Mandat za manifestowanie w czasie pandemii

Konstytucja RP gwarantuje nam prawo uczestnictwa w demonstracjach. Gwarantuje to też prawo międzynarodowe. Jednak w czasie pandemii nasze podstawowe prawa i wolności są ograniczane ze względu na walkę z koronawirusem. Czy więc idąc na protest narażamy się na mandat lub odpowiedzialność prawną?



Od kilku tygodni na ulicach polskich miast odbywają się liczne protesty. W tym samym czasie Ministerstwo Zdrowia informuje nas o znacznym wzroście zakażeń koronawirusem. Wśród powodów – uczestnictwo w spontanicznych zgromadzeniach tysięcy młodych ludzi.

Art. 57 Konstytucji RP

Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa.

Państwo nie stwarza takiego prawa, a jedynie ma obowiązek zabezpieczenia takiej wolności – prawnie i organizacyjnie. Przysługuje to każdemu pierwotnie.

Art. 31 Konstytucji RP

1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Zgodnie z treścią ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, w przypadku wystąpienia zagrożenia epidemicznego na obszarze więcej niż jednego województwa, minister zdrowia w porozumieniu z ministrem spraw wewnętrznych może na wniosek Głównego Inspektora Sanitarnego odwołać lub zakazać organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności.  Na podstawie tych przepisów został ogłoszony przez ministra zdrowia stan zagrożenia epidemicznego na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.

Całkowity zakaz zgromadzeń publicznych był przedmiotem stanowczej krytyki ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich. Podnosił on przede wszystkie trzy argumenty, które miały zachęcać do zniesienia owego zakazu. Po pierwsze, fakt, że ograniczenia wolności zgromadzeń nie zostały wprowadzone mocą ustawy. Po drugie, całkowity zakaz zgromadzeń narusza art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, który zakazuje pozbawienia wolności jej istoty. Po trzecie prawa polityczne, takie jak wolność zgromadzeń, nie mogą być traktowane gorzej niż inne prawa. Zatem należy stopniowo odmrażać możliwość manifestacji, przy zachowaniu stosownych ograniczeń jakościowych i ilościowych.

W obecnym stanie prawnym, ze względu na epidemię obowiązują ograniczenia o charakterze jakościowym (tj. dodatkowe warunki, które należy spełnić w przypadku organizacji zgromadzenia) oraz ilościowym (tj. w zakresie maksymalnej liczby osób, która może uczestniczyć w zgromadzeniu).

Obywatele, którzy w okresie obowiązujących ograniczeń określonych w rozporządzeniach naruszyli zakaz gromadzenia się, narażeni byli i są na dwojakiego rodzaju odpowiedzialność:

  • odpowiedzialność o charakterze wykroczeniowym. Służby porządkowe z policją na czele, zostały upoważnione do nakładania mandatów na osoby, które uznano za przekraczające taki zakaz. Zdaniem prawnika Andrzeja Bałagi w praktyce najczęstszym mandatem był mandat w wysokości 500 zł. „W przypadku przyjęcia mandatu kwota ta podlega egzekucji w drodze administracyjnej, w przypadku odmowy jego przyjęcia – policja kieruje do sądu wniosek o ukaranie. Z doniesień medialnych wiemy, że duża część tego rodzaju mandatów jest uchylana” – twierdzi mecenas Bałaga.
  • kara finansowa w drodze administracyjnej. Posiadają ją organy inspekcji sanitarnej, np. sanepid. Na podstawie tzw. ustaw covidowych maksymalna wysokość tego rodzaju kary może wynosić nawet 30 tysięcy zł. „W praktyce sanepid z tej możliwości korzystał bardzo rzadko, nakładając najczęściej na osoby fizyczne karę finansową w wysokości 10 tysięcy zł”. – mówi prawnik.  

Należy więc podkreślić, że uczestnik protestów podczas pandemii może być ukarana podwójnie. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał jednak, że policja nie posiada stosownej podstawy ustawowej do przekazywania sanepidowi danych osób ukaranych, zawartych w notatkach służbowych policjantów.

Zakaz zgromadzeń wystosowany na drodze rozporządzenia budzi wiele kontrowersji. Aby móc respektować przepisy związane z ograniczeniem uczestnictwa w zgromadzeniach publicznych nie wystarczy rozporządzenie ministra, ale stosowna zmiana w ustawie.

Jak na razie nowa specustawa covidowa wciąż nie została opublikowana w Dzienniku Ustaw. Co za tym idzie wszelkie sankcje związane z karami nakładanymi na manifestujących mogą być bez większego problemu uchylane przez sądy. Powodem jest błędna poprawka Senatu, która naraziłaby skarb państwa na wielomiliardowe straty. Wprowadzona zmiana w obecnym brzmieniu gwarantuje dodatki do pensji wszystkim pracownikom służby zdrowia.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy