Ankietowa afera o płeć na Uniwersytecie Jagiellońskim

Małopolska Kurator Oświaty napisała na twitterze, że krakowska Alma Mater zamienia się w agencję towarzyską. Powodem wpisu była ankieta, w której Uniwersytet Jagielloński dopytuje studentów m.in. o przynależność płciową. Swoje stanowisko w sprawie zajął rektor uczelni.

Gdzie leży problem

Dział ds. Bezpieczeństwa i Równego Traktowania – Bezpieczni Uj skierował do studentów ankietę, gdzie w metryczce znalazła się prośba o podanie swojej płci. Opcji było kilka:

  • kobieta,
  • mężczyzna,
  • tanskobieta,
  • transmężczyzna,
  • niebinarna,
  • nie chcę odpowiadać na to pytanie.

Tego typu zestawienie jest całkowicie niezgodne z Konstytucją. W polskim prawie dopuszcza się podział jedynie na mężczyznę i kobietę.

Jak tłumaczy uczelnia na oficjalnej stronie:

„Ankieta [przyp. red.] składa się z trzech modułów, a zebrane w nich dane posłużą jednostkom UJ do usprawnienia działań na rzecz bezpieczeństwa osobistego oraz poprawy warunków do nauki i prowadzenia badań naukowych. Na potrzeby badania bezpieczeństwo zdefiniowano jako stan, w którym nie odczuwamy zagrożenia (tzw. „poczucie bezpieczeństwa”), równe traktowanie zaś jako sytuację sprawiedliwego, wolnego od nierównego, dyskryminującego postępowania”.

Badanie UJ spotkało się z mocną reakcją Małopolskiej Kurator Oświaty. Głos w sprawie zabrał również Minister Edukacji i Nauki.


Min. @CzarnekP Oczekuję wyjaśnienia od władz UJ na jakiej podst. prawnej wymaga się od studentów określenia swojej płci – innej aniżeli kobieta/mężczyzna. Przypominam też władzom wszystkich polskich uczelni, że zobowiązane są do działania na podst. i w granicach polskiego prawa.



Uczelnia się tłumaczy

Adrian Ochalik, rzecznik Uniwersytetu Jagiellońskiego złożył wyjaśnienia na łamach portalu Wirtualna Polska. Jego zdaniem doszło tutaj do manipulacji ze strony kurator:

„Ponieważ badanie dotyka takich zagadnień jak równe traktowanie, występowanie zjawiska dyskryminacji na uniwersytecie itp., konieczne stało się uwzględnienie w badaniu takich zmiennych jak płeć, tożsamość płciowa itp. Pytania dotyczące płci, tożsamości płciowej zadawane są tylko i wyłącznie na potrzeby badania”. – stwierdza rzecznik.

Z kolei prof. dr hab. Jacek Popiel, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego napisał list otwarty do Małopolskiej Kurator Oświaty, w którym zaprosił ją na spotkanie z przedstawicielami Studenckiego Ośrodka Wsparcia i Adaptacji, aby wspólnie przyjrzeć się problemom, jakie dotykają społeczność akademicką. W odpowiedzi na słowa kurator podkreślił:

„Za tym, co Pani Kurator określiła trywializująco jako „segregację studentów po neomarksistowsku”, mającą rzekomo – według Pani własnego sformułowania – prowadzić do „zamiany Uniwersytetu Jagiellońskiego w agencję towarzyską”, stoją historie prawdziwych ludzi – ich osobiste dramaty, zmagania i lęki, wynikające z dyskryminacji, która dotyka ich na co dzień”.

Treść całego listu dostępna jest tutaj. W odpowiedzi na pismo od rektora, Barbara Nowak stwierdziła na swoim Twitterze:

„Uniwersytet to miejsce, gdzie młodzi ludzie mają otrzymać wiedzę, ich seksualność nie powinna interesować pracowników naukowych”.

Wątpliwości prawne

Pełną treść ankiety nasza redakcja otrzymała od studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po jej przeanalizowaniu można stwierdzić, że nie jest ona napisana wyłącznie pod kątem osób o odmiennej orientacji płciowej. Zawarte zagadnienia dotyczą wszystkich sfer związanych z poczuciem bezpieczeństwa wśród całej społeczności akademickiej UJ.

Jednak nie w samej ankiecie tkwi problemem, a we wspomnianej metryczce, na którą zwróciła uwagę Małopolska Kurator Oświaty. Zgodnie z RODO gromadzenie tak wrażliwych danych musi spełniać konkretne wymogi, które są wymienione w artykule 9, ust. 2 Ogólnego rozporządzenie o ochronie danych. Natomiast ustęp pierwszy mówi, że:

Artykuł 9, ust. 1 RODO

„Zabrania się przetwarzania danych osobowych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych oraz przetwarzania danych genetycznych, danych biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej lub danych dotyczących zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej tej osoby”.

Nie dopuszczalne jest także zestawienie na równi odmiennych orientacji seksualnych z obowiązującym w Polsce podziałem na płeć żeńską i męską.

Z prośbą o komentarz czy gromadzenie i przetwarzanie wrażliwych danych osobowych, w celu realizacji zadań uczelni wyższej, ma podstawę prawną zwróciliśmy się do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Po otrzymaniu odpowiedzi opublikujemy ich stanowisko.  

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy