potrzeba np. natychmiastowej budowy szpitala, czy przekształcenie obiektu na cele kwarantanny z możliwością dowolnej lokalizacji. Po czasie okazało się jednak, że pod płaszczykiem Covid-19 możne budować każdy – wszystko i wszędzie, a wieść o tym wystarczy zgłosić starostwu.

Covidowe inwestycje 

W Waliszewie pod Warszawą, w samym centrum miejscowości, w sąsiedztwie kościoła Spółka RSJ House chce wybudować ośmiopiętrowy wieżowiec. Oficjalnym powodem jest tutaj schronienie dla osób przebywających na kwarantannie.

W podwarszawskiej gminie Babice Stare, w środku Lasu Bemowskiego i otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego ma niebawem powstać osiedle 15 domów jednorodzinnych, które deweloper chce podnajmować osobom na kwarantannie, a następnie poszkodowanym przez kryzys wywołany wirusem.  Okoliczni mieszkańcy na łamach Radia Kolor wypowiadali się, że

tak naprawdę będzie to dewastacja Lasu Bemowskiego. Łosiowe Błota to tak naprawdę bagna i doprowadzi to do wysuszenie lub osuszenia Lasu Bemowskiego. Mamy tam również korytarz dla łosi. Zostanie to na pewno zaburzenie i będzie wprost oddziaływało na Puszczę Kampinoską. 



Ten sam inwestor na mocy ustawy covidowej zdążył już wybudować budynek mieszkalny w Porąbce (Beskid Mały)[1]

“Nie działa podstępnie ten, kto korzysta ze swego prawa”

Tak głosi jedna z zasad prawa rzymskiego. Deweloperzy znaleźli furtki i korzystają z danych im możliwości, podkreśla na łamach portalu domiporta.pl adwokat inwestora w Bibicach Małych.

Sprawami covidowych inwestycji zajęła się prokuratura oraz Główny Inspektor Ochrony Środowiska. Z kolei Główny Urząd nadzoru Budowlanego wydał wyjaśnienie przepisów w sprawie art. 12 ustawy COVID-19 do przeczytania TUTAJ. Czytamy w nim m.in., że:

„W razie wątpliwości organów administracji architektoniczno-budowlanej co do słuszności zastosowania trybu z art. 12 ustawy COVID-19, mogą się one zwrócić do nadzoru budowlanego, który pomimo wyłączenia stosowania ustawy – Prawo budowlane jest uprawniony do skontrolowania legalności prowadzonych robót budowlanych.”



Zarówno mieszkańcy jak i włodarze gmin, gdzie podjęli próby wznoszenia inwestycji. Mają nadzieję, że budowy uda się powstrzymać. W sprawie zajęło również stanowisko Ministerstwo Rozwoju[2], podkreślając że Niedopuszczalna jest sytuacja, w której nieuczciwi inwestorzy wykorzystują ten zapis dla własnych korzyści.

Przepisy prawa, które miały działać w słusznej i jedynej sprawie jaką jest przeciwdziałanie pandemii, stoją jednak po stronie deweloperów.

Trzeba jednak patrzeć im na ręce, bo stanowisko Inspektora Budowlanego jest jednoznaczne.

Jeśli budowa nie została zakończona przed 5 września (czyli z dniem wygaśnięcia Art.12 ustawy), to z uwagi na brak przepisów przejściowych, które regulowałyby powyższą sytuację trzeba przyjąć, że: roboty budowlane rozpoczęte w okresie obowiązywania art. 12 są legalne, jednak by je kontynuować lub zakończyć należy spełnić wymagania, jakie aktualnie przepisy prawa przewidują dla danych robót budowlanych (np. ustanowić kierownika budowy, dokonać zawiadomienia o zakończeniu budowy czy uzyskać pozwolenie na użytkowanie – gdy przepisy tego wymagają).

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy