Czy abp Gądecki zahamował podwyżkę podatków?

Wciąż ważą się losy „Polskiego Ładu”. Ostatnie dni przynoszą nowe informacje w sprawie proponowanej przez rząd wersji nowych przepisów podatkowych. Z dotychczasowych zapowiedzi niezadowolonych było wiele grup społecznych, na czele z przedsiębiorcami. Najszerszym echem w mediach odbiło się jednak sierpniowe stanowisko szefa Konferencji Episkopatu Polski – ks. abpa Stanisława Gądeckiego, który skierował w tej sprawie list do premiera.

W piśmie z 18 sierpnia hierarcha poruszył wątek braku konsultacji publicznych z przedstawicielami Kościoła katolickiego i innych związków wyznaniowych.

„Z przykrością stwierdzam, że pomimo tego, że projekt dotyczy także sytuacji prawnej osób duchownych, ani Kościół Katolicki, ani inne związki wyznaniowe, nie zostały uwzględnione wśród kilkudziesięciu podmiotów, z którymi rząd przeprowadza konsultacje publiczne”.

Pojawiło się także odwołanie do pominiętego w działaniach rządu przepisu konkordatu, mówiącego o specjalnej komisji, która powinna zajmować się sprawami finansowymi Kościoła.

Do listu dołączona była opinia prawna autorstwa ks. dra hab. Piotra Stanisza, prof. KUL. Wynika z niej wniosek, że zmiany w prawie podatkowym spowodują znaczny wzrost obciążeń fiskalnych księży, którzy będą musieli płacić dodatkowo 9% składki zdrowotnej, która nie byłaby amortyzowana ani odpisem od podatku dochodowego, ani zwiększeniem kwoty wolnej bądź podniesieniem drugiego progu podatkowego.  

Do tej pory księża płacili zryczałtowaną składkę zdrowotną w wysokości ok. 220 złotych miesięcznie, która była niemal w pełni odpisywana od kwartalnego podatku ryczałtowego. Podatek ten ma zróżnicowane stawki, które zależne są od wielkości parafii, w której posługuje dany kapłan.

Wśród komentujących stanowisko abpa Gądeckiego przeważały opinie, że jest to PR-owy strzał w stopę, jako że w liście uwzględnione były tylko postulaty duchownych, które w dodatku bazowały na samych kwestiach ekonomicznych.

Faktycznie, być może abp Gądecki powinien był rozpocząć tę dyskusję nie tylko w imieniu księży i duchownych innych wyznań, ale również w imieniu dużo większej liczby naszych rodaków, dla których zmiany proponowane w pierwotnej wersji były nie do przyjęcia.

Na pewno jednak trzeba byłoby w takim przypadku przejść do porządku dziennego nad utyskiwaniami drugiej strony i nie obawiać się sztandarowego zarzutu wrogów Kościoła katolickiego o „mieszaniu się Kościoła w nie swoje sprawy”.

Ważny jest jeszcze inny negatywny aspekt tego listu. To już drugi przypadek naruszenia przez rząd konkordatu, na który w krótkim czasie powołał się szef Konferencji Episkopatu Polski. Poprzednie było jednak i jest dużo bardziej znaczące (restrykcje pod pretekstem epidemii i represje wobec księży niechcących ograniczyć dostępu do kościołów) – chodzi przecież o istotę katolickiej wspólnotowości, celebracji niedziel i świąt i innych elementów katolickiego życia religijnego. Pytanie czy nie lepiej byłoby, aby nie zacierać dużego wrażenia, jakie w mediach społecznościowych wywołało to pierwsze stanowisko?

Być może jednak to właśnie słowa abp. Gądeckiego odniosły skutek i przyczyniły się do zaproponowania nowych rozwiązań w sprawie polskiego ładu. Wskazywałby na to bardzo krótki jak na proces legislacyjny odstęp między 18 sierpnia, a początkiem września, kiedy to pojawiają się informację o nowych propozycjach rządu. Składka zdrowotna dla rozliczających się podatkiem liniowym lub według skali podatkowej ma docelowo wynieść według tych nowych propozycji 4,8% (tak podaje „Rzeczpospolita”) lub 4,9% (wg „Dziennika Gazety Prawnej”). Dla ryczałtowców przewidziane zostały 3 stawki w zależności od przychodu: 300, 500 i 900 zł miesięcznie.

Dalsze podejrzenia wzbudzają jednak zapowiedzi kolejnego podatku, tym razem przychodowego.

Rzecznik rządu Piotr Müller zapowiedział przyjęcie przez rząd ustawy podatkowej mającej być elementem „Polskiego Ładu” jeszcze w pierwszej połowie września.


Źródło zdjęcia tytułowego: flickr.com/episkopatnews

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy