Scenariusze globalnego konfliktu, a zagrożenia dla Polski

Spoglądając na światową mapę zagrożeń widzimy nieustannie tlące się konflikty, czy też wojny o różnej dynamice. Wiele z nich jest chwilowo zamrożonych a inne odżywają. Generują je zaszłości historyczne, obawy o utratę dominacji czy wpływów na dotychczasowych obszarach. Nieraz chodzi też o dostęp do wody, kontrola szlaków handlowych, wzrost potęgi militarnej czy w końcu powszechne awanturnictwo polityczne. Katalog zagrożeń powiększa się wraz z nowymi technologiami, w tym kosmicznymi.

W dziejach świata biorąc pod uwagę czas pokoju między społecznościami żyjącymi na ziemi niezależnie od ich formy organizacyjnej, wojny były bardziej codziennością niż stan pokoju.

Okres po II wojnie światowej pomimo trwania w Europie „zimnej wojny”, czy też konfliktów pośrednich pomiędzy NATO a Układem Warszawskim był wyjątkowym okresem pokoju. Obecnie Europa pod względem demograficznym czy gospodarczym staje się coraz bardziej obszarem peryferyjnym. Można powiedzieć, iż o Europę nie ma co się bić, bo coraz mniej na świecie znaczy, ale zawsze warto ją gospodarczo i społecznie zdominować albo uzależnić.

Znaczenie militarne państw europejskich widać po efektywnych wydatkach na zbrojenia, gdzie z roku na rok potencjał odstraszania staje się coraz bardziej ograniczony. Klasyczne poddziały pancerne czy zmechanizowane w wielu armiach mają charakter symboliczny. O ile Niemcy przed 1990 r. posiadały ponad dwa tysiące czołgów, to obecnie zdolnych do działań mają jedynie 10% wspomnianego okresu. Jedynym wyjątkiem są tu państwa europejskie leżące w tzw. „strefie zgniotu”, czyli na linii ewentualnego pierwszego uderzenia armii rosyjskiej. Jednakże rosyjski atak militarny na państwa NATO posiada obecnie niski stopień prawdopodobieństwa. Bardziej prawdopodobne są działania pośrednie, w formie ataków w cyberprzestrzeni, dywersji psychologicznej czy też pośrednich ataków niemilitarnych na potencjał gospodarczy państwa, w tym systemy energetyczne.

Należy sobie jednak zadać pytanie czy Polsce nie grożą konsekwencje innych konfliktów na świecie i jaki miałyby one charakter? Jeżeli by się pokusić o ich gradację według ich prawdopodobieństwa wystąpienia to należy wskazać na kilka z nich.

Wojna irańsko – izraelska

Dla Izraela program atomowy Iranu jest traktowany w formie egzystencjonalnej, gdyż pozyskanie przez Teheran broni jądrowej obniży istotnie pozycję Tel Awiwu na Bliskim Wschodzie. Sam Izrael posiadający około 200 głowic jądrowych (na tyle nieoficjalnie się szacuje) jest w stanie razić istotne ośrodki irańskie związane z produkcją militarną. Decyzja Izraela musi mieć osłonę polityczną i militarną Stanów Zjednoczonych, gdyż konsekwencje takiego ataku będą precedensem w skali światowej o niezwykle trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Zwłaszcza, że do końca nie będzie jasne czy tylko Izrael użył broni jądrowej.

Z drugiej strony według dostępnych danych Iran na koniec sierpnia miał posiadać około 10 kg wzbogaconego uranu do poziomu 60%, a według ekspertów do końca września może posiadać wystarczającą ilość do wyprodukowania pierwszej bomby atomowej. Z uwagi na technologię znacznie dłużej trwa przejście od nisko wzbogaconego uranu do 60% czystości niż osiągnięcie ostatecznego skoku do 90% poziomu powszechnie stosowanego w broni jądrowej. To sprawia, że ​​poziom 60% jest szczególnie groźny.

Stan ten jest o tyle poważny, iż przy posiadanym potencjale rzędu kilkaset tysięcy rakiet różnego typu przez Teheran umieszczenie tylko w jednej z nich ładunku jądrowego może przy uderzeniu rojowym w Izrael spowodować zniszczenie tego państwa.

Izraelski system przeciwrakietowy, tak jak i inne na świecie systemy nie jest zdolny do neutralizacji kilku tysięcy jednocześnie wystrzelonych rakiet z różnych nośników i o różnych trajektoriach lotu. W sytuacji pozyskania przez Iran broni jądrowej, sytuacja staje się o tyle groźna, iż ten kto pierwszy zaatakuje bronią jądrową zniszczy potencjał przeciwnika. z tym, że Teheran musi się liczyć z ewentualnym odwetem jądrowym USA. 

Inną, niemilitarną konsekwencją uzyskania przez Iran broni jądrowej, będzie rozpoczęcie na Bliskim Wschodzie jądrowego wyścigu zbrojeń. Poza posiadaniem broni jądrowej przez Indie i Pakistan do takiego wyścigu stanie Turcja oraz Arabia Saudyjska. Nie należy wykluczać, iż takie przygotowania już trwają. Tak więc biorąc pod uwagę nawet niemilitarne konsekwencje pozyskania możliwości jądrowych przez Teheran, atomowy wyścig zbrojeń na Bliskim Wschodzie zmarginalizuje pozycję Izraela i znacznie podwyższy zagrożenie jego istnienia.

Należy przypomnieć, iż sam Teheran poza technologią jądrową i rakietową uzyskuje coraz lepsze możliwości w zakresie wykorzystanie dronów, których posiada już kilkadziesiąt modeli. Na początku stycznia 2021 r. przeprowadzono duże ćwiczenia Sił Powietrzno-Kosmicznych Korpusu Straży Rewolucji Islamskiej „Wielki Prorok 15”, w których właśnie masowo zastosowano drony i amunicję krążącą. W pierwszym etapie ćwiczeń drony-kamikadze zniszczyły obronę przeciwlotniczą umownego przeciwnika, po czym przeprowadzono zmasowane ataki pociskami balistycznymi do 1000 km zasięgu.


Źródło: https://www.techpedia.pl/

Samo zagrożenie wojną na tym obszarze jest w krótkim okresie czasu o tyle realne, iż brak reakcji Izraela będzie zgodą na zmianę układu sił w regionie oraz drastyczną utratę przez Tel Awiw swoich dotychczasowych możliwości odstraszania. A co za tym idzie uzależni swoja egzystencję od państw regionu.

Wojna o Tajwan

Interwencja zbrojna Chińskiej Republiki Ludowej na Tajwan może się odbyć samodzielnie lub pod przykryciem medialnym wojny izraelsko-irańskiej. Oczywiście może ona być także odłożona w czasie, gdyż dla Pekinu celem strategicznym jest zmuszenie Tajpej do pokojowej integracji państwowej. To jaką formę to podporządkowanie przyjemnie i w jakim czasie to nastąpi będzie zależało od kilku czynników.

Pierwszym jest to, czy USA zwiążą się konfliktem z Iranem, gdyż będą miały ograniczone możliwości równoczesnej walki na Pacyfiku. Kolejnym elementem będzie sama sytuacja wewnętrzna w Stanach Zjednoczonych związana z procesami próby secesji niektórych stanów wywołanymi przez kryzys gospodarczy i społeczny. Zapewne tego typu działania, niezależne od ich skuteczności będą wspierane przez Pekin i Moskwę.

Kolejnym zagrożeniem jest światowy kryzys gospodarczy i zrywanie łańcuchów dostaw, który może uderzyć w Tajwan. To może spowodować przewartościowania polityczne u części mieszkańców wyspy w postaci utraty woli i determinacji do jej obrony przez kontynentalnymi Chinami.

W celu wywołanie tego typu postaw społecznych Pekin od wielu miesięcy organizuje częste ćwiczenia lotnictw i marynarki wojennej, gdzie następuje permanentne naruszanie stref identyfikacji obrony powietrznej Tajwanu (ADIZ).

Tylko we wrześniu 2021 r. doszło do kilkunastu naruszeń przez zespoły liczące po kilkadziesiąt maszyn. Powoduje to stałą i podwyższoną gotowość sił zbrojnych Tajwanu. Jak podaje portal defence24.pl 23 września 2021 r. 14 myśliwców sił powietrznych chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej naruszyło przestrzeń Tajwanu, w tym 12 myśliwców Shenyang J-16 oraz dwa myśliwce Shenyang J-11. W strefę wleciały również dwa bombowce Xian H-6 oraz trzy samoloty Shaanxi Y-8. Wszystkie 19 samolotów naruszyło strefę od południowego zachodu. Samoloty Xian H-6 oraz Shaanxi Y-8 wykonały dłuższy niż zwykle manewr, połowicznie okrążając Tajwan. Po południu w strefie znalazły się dwa myśliwce Shenyang J-11 oraz dwa myśliwce Shenyang J-16, a także jeden samolot Shaanxi KJ-500. Maszyny wtargnęły do strefy również od południowego zachodu, w bliskiej odległości od archipelagu Dongsha (Pratas), kontrolowanego przez Tajwan.

Kilka dni później, tj. 4 października 2021 r. padł już rekord – aż 52 chińskie samoloty naruszyły strefę identyfikacji. Wśród samolotów poza licznymi myśliwcami było 12 bombowcom Xian H-6, zdolnym do przenoszenia głowic nuklearnych. W odpowiedzi na naruszenie strona tajwańska wysłała własne samoloty bojowe, by monitorowały sytuację oraz włączone zostały systemy obrony przeciwrakietowej.

Kwestia obrony Tajwanu, a nawet blokada gospodarcza wyspy przez Chiny może mieć bardzo istotne znaczenie dla światowej gospodarki. Tajwańczycy są ważnym dostawcą zaawansowanych rozwiązań technologicznych dla wielu państw świata, a już wiele dziadzin gospodarki w państwach rozwiniętych stoi z uwagi na brak półprzewodników. Z drugiej strony wiele systemów obrony wyspy jest uzależnionych od dostaw amunicji, głównie z USA.

Sytuacja Tajwanu zasadniczo zależy od międzynarodowego układu sił, gdyż sama wyspa w starciu z Chinami kontynentalnymi nie ma szans obrony swojego terytoriom. Z drugiej strony na arenie międzynarodowej prezydent Chin podkreśla, iż: „Kwestia tajwańska to wyłącznie wewnętrzny problem Chin i żadna ingerencja z zewnątrz jest niedopuszczalna”, i dalej powiedział, iż „Zjednoczenie narodu musi i może się dokonać”. Tak więc dla Pekinu jest to tylko kwestia czasu. 

Z uwagi na potencjał militarny i technologiczny Tajwanu oraz strategiczne położenie wyspy związane z możliwością ryglowania światowego handlu, niemilitarne przejecie jej przez Chińską Republikę Ludową byłoby istotnym zagrożeniem militarnym dla Japonii, Filipin, Wietnamu, a nawet Indii. Z drugiej strony dla Pekinu przejęcie jej, to nie kwestia „czy ją podjąć” a „kiedy ją podjąć”.

Dezintegracja Ukrainy

Wojna, która po 2015 roku przekształciła się w konflikt wewnętrzy na Ukrainie ze wsparciem rosyjskim dla separatystów jest obecnie częściowo w fazie zamrożonej. Rosjanie wiedzą, iż taki stan i tak wymusza na Kijowie utrzymywanie ponad 200 tysięcznej armii, gdzie koszty osobowe pochłaniają zasadniczą część budżetu obronnego. Rozciągnięcie tego w czasie doprowadzi ukraińską armię do stagnacji technicznej oraz do dalszego spadku morale żołnierzy, którzy zajmują pozycje bojowe, (czyli funkcjonują miesiącami w warunkach poligonowych).

Samo państwo ukraińskie prawie dwukrotnie terytorialnie większe od Polski, o drastycznie spadającym przyroście demograficznym, wspomaganym wielomilionową emigracją młodzieży boryka się z coraz większymi problemami gospodarczymi. Czy obecnie Rosja jest zainteresowana okupacją Ukrainy?

Wydaje się, że nie gdyż okupacja tak dużego terytorium doprowadzałaby Rosję do poważnych problemów politycznych i gospodarczych, a Moskwie tego nie potrzeba. Tak więc jakie strategiczne cele ma Rosja na Ukrainie?

Po pierwsze odzyskanie głębi strategicznej do Moskwy poprzez przejęcie obwodu charkowskiego.

Po drugie kontrola przynajmniej części obwodu odeskiego, czyli Besarabii Południowej, gdzie może ona odzyskać drożność poprzez autonomiczne obwody prorosyjskich Gagauzów w Mołdawii oraz Naddniestrze.

Dodatkowym elementem w tym regionie jest Wyspa Węży, czyli niewielka wyspa pod kontrolą Ukrainy, która po przejęciu zwężałaby korytarz dostępowy do Odessy. 

Czy Rosjanie podejmą się działań militarnych wobec Ukrainy? Wydaje się, iż dotychczas nie zostały jeszcze wyczerpane narzędzia nacisku w postaci pogłębiania stagnacji gospodarczej i energetycznej Ukrainy oraz działań psychologicznych we wschodnich i południowych regionach państwa. Dodatkowo testuje się obecnie m.in. na Polsce z kierunku Białorusi wykorzystywanie nielegalnych imigrantów jako broni dezintegracyjnej porządek publiczny w państwie. Uruchomienie takiego narzędzia, tylko w o wiele większej skali w konsekwencji doprowadzi Ukrainę do politycznej destabilizacji i dezorganizacji służb i wojska. Przy koncentracji wojska w Donbasie i rejonie Krymu pozostaje odsłonięte tysiące kilometrów granicy z Białorusią i Rosją. 


Rys. Jedna z wersji ataku Rosji na Ukrainę, Źródło:https://don24.ru/

Jednak należy pamiętać, iż przy ewentualnym konflikcie irańsko-izraelskim, czy też chińsko-tajwańskim, Rosja może skorzystać z przykrycia medialnego i wprowadzić swoje wojska do wspomnianych regionów. Zapewne opór ukraiński byłby bardzo ograniczony, a armia zajęłaby swoje pozycje obronne bliżej Dniepru, przy czym nastąpiłaby kolejna faza zamrożenia konfliktu lub doszłoby do dezintegracji Ukrainy jako unitarnego państwa.

Konsekwencje zagrożeń dla Polski

Najważniejszym zagrożeniem ewentualnego konfliktu izraelsko-irańskiego jest włączenie się w niego Stanów Zjednoczonych i wykorzystania terytorium Polski do działań lotniczych i rakietowych przeciwko Iranowi. W Poznaniu znajduje się dowództwo Korpusu USA a niektóre bazy w Polsce mają charakter eksterytorialny. Państwo polskie nie jest w stanie kontrolować co się tam znajduje, w tym czy na naszym terytorium nie ma amerykańskiej broni jądrowej.

Należy pamiętać, iż większość terytorium Polski znajduje się w zasięgu irańskich rakiet dalekiego zasięgu, a baza w Redzikowie koło Słupska po osiągnieciu zdolności bojowej może maksymalnie zneutralizować 24 rakiety wroga. Podobny potencjał ma baza USA w Rumunii. Tymczasem potencjał rakiet dalekiego zasięgu Iranu należy liczyć w tysiące.

Ewentualny konflikt chińsko-tajwański jest niebezpieczny dla Polski o ile Chiny zaatakują wojska USA na Pacyfiku. Tutaj w ramach zobowiązań sojuszniczych będziemy musieli wystawić eskadry F-16. O ile wojna może się toczyć z dala od naszego terytorium, to jej konsekwencje mogą być bardzo bolesne w następnych latach po zakończeniu wojny dla naszej gospodarki. Chińczycy takich rzeczy nie wybaczają przez dekady. Tajwan to nie nasza wojna, ale nie wszyscy to rozumieją.

Najpoważniejszym wyzwaniem może być problem destabilizacji Ukrainy, ponieważ może ona wywołać wiele procesów na naszej wschodniej granicy, łącznie z podziałami wśród ukraińskiej emigracji w Polsce, która może kreować konfrontacyjne postawy wobec siebie. Pod przykryciem wojen w Azji, w Moskwie może zapaść decyzja o rozpoczęciu wieloetapowej operacji ukraińskiej, która może przyjąć taktykę jej całkowitej destabilizacji, aby przy poparciu części prorosyjskiej ludności tego państwa przejąć nad nim wpływ. Nie jest wykluczone, iż także Węgry podejmą działania wspierające co najmniej autonomię Zakarpacia.

Jednym z elementów operacji rosyjskiej może być radykalizacja środowisk nacjonalistów ukraińskich na zachodniej Ukrainie celem pogłębienia podziału tożsamościowego obecnej Ukrainy. Te działania będą także uderzały narracyjnie w Polskę. Nie należy także tutaj wykluczać prowokacji paramilitarnych. Sama Ukraina bez realnych gwarancji militarnych NATO będzie podążała w kierunku państwa upadłego, w swoistą szarą strefę bezpieczeństwa.

Powstanie u granic wschodnich Polski trwałego destabilizatora w postaci quasi Kosowa spowoduje trwały obszar wrażliwy na działania specjalne służb rosyjskich. Właśnie ten obszar powinien być szczególnie objęty działaniami polskich służb. Tolerowanie na obecnej zachodniej Ukrainie nacjonalizmu ukraińskiego, to w rzeczywistości tolerowanie kreowania zagrożeń dla Polski.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy