Terroryzm w sieci. Kraje islamskie w walce z Zachodem

W dzisiejszym świecie konflikty międzynarodowe przenoszą się do Internetu. Dotychczas w sieci dominowały mocarstwa posiadające największe zaplecze technologiczne, jak USA, Chiny i Rosja. Obecnie do tego elitarnego kręgu dołączają państwa islamskie. Największą aktywność w prowadzeniu  tego typu działalności wykazuje wspierany przez Iran Hezbollah. 

Czym jest Hezbollah?

Hezbollah – czyli  „Partia Allaha „,  to organizacja szyicka o rodowodzie libańskim. Powstała w roku 1982. Od początku realizowała różnorakie przedsięwzięcia, od edukacyjnych, religijnych, społecznych oraz kulturalnych, po polityczne, a nawet militarne i terrorystyczne. Dysponuje ona własnymi oddziałami zbrojnymi zwanymi Al-Muqawama al-Islamiyya (Opór Islamski). W skład struktury militarnej wchodzi osiem pionów wojskowych wraz z artylerią, a nawet służbą zdrowia. Organizacja ściśle współpracuje z irańskim wywiadem, armią i Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. Korzysta też ze wsparcia finansowego, pomocy szkoleniowej i technologicznej Iranu. Hezbollah współpracuje w dziedzinie wywiadu i zaopatrzenia również z instytucjami i służbami specjalnymi innych krajów, jak Syrii i Korei Północnej,  z kartelami narkotykowymi (m.in. kolumbijskimi), oraz z grupami przestępczymi. Kolejny aspekt, to kooperacja z różnorodnymi organizacjami terrorystycznymi, jak Hamas, palestyński Islamski Dżihad, a nawet z Al-Kaidą i z Państwem Islamskim. Dzięki temu Hezbollah stal się jedną z najsilniejszych militarnie organizacji niepaństwowych.

Działalność terrorystyczna 

 „Partia Allaha” jest w stanie dokonywać samodzielnych akcji terrorystycznych i atakować cele w Izraelu. Jednym z  przykładów może być atak na izraelskich turystów przeprowadzony w 2012 r. na lotnisku w bułgarskim kurorcie Burgas.  Uprowadza samoloty jak w 1985 r. samolot amerykańskiej linii TWA; 1988r. kuwejckich linii lotniczych. Oprócz tego porywa zakładników i dokonuje zamachów samobójczych. Z tego powodu Hezbollah jest uznawany za organizację terrorystyczną przez wiele państw min. Stany Zjednoczone, Izrael, Kanadę, Australię. W roku 2016 także Liga Państw Arabskich, Rada Współpracy Zatoki Perskiej oraz inne państwa arabskie (z wyłączeniem Syrii, Iraku i Libanu) uznały Hezbollah za organizację terrorystyczną. Takiemu podejściu zdecydowanie sprzeciwiają się: Iran, Rosja i Chiny. Unia Europejska na razie wpisała na tę listę jedynie zbrojne skrzydło Hezbollahu, ale wiele wskazuje, że sytuacja ta się zmieni, na co nalegają Niemcy.

Uznanie tej organizacji za terrorystyczną może jednak wpłynąć na zaburzenie kontaktów UE z Iranem, Libanem, Syrią, a dalej, z Rosją i Chinami, a także potencjalnie sprowokować akcje odwetowe wobec krajów Unii ze strony Hezbollahu.

Główne cele Hezbollahu, to: szerzenia na całym świecie religii Mahometa w wersji szyickiej, zniszczenie państwa Izrael i usunięcie wszelkim wpływów państw zachodnich z Libanu i terytoriów wszystkich państw islamskich. Organizacja za swych głównych wrogów uznaje Izrael i USA. 

Ekspansja

W ostatnich latach organizacja bardzo rozszerzyła teren działania. To już nie tylko Bliski Wschód, ale wszystkie kontynenty. Unia Europejska jest coraz częstszym i coraz ważniejszym obszarem aktywności Hezbollahu. Dotyczy to w szczególności państw, w których zamieszkują liczne społeczności muzułmańskie. Punktem zwrotnym były dwa istotne fakty: gwałtowny napływ do Europy milionów migrantów z Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji (od roku 2015) oraz zaognienie konfliktu Zachodu z Iranem. 

Szczególnie niebezpieczna sytuacja zaistniała w Niemczech, gdzie zamieszkuje ok. 5 milionów muzułmanów, z czego ok. 7% to szyici. Według ogólnych szacunków Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji, czynnie zaangażowanych w działania Hezbollahu jest ponad tysiąc osób. W rzeczywistości wspiera ich kilkadziesiąt tysięcy mieszkających tam muzułmanów. Hezbollah współpracuje z pozostałymi organizacjami terrorystycznymi działającymi w Niemczech m.in. Hamasem, ale także grupami salafickimi czy wahabickimi, w tym z Al-Kaidą. Organizowane są potajemne zbiórki wśród społeczności szyickiej, a pieniądze przekazywane strukturom kontrolowanym przez Hezbollah. Legalizuje się pobyt poszukiwanych osób, szmugluje broń i materiały propagandowe, a także narkotyki. Ich wartość szacowana jest na 900 mln USD. Nie bez znaczenia jest też wzniecanie na terytorium Niemiec konfliktów ze swoimi przeciwnikami politycznymi głównie Kurdami (około 600 tys.) i Persami (ponad 120 tys.). 

Czy zwiększanie amerykańskiej obecności w Polsce oraz zakaz działalności Hezbollahu w Niemczech wpłyną na przeniesienie części jego aktywności na terytorium naszego kraju? Mało kto bierze pod uwagę takie zagrożenie. Tymczasem, „przyjaciel naszego wroga jest naszym wrogiem”…

„Elektroniczna armia”

  Hezbollah realizuje zadania związane z legalnym lub nielegalnym pozyskiwaniem sprzętu, ekspertów czy technologii, wykorzystywanych następnie w celach wywiadowczych i bojowych np. zdobywanie wytwarzanych przez Siemensa części do konstrukcji dronów. 

Działania organizacji przenoszą się też do cyberprzestrzeni. Obecnie skupia się na wpływaniu na sposób postrzegania świata przez ludzi i stara się to robić głównie za pośrednictwem social mediów. Rekrutuje tysiące osób, które w przyszłości mają stać się specjalistami od dezinformacji w sieci. W ten sposób rozbudowuje swoją „elektroniczną armię”. Prowadzi też zaawansowane szkolenia w zakresie cyberwojny, skupiając się przede wszystkim na fake newsach. 

Poważne światowe agencje i instytucje zajmujące się tym problemem alarmują, że prowadzone są kursy edukacyjne obejmujące cyfrową obróbkę zdjęć, zarządzanie dużą liczbą fałszywych kont w mediach społecznościowych, tworzenie fikcyjnych materiałów wideo, unikanie cenzury Facebooka czy skuteczne rozpowszechnianie fałszywych wiadomości.

Przeszkoleni członkowie organizacji przekazują następnie wiedzę innym ochotnikom w regionie, zwłaszcza w Iraku, aby w ten sposób pomóc Hezbollahowi w rozszerzaniu kampanii dezinformacyjnych i wywoływać chaos w tej części świata. Od 2012 roku rekruci przyjeżdżają do Libanu, aby brać udział w szkoleniach. Według ekspertów ds. cyberterroryzmu szkolenia te przynoszą ogromne korzyści. Co więcej, są bardzo dobrej jakości, a wiedza jest czerpana od Irańczyków. Program szkoleniowy jest dopracowywany od ponad dwóch dekad i nie ma sobie równych. Wygląda na to, że Hezbollah dostosował swoje działania do zmieniającej się technologii. W tym miejscu warto zaznaczyć, że cyfrowe szkolenia organizacji są finansowane przez Teheran. Co więcej, znaczna część know-how pochodzi z Iranu, który posiada spore doświadczenie w zakresie cyberwojny, co jest następstwem operacji z użyciem Stuxnetu. Od tego momentu Teheran zainwestował znaczne środki w badania i rozwój cyberprzestrzeni w celu zbudowania własnych cyberzdolności. Hezbollah posiada dostęp do tych narzędzi i materiałów szkoleniowych wysokiej jakości. W ten sposób organizacja staje się równie silna w cyberprzestrzeni, co jej rywale państwowi.

W celu podniesienia efektywności szkolenia jedna z komórek Hezbollahu, „Kata’ib”, stworzyła cyfrowy zespół propagandowy składający się z 400 osób, którego zadaniem jest „zalewanie” Facebooka fałszywymi treściami.

Według różnych szacunków organizacja przeznaczyła na reklamy w social mediach miliony dolarów.

Nawet jeżeli przyjąć, że alarmistyczne doniesienia, z pewnością w dużej mierze moderowane przez Mossad, są nieco przesadzone, trzeba zdawać sobie sprawę, że sytuacja jest dynamiczna i tą „cyberarmią” może potencjalnie posłużyć się nie tylko Iran, ale i Chiny w walce z USA i Zachodem.  


Zdjęcie: khamenei.ir

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy