Czy przedsiębiorcy muszą oddać środki z Tarcz anty-covidowych?

Polski Fundusz Rozwoju wydał już 7 tys. decyzji w sprawie zwrotu subwencji finansowych. W tym, aż 1366 przedsiębiorców zostało poproszonych o zwrot całej kwoty pomocy lub o złożenie wyjaśnień. Istnieje realna obawa, że liczna grupa przedsiębiorców, głównie mikro, małych i średnich, będzie zmuszona do oddania otrzymanej pomocy finansowej. Czy grozi nam kolejna fala bankructw?

W ubiegłym roku, PFR w ramach tarczy finansowej 1.0 wypłacał polskim przedsiębiorcom subwencje. Z pomocy skorzystało łącznie ponad 348 tys. firm, zatrudniających ponad 3,2 mln pracowników. Łączna kwota wsparcia wyniosła prawie 61 mld zł. Rozwiązania przewidziane w tarczy miały: poprawić płynność finansową firm, zrekompensować im straty poniesione w efekcie pandemii, ochronić miejsca pracy i wesprzeć działalność sektorów gospodarki najmocniej dotkniętych skutkami obostrzeń.

Według prawo.pl, gdy w kwietniu 2020 r. był uruchamiany program tarczy finansowej, na stronie internetowej PFR, w dniu 30 kwietnia, w zakładce wyjaśnienia do regulaminu, udostępniono interpretację, że do ogólnej liczby zatrudnionych pracowników (co decyduje o zakwalifikowaniu danego przedsiębiorcy do określonej kategorii) nie wlicza się zatrudnionych w strukturach powiązanych lub zależnych. Później fundusz tę interpretację zmienił. W tym okresie wielu przedsiębiorców zdążyło jednak złożyć wniosek o udzielenie pomocy finansowej. Co istotne, informacja ta była wprost sprzeczna z postanowieniami regulaminu opublikowanego już 29 kwietnia o godz. 18 w chwili startu programu.

Ponadto, jak wskazują sami zainteresowani przedsiębiorcy, aktywne formularze wniosku o subwencję były skonstruowane wadliwie, bowiem automatycznie i zarazem błędnie klasyfikowały mikroprzedsiębiorców z uzyskanym obrotem powyżej 2 mln euro rocznie jako posiadających status małego lub średniego przedsiębiorcy. W formularzu nie było rubryki na wpisanie przez wnioskodawcę wysokości rocznej sumy bilansowej.

Polski Fundusz Rozwoju broni się wskazując, że komunikat o odmiennej interpretacji od pierwotnej był wielokrotnie przekazywany zainteresowanym. Jedyną opcją dla przedsiębiorców wprowadzonych w błąd ma być możliwość rozłożenia rat spłaty subwencji na dłuższy okres niż przewidziany, w formie nieoprocentowanego kredytu długoterminowego. Oznacza to niestety, że przedsiębiorcy być może będą musieli otrzymane środki zwrócić.

Obecnie należy jednak traktować te doniesienia jako niczym nieusprawiedliwione spekulacje. Jak trafnie ocenia a zarazem uspokaja Paweł Borys, Prezes PFR, „To nie są luki, tylko fałszywe oświadczenia niektórych firm […] składane przy wnioskowaniu o subwencje z #TarczaFinansowaPFR! […] System działa! […] Tarcza działa w oparciu o zaufanie do przedsiębiorców i oświadczenia. Niestety zawsze ktoś popełni błąd albo nadużyje tego zaufania. […] to mniej niż 1% subwencji.”

Ta sytuacja nie wpływa dobrze na poziom zaufania podmiotów prowadzących działalność gospodarczą wobec prawa, Państwa i jego aparatu. To co buduje długofalowo perspektywę optymalnego rozwoju wszystkich przedsiębiorstw na świecie to stabilność warunków w jakich przyszło im funkcjonować. Wszelkie wątpliwości w obowiązujących regulacjach prawnych powinno się intepretować na korzyść przedsiębiorców.

Należałoby zwrócić się więc z głośnym apelem do instytucji pomocowych – „nie zmieniajcie zasad gry w jej trakcie, a jeśli takowe zmieniliście to obowiązywać mogą one tylko wówczas gdy wprowadzają bardziej korzystne rozwiązania dla uczestników tej gry”. Tylko w taki sposób można budować obopólne zaufanie do siebie, w ramach łączącej nas wszystkich umowy społecznej. Trzeba również wyrazić troskę, aby wskazane perturbacje nie doprowadziły do nowej fali bankructw tych podmiotów, które mimo trudnych warunków swego własnego funkcjonowania przez tak długi czas obostrzeń pandemicznych, ochroniły miejsca pracy swych pracowników.

Aby tak się nie stało należy liczyć na rozsądek decydentów, w których rękach pozostają ostateczne decyzje.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy