Pracownicy we Francji a przymus szczepień. Czy to nas czeka?

We Francji jest dzisiaj realizowana w najbardziej restrykcyjnej formie idea zaszczepienia całej populacji przeciw Covid 19. Jednym ze sposobów przymuszenia obywateli są obostrzenia związane z pracą. Istnieje uzasadniona obawa, że wiele innych krajów w Europie może na tych samych zasadach oprzeć swoje covidowe ustawodawstwa.

Dziel i rządź

Pracowników podzielono na dwie grupy:

  • Pierwsza, to szeroko rozumiani funkcjonariusze publiczni. Zaliczani są tutaj wszyscy państwowi i prywatni pracownicy służby zdrowia, studenci medycyny, opiekunowie, psycholodzy, fizjoterapeuci, pomoc socjalna pracująca w domach-mieszkaniach podopiecznych, dostawcy-serwisanci sprzętu medycznego, wojskowi, żandarmeria pracująca w terenie lub w kontakcie z ludźmi, strażacy, ochroniarze, piloci i personel lotniczy. 

Ponadto włączono do tej grupy zawody związane z pracą na rzecz społeczeństwa: transport publiczny, działalność sportowa, kulturalna, rozrywkowa (organizacja festynów, uroczystości), pracownicy restauracji (oprócz restauracji drogowych, kolejowych, dań gotowych i na wynos), zawodowi organizatorzy targów, seminariów, wystaw, pracownicy dużych sklepów oraz centrów handlowych (choć ten ostatni przypadek zostawiono do decyzji prefektów). 

Wszyscy oni pod groźbą utraty pracy (lub czasowego zawieszenia) muszą posiadać paszporty covidowe, czyli ważne 72 godz. negatywne testy na covid, albo zaświadczenie o wyzdrowieniu (ważne 6 miesięcy), albo zaświadczenie o zaszczepieniu co najmniej 7 dni wcześniej, albo zaświadczenie lekarskie o przeciwwskazaniu do szczepienia, najpóźniej do dnia 15 września 2021.

Od 16 października 2021 wymienione osoby obowiązuje pełne zaszczepienie (oprócz ozdrowieńców i osób z przeciwwskazaniami). W przypadku nieposiadania wymaganych zaświadczeń funkcjonariusz ulega zawieszeniu. Oznacza to, że dostaje czas na wykonanie dwóch tur szczepienia. W okresie zawieszenia nie otrzymuje on wynagrodzenia, a okres ten nie wlicza się do stażu pracy. Umowy czasowe kończące się wtedy zostają rozwiązane.  

  • Druga to zwykli pracownicy (pracujący stacjonarnie i zdalnie). Obowiązuje ich tzw. paszport sanitarny. Tutaj odpowiedzialność przerzucono na pracodawców, którzy muszą zastosować się do „narodowego protokołu zabezpieczającego pracowników w firmie”. To pracodawca musi za pomocą ogłoszeń służbowych, wewnętrznych regulaminów firm, poinformować pracowników o wymogach. Każde przedsiębiorstwo musi wyznaczyć „referenta do spraw Covid 19”, który na bieżąco będzie sprawdzał dokumenty covidowe i zastosowane środki sanitarne w firmach.

Należy zaznaczyć, że od 30 września również pracownicy niepełnoletni (np. uczniowie, praktykanci) będą poddani obowiązkowi posiadania paszportu sanitarnego.

Prezentowany schemat pokazuje jak wyglądają sukcesywnie wprowadzane w życie plany rządu francuskiego dotyczące szczepień pracowników. Realizowane od 9 sierpnia 2021 (chociaż praktycznie już wcześniej) przepisy mają wymusić zaszczepienie każdego pracownika. 

Tak naprawdę to już przymus szczepień

Tak nie inaczej, wprowadzany jest we Francji przymus szczepień, a jego zakres stale się rozszerza. Pod groźbą różnorakich szykan, a nawet utraty pracy coraz więcej Francuzów decyduje się na szczepienie, nawet wbrew własnej woli. Szczególnie skuteczne okazują się tu wielkie korporacje, które poprzez rozbudowane działy rekrutacyjne i personalne mają całkowity nadzór nad pracownikami. 

Ale sprawa jest poważniejsza. Francuzi, podobnie jak Polacy są zadłużeni na mieszkania, samochody. Ryzyko utraty pracy jest czynnikiem, który łamie nawet najbardziej odporne na indoktrynację jednostki.

W trakcie moich ostatnich rozmów ze znajomymi we Francji, gdzie aktualnie przebywam, nie spotkałam ani jednej osoby, która dokonałaby pełnego szczepienia tylko ze względów medycznych. W każdym wypadku decydująca była kwestia zachowania pracy, możliwości wyjazdów, korzystania z restauracji, placówek kultury itp. 

  • Monika – od 20 lat mieszka we Francji. Zdrowa, pracująca 40-latka, nie chorowała na covid. Bardzo obawiała się powtórnego szczepienia, bo po pierwszym długo czuła się bardzo źle. Mimo próśb skierowanych do lekarza nie uzyskała odroczenia. Pod ponawianą groźbą zwolnienia z pracy zaszczepiła się drugą dawką. Jest wściekła, że nie miała wyboru.
  • Igor – 21-letni student drugiego roku Uniwersytetu w Montpellier. Niezaszczepiony. Twierdzi, że jeszcze powalczy o swoje prawa. Obawia się, że kolejne dyskryminujące przepisy uniemożliwią mu wstęp na teren uczelni. 
  • Grzegorz – pracuje w budownictwie. Ponieważ ma na utrzymaniu rodzinę, zdecydował się na zaszczepienie. Niestety po szczepionce bardzo ciężko zachorował i do dziś nie odzyskał pełni sił. Pracuje, ale boi się, że aktualne przepisy wymuszą na nim powtórne szczepienie. Potwierdza, że przymus finansowy związany z obawą ludzi o stratę pracy jest najskuteczniejszą bronią Emmanuela Macrona. 

Warto wspomnieć, że najmniej chętnie do szczepień podchodzą grupy z  Maghrebu, czarnej Afryki, Romowie. Czy rządowi uda się ich zmusić  do szczepień – wątpię – ale to już zupełnie inna kwestia. 

Podsumowanie

To co w tym wszystkim jest najsmutniejsze, to fakt, że tymi drastycznymi  przepisami uderzono w trakcie sezonu wakacyjnego, a Francja jest krajem w którym turystyka to ważna gałąź gospodarki. Drastyczne kary dla pracodawców, na których barki zrzucono odpowiedzialność za pracowników i klientów powodują, że wiele hotelików czy restauracji się zamyka lub ogranicza działalność – np. z powodu braku w pełni zaszczepionego personelu. Ale  kto by się tam przejmował gospodarką – przecież jest PANDEMIA. 

Z drugiej strony wakacje to dobry czas, na przeprowadzanie przez władze niewygodnych projektów. Ludzie się rozjechali, wielkie miasta opustoszały i protesty nie są z natury rzeczy tak liczne. Dopiero kiedy wrócą do domu dopadnie ich rzeczywistość.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy