#StrajkKobiet czy próba obalenia rządu? Wstępna analiza socjologiczna

Wedle sondaży Polacy nie są aż tak liberalni w sprawie aborcji, jak liderki protestów.  Sprzeciw społeczny budzi także język debaty i sposób wyrażania poglądów. Manifestacje organizowane przez Ogólnopolski Strajk Kobiet po prostu paraliżują Polskę.

Od końca października w Polsce trwają protesty koordynowane przez Ogólnopolski Strajk Kobiet (OSK), który definiuje siebie następująco:

 „Jesteśmy oddolnym, niezależnym ruchem społecznym wkurzonych kobiet i wspierających nas rozumnych mężczyzn – nieformalną, bezpartyjną inicjatywą kobiet należących do różnych organizacji kobiecych, a także niezrzeszonych, które zorganizowały Ogólnopolski Strajk Kobiet – Czarny Poniedziałek 3 października 2016 r. w ponad 200 miastach w Polsce i za granicą.” 

Źródło: Facebook / OSK

Strajk Kobiet kiedyś i obecnie

Grupa swoją popularność zdobyła podczas aktywności w 2016 roku przy okazji Czarnych Protestów. Jednak

obecnie ich strajki przybrały zdecydowanie większą skalę niż w tamtym okresie. Generują jeszcze większą falę agresji i a sami protestujący świadomie dopuszczają się łamania prawa.

Przykładami mogą być szeroko publikowane i komentowane w sieci galerie transparentów jak i oficjalne posty na Facebooku różnych organizacji związanych ze manifestacjami OSK. 

Debata publiczna wg. OSK 

Pierwotnie protest dotyczył jedynie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Poniżej przedstawiam kilka przykładów zachowań, będących niestety bardzo popularną formą manifestacji wspieranych przez OSK.

Oprócz obnażania się w miejscach publicznych i publikowania takich zdjęć z bez cenzury na Facebooku (,który mimo ewidentnej nagości, nie blokuje tych treści), oficjalny fanpage Strajku Kobiet promuje również wulgarne słownictwo udostępniając posty z protestów:

Wspierane są także protesty w Kościołach, nawet podczas Mszy:

W badaniach przeprowadzonych przez Pollster na zlecenie Super Ekspresu większość Polaków wyraziła sprzeciw wobec protestów w przestrzeni sakralnej.

Źródło: Sondaż Pollster dla „Super Ekspresu”

Posiadane dane sugerują, że nie wszyscy uczestnicy demonstracji są za obecnym sposobem prowadzenia przez Martę Lempart tak zwanej „wojny”.

Niestety nie ma zbyt wielu sondaży mówiących o ocenie Polaków konkretnych form manifestacji OSK. 

Nowy język debaty publicznej?

 Hasła głoszone przez organizatorów i uczestników protestu bardzo często zawierają słowa wulgarne. Krytyczne stanowisko wobec takich zachowań zajmuje prof. Jerzy Bralczyk, językoznawca. Profesor w swojej wypowiedzi dla portalu wp.pl zwraca uwagę na kilka ważnych kwestii.

„Zawsze wydawało mi się, że gniew można wyrazić w sposób, jeśli niekoniecznie elegancki to w stanowczy, przejrzysty, zdecydowany, ale niekoniecznie wulgarny.”

Źródło: prof. Bralczyk dla wp.pl

Obecność przekleństw w takim natężeniu podczas protestów zdaniem eksperta jest co najmniej zastanawiające:

„Paradoksalną sytuacją jest według mnie ta, w której zwolennicy poprawności językowej generalnie, czy poprawności politycznej, którzy wzbraniają się przed używaniem słowa „murzyn” czy „cygan” akurat przyklaskują teraz wulgaryzmom szczególnie ochoczo”.

Źródło: prof. Bralczyk dla wp.pl

Jeden z członków Rady Konsultacyjnej OSK, Michał Boni, ma inne zdanie. 

„Wypier… stało się normalnym elementem tego języka, młodzi używają tego na co dzień, to jest ich rewolucja”.

Źródło: Michał Boni dla Tok FM.

Pomijając kwestię, że Michał Boni jeszcze osiem lat temu apelował, aby Kościół i związki wyznaniowe włączyły się do działania na rzecz eliminacji języka agresji z debat publicznych, jego obecna teza jest mocno kontrowersyjna. 

Badania na temat wulgaryzmów nie są jednak aktualne. Udało mi się dotrzeć do wyników CBOS z 2013 roku.

Źródło: CBOS, Wulgaryzmy w życiu codziennym, 2013

 

Powyższe badania przedstawiają najczęstsze sytuacje, w których Polacy używają wulgaryzmy. Bardzo niska wartość 2% dla „kontaktów z obcymi ludźmi w miejscach publicznych” stanowi ważny punkt wyjścia dla późniejszych analiz. 

Podobne zdanie na temat wulgaryzmów ma również Paweł Szefernaker, wiceszef MSWiA, który wyraził je podczas wywiadu dla Polsat News:

„Niepotrzebne jest to, że w debacie na takie tematy obecnie zbyt mało jest poszanowania dla zdania innych. Jako wspólnota narodowa powinniśmy więcej dyskutować merytorycznie, wsłuchać się w głos ekspertów. Każdy z nas ma jakieś zdanie, inną wrażliwość, ale musimy być wyczuleni na głos wszystkich”.

Źródło: Paweł Szefernaker, Polsat News, „Graffiti”

Czy to wojna całej Polski?

Takie hasła możemy usłyszeć z ust liderek ruchów społecznych odpowiedzialnych za protesty. Ile jest w nich prawdy? Odpowiedź na to można uzyskać między innymi przez analizy sondaży takich jak Estymator, który dla portalu Do Rzeczy zbadał, jakie poparcie zdobyłby Ogólnopolski Strajk Kobiet, gdyby Polacy mieli teraz na niego głosować.

Źródło: oprac. własne za Estymator dla DoRzeczy.pl

Jak widać, Polacy nie poparliby ruchu w jego ewentualnych dążeniach do objęcia rządów w Polsce. Można sugerować, że taki sondaż jest niewiarygodny, gdyż protesty są stosunkowo świeże i wciąż klaruje się program postulatów protestu. Jednak to pytanie jest zasadne w kontekście apeli strajkujących o tworzenie rewolucji, walki z partią rządzącą i stawiania żądań, w moim odczuciu niemożliwych do spełnienia przez rząd. Dla przykładu – jak najszybsze przetransferowanie 10% PKB na służbę zdrowia. 

Gdy pojawia się siła chcąca obalić rząd trzeba pamiętać, że państwo potrzebuje zachowania ciągłości osób na najważniejszych stanowiskach w państwie. Pytanie czy wśród “rewolucjonistów” są osoby przygotowane do sprawowania tak ważnych funkcji w kraju. Ważna w kontekście statystyk jest także rola osób niezdecydowanych. Ich bardzo niski odsetek może sugerować, że większość opinii publicznej ma już wyrobione zdanie. 

Czego chcą protestujący?

Źródłem ostatnich wydarzeń w sferze publicznej jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego. A przynajmniej był nim przez krótki moment. W samym gronie strajkujących widać wiele sprzeczności.

Po wstępnej analizie osób protestujących wyłaniają się różne grupy. Takie, które chcą kompromisu aborcyjnego, pełnego prawa do aborcji, dymisji rządu i partii, śmierci rządzących oraz takie, które żądają innych działań nie związanych z aborcją, jak chociażby odwołanie obecnego Ministra Edukacji. 

Źródłem ostatnich wydarzeń w sferze publicznej jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego. A przynajmniej był nim przez krótki moment. W samym gronie strajkujących widać wiele sprzeczności. Po wstępnej analizie osób protestujących wyłaniają się różne grupy. Takie, które chcą kompromisu aborcyjnego, pełnego prawa do aborcji, dymisji rządu i partii, śmierci rządzących oraz takie, które żądają innych działań nie związanych z aborcją, jak chociażby odwołanie obecnego Ministra Edukacji. 

Zdecydowana większość społeczeństwa jest za utrzymaniem w Polsce dotychczasowego stanu w kwestii aborcji. Sondażownia Estymator dla portalu DoRzeczy.pl przytacza następujące wyniki badań:

Źródło: oprac. własne za Estymator dla DoRzeczy.pl

Jednak postulatem OSK nie jest utrzymanie “kompromisu aborcyjnego”, a legalizacja aborcji i promowanie inicjatyw jak Aborcja Bez Granic. Niezależnie od poglądu możemy zaobserwować, że #StrajkKobiet w rzeczywistości nie jest strajkiem wszystkich kobiet.

Skąd ta wojna? 

Jestem skłonny postawić hipotezę, że na ten strajk składa się wiele różnych czynników. Po pierwsze jak wskazują media i co można zauważyć na transmisjach – są to strajki młodych. Od marca znacząco ograniczono możliwości spędzania wolnego czasu poza domem i brania udziału w wydarzeniach kulturalnych.

Protesty realizują różnego rodzaju muzyczne wydarzenia i zapewniają możliwość wyjścia z domu. Eskalacja gniewu i nienawiści jest spowodowana pandemią, która odebrała ludziom różnego rodzaju aktywności czy możliwości protestu.

Wyjście na ulice jednej grupy pociągnęły za sobą kolejne. W rezultacie powstał antypisowski marsz wraz z obrońcami kompromisu aborcyjnego zmieszanymi z anarchistycznymi organizacjami, politykami opozycji oraz zwolennikami legalnej aborcji. W socjologii przyjmuje się, że każda struktura społeczna, przynajmniej w teorii posiada pewne „wentyle bezpieczeństwa”. Eskalacja gniewu spowodowana lockdown’em spada na rządzących, a siła tego ataku jest tak duża, ponieważ po raz pierwszy w historii demokratycznej Polski w wyniku pandemii protesty nie były możliwe. „Umożliwienie” ich nastąpiło przez zjawisko „zobojętnienia”, adaptacji do sytuacji epidemii i nasycenia się przez społeczeństwo gniewem i dezinformacją.

Jestem skłonny postawić hipotezę, że na ten strajk składa się wiele różnych czynników. Po pierwsze jak wskazują media i co można zauważyć na transmisjach – są to strajki młodych. Od marca znacząco ograniczono możliwości spędzania wolnego czasu poza domem i brania udziału w wydarzeniach kulturalnych. Protesty realizują różnego rodzaju muzyczne wydarzenia i zapewniają możliwość wyjścia z domu. Eskalacja gniewu i nienawiści jest spowodowana pandemią, która odebrała ludziom różnego rodzaju aktywności czy możliwości protestu. Wyjście na ulice jednej grupy pociągnęły za sobą kolejne. W rezultacie powstał antypisowski marsz wraz z obrońcami kompromisu aborcyjnego zmieszanymi z anarchistycznymi organizacjami, politykami opozycji oraz zwolennikami legalnej aborcji. W socjologii przyjmuje się, że każda struktura społeczna, przynajmniej w teorii posiada pewne „wentyle bezpieczeństwa”. Eskalacja gniewu spowodowana lockdown’em spada na rządzących, a siła tego ataku jest tak duża, ponieważ po raz pierwszy w historii demokratycznej Polski w wyniku pandemii protesty nie były możliwe. „Umożliwienie” ich nastąpiło przez zjawisko „zobojętnienia”, adaptacji do sytuacji epidemii i nasycenia się przez społeczeństwo gniewem i dezinformacją.

Negatywne emocje, gniew, agresja liderek strajku i liczebność protestujących, powoduje uruchomienie się innego mechanizmu działań społecznych – mechanizmu „Psychologii tłumu” i pokrewnej jej zbiorowej odpowiedzialności. Zachowania niezgodne z obowiązującym prawem są tolerowane, z uwagi na ogromną ilość osób łamiących prawo. Policja obawia się eskalacji konfliktu oraz tego, że zatrzymane osoby mogą być źródłem ognisk zakażeń wirusem Sars – Cov 2 na komisariatach.

Tłum zapewnia pozory anonimowości i poczucie bezpieczeństwa wśród osób o tych samych poglądach. Taka mieszanka powoduje wybuchy agresji i dewastacji przestrzeni publicznej. 

Ogólnopolski Strajk Kobiet jawi się jako twór nieobywatelski, a polityczny. Jego popularność to wynik nie stanowiska większości społeczeństwa, a skumulowanego niezadowolenia wielu grup różnych interesów. Od legalnej aborcji po likwidację obowiązkowego abonamentu RTV.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy