Rok kardynała Stefana Wyszyńskiego – niezłomnego męża stanu

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił rok 2021 rokiem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jest to związane ze 120. rocznicą jego urodzin i 40. rocznicą śmierci. Uchwałę przyjęto 27 listopada 2020 r. Inicjatorem był Senat Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński jest symbolem niezłomności i patriotyzmu najwyższej próby. To wybitny mąż stanu, który przeprowadził Polaków przez jeden z najtrudniejszych okresów historii. Ocalił ich dusze przed demoralizacją, powojenną dewastacją życia rodzinnego i brutalną ateizacją ze strony wojującego komunizmu. Uczynił to dzięki swym niezwykłym talentom, odwadze, inteligencji i dalekowzroczności, ale także skromności i zdolności do kompromisów.

Jako jeden z największych Polaków zasłużył nie tylko na pamięć, ale najwyższą cześć rodaków, którzy niecierpliwie oczekują na beatyfikację Prymasa. Z powodu epidemii nie mogła się ona odbyć w pierwotnie zaplanowanym terminie.

Życie, które było świadectwem umiłowania Ojczyzny i rodaków

Prymas walczył nie tylko o wartości religijne, ale również o duszę narodu, niszczonego przez okupantów, godzących w podstawowe wolności obywatelskie. Trzy wartości najważniejsze dla kardynała Wyszyńskiego to: Kościół, ojczyzna, rodzina. Dziś każda z nich jest zagrożona. Gdyby nie Ksiądz Kardynał, Polska byłaby mentalnie i moralnie w tym miejscu co kraje Zachodu. Tak prawego i charyzmatycznego przywódcy nam brak.

Koszmar II wojny światowej

Podczas II wojny światowej Niemcy chcieli aresztować Stefana Wyszyńskiego jako księdza i znanego profesora. Musiał ukrywać się we Wrociszewie, a potem w Laskach pod Warszawą. Podczas powstania warszawskiego był kapelanem szpitala powstańczego w Laskach, a także kapelanem AK okręgu wojskowego Żoliborz, znany pod pseudonimem „Radwan III”.

Po latach wspominał operację dzielnego żołnierza, któremu trzeba było odjąć nogę. Mężczyzna zgodził się na zabieg tylko pod tym warunkiem, że przez cały czas Kardynał będzie przy nim stał. Tak więc Stefan Wyszyński poznał dramat Warszawy przez cierpienie powstańców i cywilnych mieszkańców.

Ksiądz Kardynał Wyszyński aż do śmierci walczył o szacunek i godne upamiętnienie poległych w powstaniu.

Brak możliwości ugody z komunistami 

W lutym 1950 roku episkopat podjął próbę porozumienia z władzami. Mimo, że od początku było ono łamane, pozwoliło odsunąć w czasie główne uderzenie w Kościół i skrócić czas działania drakońskiego dekretu o obsadzie duchownych. Kiedy jednak do tego doszło, Prymas z biskupami mogli powiedzieć tylko jedno: non possumus.

Aresztowanie i internowanie

25 września 1953 r. Ksiądz Kardynał został aresztowany i internowany. Przebywał kolejno w Rywałdzie Królewskim koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniku i w Komańczy. Trzy lata spędził w uwięzieniu.

Gdy w 1956 roku pisał odnowione Śluby Narodu, 300 lat po królu Janie Kazimierzu, stał się duchowym przywódcą nie tylko Kościoła, ale narodu. Stał się interreksem, na wzór prymasów Pierwszej Rzeczypospolitej, którzy przejmowali rządy w okresie bezkrólewia.

Za takie większość Polaków uważała PRL, gdyż rządzący nie byli wybrani przez naród, ale mu narzuceni. Po zwycięskiej dla Kościoła konfrontacji z ateistyczną władzą w roku milenijnym, Prymas stał się jedynym autorytetem w państwie.

Prymas tysiąclecia

W okresach narodowego marazmu umiał mobilizować duchowo Polaków. Przypominał o należnych każdemu człowiekowi prawach: do życia, do wolności sumienia i wyznania, do pracy i godnej płacy, do wolnego zrzeszania się, do prawdy w życiu publicznym.

W listopadzie 1965 roku podpisał orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich, które rozpoczęło długi proces pojednania polsko-niemieckiego. Trzynaście lat później, we wrześniu 1978 roku w katedrze w Kolonii przewidywał, że przyszłość Europy zależy od umocnienia jej chrześcijańskiej tożsamości i od tego czy zdoła pogłębić swoje chrześcijaństwo.

W chwilach wielkich napięć społecznych, w tzw. polskich miesiącach – październiku 1956, marcu 1968, grudniu 1970, czerwcu 1976, sierpniu 1980 – łagodził, uspokajał, aby nie doszło do rozlewu braterskiej krwi. Służył Polsce i występował w jej imieniu, domagając się od komunistów poszanowania wolności religijnej i broniąc polskiej kultury. Chciał, by Polacy uwolnili się, odzyskali wiarę. W 1980 roku wydawało się, że jego marzenia się spełnią.

Kiedy zmarł, jego pogrzeb stał się wielką manifestacją religijno-patriotyczną. Wszyscy mieli świadomość, że odszedł największy i najdzielniejszy prymas w dziejach polskiego Kościoła, o którym Jan Paweł II mówił: „Takiego ojca, pasterza i prymasa Bóg daje raz na tysiąc lat”.

Był postacią charyzmatyczną, nauczycielem i narodowym bohaterem. Lata jego posługi naznaczone były cierpieniem, upokorzeniami i ofiarą. On, zwycięski, pozostał postacią świetlaną.

Czym była dla prymasa Wyszyńskiego ojczyzna?

Stefan Wyszyński urodził się w roku 1901 roku, kiedy Polski nie było na mapie świata, w zaborze rosyjskim. Dobrze poznał, co znaczy brak własnej państwowości, brak w szkole ojczystego języka, historii czy geografii. Miało to wpływ na jego myślenie o ojczyźnie, państwie i narodzie, na jego patriotyzm.

Całe życie zdawał egzamin z miłości ojczyzny. Najlepiej dowodzą tego jego słowa.

„Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej”. Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia.

Mówił, że związek miłości z ojczyną powstaje przez wszystko, co od najmłodszych lat na człowieka wpływa i go kształtuje. Pierwszym elementem jest język ojczysty, potem śpiewy, pieśni religijne i świeckie. Jako kolejne elementy wymienia obyczaje rodzinne i ludowe, kontakt z otaczającym światem. Akcentował wagę wychowania wśród rodaków oraz historii narodu.

W licznych homiliach podkreślał, że więź z ojczyzną jest najbardziej podstawowym i najbardziej przyrodzonym prawem natury i abyśmy nie zmarnowali daru wolności okupionej trudem i cierpieniem wielu pokoleń.

Zdjęcie tytułowe: episkopat.pl / Instytut Prymasowski

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy