[RAPORT Z BADAŃ] Zdalne nauczanie. Opinie dyrektorów małopolskich szkół – część 1.

Problemy techniczne, edukacyjne, wychowawcze i nowe rodzaje patologii. Dla większości małopolskich szkół nauczanie w czasie pandemii to wielkie wyzwanie. Przedstawiamy analizę wyników badania Stowarzyszenia im. Juliusza Lea.

Rozesłany formularz anonimowej ankiety składał się dwóch części. Pierwsza obejmowała pięć pytań, skierowanych wyłącznie do dyrekcji. Poniżej prezentujemy najważniejsze wioski jakie wynikają z ich odpowiedzi.

Wśród technicznych problemów zgłaszanych przez nauczycieli do dyrekcji dominowały: słabe łącze internetowe oraz trudności związane ze swobodnym przesyłaniem danych między uczniem a nauczycielem. Te niedogodności mogły być też spowodowane problemami w aplikacji Microsoft Teams, która stała się głównym narzędziem przeprowadzania zdalnych lekcji.

Jeden z przedstawicieli dyrekcji napisał:

„Nauczyciele nie mogą pracować online ze szkoły, ponieważ sprzęt, którym dysponuje szkoła ma słabe parametry techniczne (stare oprogramowanie, słaba prędkość, infrastruktura wewnętrznej sieci informatycznej szkoły nie spełnia warunków pracy w trybie online – utrata sygnału WiFi, słaba jakość połączenia, brak wizji lub głosu podczas lekcji)”.

Problemy wychowawcze oscylowały wokół takich kłopotów jak:
-spadek zaangażowania uczniów w przebieg zajęć, „kombinowanie”,
-wielkie zastrzeżenia do samodzielności pracy,
-wylogowywanie się uczniów podczas zajęć,
-unikanie odpowiedzi na pytania nauczyciela argumentując tym, że nie słyszą.

Jedna z odpowiedzi ujawnia nowy rodzaj patologii, jaka pojawiła się za sprawą zdalnego nauczania.

„Wykorzystywanie scrinów ekranów do wyśmiewania się ze siebie na forach klasowych, brak odpowiedzialności, dojrzałości uczniów, by efektywnie korzystać z nauki zdalnej – zajmowanie się w czasie lekcji online innymi aktywnościami”.

Wśród zgłaszanych problemów edukacyjnych zgłaszanych przez nauczycieli dyrekcji, znalazły się takie jak:
-trudności z przeniesieniem swoich lekcji ze świata rzeczywistego do wirtualnego,
-trudności z realizacją podstawy programowej,
-niewystarczające umiejętności obsługi platform do zdalnego nauczania,
-niemożność weryfikacji samodzielności działań ucznia.

„Bierność uczniów skutkująca z kolei nadaktywnością rodziców wykonujących prace za dzieci, działania uczniów typu kopiuj-wklej, odpisywanie. Nauczanie zdalne obnażyło też niskie kompetencje informatyczne uczniów – problemy z wysłaniem maila, pisaniem na klawiaturze, obsługą narzędzi do video lekcji. Obnażyło wady naszej edukacji, pokazało, że dla uczniów ważniejsza jest sama ocena niż nabyte umiejętności. Stopniowo dało się zauważyć, że nauczanie zdalne pogłębia dysproporcje między uczniami – ci zdolniejsi, bardziej zaangażowani, odpowiedzialni – radzą sobie całkiem sprawnie i niekoniecznie tracą na takiej formie edukacji, niestety ci, którzy do tej pory mieli trudności – teraz te trudności się pogłębiają”.

To jedna z odpowiedzi, która wyczerpuje temat.

Dyrektorzy w znacznej większości stwierdzili, że niewielu uczniów uchylało się od obowiązku szkolnego. Mieli do czynienia z jednostkowymi przypadkami takich zachowań. Problemy w uczestnictwie w zajęciach są głównie argumentowane problemami z łączem internetowym, kłopotami ze sprzętem lub brakiem komputera.

„W naszej szkole nie mieliśmy żadnego ucznia, który, jak to przedstawiano w mediach, „wypadł z systemu”, dzięki kontaktowi z rodzicami każdego ucznia, który próbował sobie zrobić koronawakacje, udawało nam się przywrócić do jakiejś aktywności. Niemniej jednak jest kłopot ze sporą częścią uczniów, którzy w czasie lekcji są nieaktywni i nie wiadomo, czym się zajmują. Logują się na początku lekcji, a później rzadko bywają „przytomni”, wywołani przez nauczyciela, tłumaczą się potem kłopotami z łączem internetowym” – pisze jeden z dyrektorów.

Podobne problemy techniczne zgłaszali dyrekcji rodzice. Skarżyli się oni na problemy z łączem internetowym, brak sprzętu uniemożliwiającego uczestnictwo dziecka w lekcjach (komputer, kamerka, mikrofon).

„Przede wszystkim [problemy] z internetem, słabe łącze radiowe, zbyt obciążone pracą zdalną wszystkich członków rodziny. Początkowe problemy sprzętowe zostały szybko przezwyciężone – najpierw wypożyczyliśmy laptopy ze szkoły, później gmina pozyskała środki na zakup laptopów, które zostały użyczone uczniom” – twierdzi respondent z ramienia dyrekcji.

W kwestiach wychowawczych, rodzice zgłaszali trudności w mobilizacji dzieci do nauki. Ta odmowa pracy sprawiała, że to rodzice wykonywali zadania swoich pociech. Wśród odpowiedzi pojawiły się też problemy emocjonalne, poczucie osamotnienia spowodowane wyłącznie wirtualnym kontaktem z rówieśnikami.

„Niektórzy rodzice, którzy są niewydolni wychowawczo, zgłaszali nam problem braku możliwości wyegzekwowania czegoś od dziecka. Uczniowie, którzy mieli kłopoty z obowiązkowością, w normalnym trybie pracy szkoły pod wpływem oddziaływań nauczycieli jako tako funkcjonowali, po przejściu na zdalne nauczanie okazywało się, że dzieci te, nie czując presji ze strony nauczycieli, popadały w kompletne lenistwo, a rodzice wykazywali się zupełną bezradnością wobec swoich pociech. Okazuje się, że niektórym dzieciom to tylko szkoła dostarcza zasad, wyznacza granice, nakłada obowiązki, gdy szkoła jest zdalnie – rodzice nie mają żadnych oddziaływań wychowawczych i dziecko dyktuje, czym chce się zajmować”.

Brak realnego kontaktu z rówieśnikami został też zauważony przez pedagogów szkolnych.

Uczniowie są przygnębieni i smutni, brakuje im kontaktów rówieśniczych, mają poczucie permanentnego tracenia czegoś ważnego w ich życiu, niepewności, maja trudność z zaakceptowaniem ograniczeń związanych z pandemią” – wyraził jeden z przedstawicieli dyrekcji.

Pojawiły się też zjawiska:

-agresja słowna wśród dzieci, które „piszą na czacie słowa, których nie wypowiedzieliby w realu”,
-obniżenie motywacji,
-objawy depresji,
-nadmierny lęk (,który doprowadza do wycofywania się dzieci i zamykania w sobie).

Mimo problemów wychowawczych, rodzice nie zgłaszali dyrekcji zapotrzebowania na pomoc psychologiczną dla swoich dzieci.

Nie zwiększyła się też znacznie liczba uczniów przechodzących na nauczanie domowe z nauczania tradycyjnego, nawet w formie zdalnej.

Już wkrótce przedstawimy analizę odpowiedzi małopolskich nauczycieli.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy