Politycy domykają klatkę

To, co dzieje się wokół nas jest nie do uwierzenia. Od dwóch lat miliardami ludzi kieruje strach. Z powodu pandemii godzą się oni na łamanie podstawowych praw politycznych i obywatelskich. Administracyjnie zaczęto ich dzielić w coraz bardziej nieludzki sposób na tych, którzy podporządkowują się nawet najbardziej absurdalnym rozporządzeniom władz i tych, myślących samodzielnie i kierujących się własnymi wyborami. Rządy poszczególnych krajów, podających się za demokratyczne, tym drugim wydały bezwzględną wojnę.

Poddawani są presji w postaci inwektyw, rozlicznych ograniczeń, mandatów, policyjnych pałek, a nawet obozów odosobnienia. Ciekawe, że dzieje się to w sytuacji, gdy dotychczasowe działania (lockdowny, akcje szczepionkowe i część leków jak np. remdesivir, na które rządy wydały miliardy) okazały się mało skuteczne, a często wręcz szkodliwe.

Nieprzemyślane posunięcia z ostatnich dwóch lat częstokroć przynosiły i inne szkody. Doprowadziły do zapaści gospodarek, dezorganizacji rynku, zadłużenia, inflacji i drożyzny. Do tego warto dodać straty w dziedzinie edukacji, kultury, służby zdrowia, komunikacji społecznej. Wszystko to zaowocowało nie tylko tysiącami niepotrzebnych „nadmiarowych” ludzkich śmierci, ale nieodwracalnymi spustoszeniami w psychice.

Z jednej strony depresja i rezygnacja mas ludzkich, z drugiej – totalitarne zapędy przekonanych o swej nieomylności rządzących. Istnieje uzasadniona obawa, że władze zasmakowawszy w rządzeniu bez oglądania się na prawo i konstytucje, mogą na stałe sięgać do takich metod.

Postarajmy się więc prześledzić, jak poszczególne kraje wymuszają na swoich obywatelach przestrzeganie covidowych restrykcji. Oto przykłady z państw, które posunęły się najdalej w szykanach.

AUSTRALIA

Kontynent ten został, jak się zdaje, swoistym laboratorium dla pozostałych krajów cywilizacji zachodniej, gdyż stosowane tu restrykcje covidowe nie mają precedensu. Przez długie miesiące ten kraj-kontynent pozostawał praktycznie odcięty od świata. Nie można było stąd wyjechać. Wyjątek zrobiono tylko dla podróży biznesowych lub leczniczych, ale i w tym wypadku trzeba dysponować solidną dokumentacją. Pozamykano granice między stanami. Policja kontroluje ludzi wszędzie, nawet na plażach. Wykorzystywane są, znane z Chin, systemy geolokalizacji i rozpoznawania twarzy.

W lipcu i sierpniu 2021 ponad połowę mieszkańców objęto lockdownem. Był on bardzo ścisły i jedynie w pięciu sytuacjach można było opuścić mieszkanie na krótką odległość. Obowiązywała godzina policyjna. Po krótkim okresie poluzowania obostrzeń, z obawy przed nowym wariantem wirusa przywrócono część restrykcji, w tym obowiązek noszenia masek, limity osób w pomieszczeniach i przymusowe logowanie się kodami QR.

Przykład jednej z form ograniczeń covidowych w Australii – aby skorzystać z placu zabaw trzeba zeskanować QR kod, założyć maskę, której nie wolno zdjąć w żadnej sytuacji i trzymać się z daleka od innych ludzi.

Rygorystycznie egzekwowane lockdowny spowodowały w pewnym okresie porozrywanie łańcuchów dostaw i kłopoty w zaopatrzeniu ludności.  

Warto zwrócić uwagę na wyjątkową brutalność i napastliwość policji wobec wszelkich przejawów niesubordynacji. Protesty przeciw ograniczeniom są tłumione w sposób bezwzględny. Jest to jedyny jak dotychczas kraj, gdzie władze zdecydowały się uruchomić obozy odosobnienia dla odbycia przymusowej kwarantanny.

W Australii, gdzie prawie 90% to zaszczepieni, szczególnie zajadle zwalcza się pozostałych, którzy są dyskryminowani we wszystkich dziedzinach życia. Wielu naszych zdesperowanych rodaków podjęło trudną decyzję o powrocie do ojczyzny. Ale i to jest na razie niemożliwe. Nie bez przyczyny zatem w odniesieniu do Australii ukuto określenie: covidowy gułag.

NOWA ZELANDIA

Podobnie jak w Australii, władze Nowej Zelandii zakazały wyjazdu i wjazdu na wyspy. Nie pozwolono nawet wrócić licznym Nowozelandczykom pracującym w leżącej o rzut beretem Australii. Turyści nie mają szans na odwiedzenie wysp co najmniej do kwietnia br.

Od początku pandemii Nowa Zelandia realizuje bardzo rygorystyczną politykę określaną mianem: zero tolerancji.

Przez dłuższy czas nie wolno było przebywać na wolnym powietrzu, chodzić na plaże, nie wspominając o restauracjach, klubach, siłowniach. Wywołało to gwałtowne protesty i opór części obywateli. Wydaje się, że akcje te spowodowały stopniowe poluzowanie. Tym bardziej, że lockdowny nie przynoszą oczekiwanych rezultatów w postaci spadku zachorowań.

Równocześnie, w wyniku referendum z roku 2019, obowiązują prawa eugeniczne i dopuszczane jest uśmiercanie. W dobie pandemii takie reguły są szczególnie niebezpieczne. Nowa Zelandia rozszerzyła przepisy dotyczące wspomaganego samobójstwa na pacjentów umierających z powodu Covid-19 albo „nieznośnie cierpiących” z powodu jego skutków.

KANADA

Punktem wyjścia niech będzie apel kilkuset nieszczepionych polskich obywateli zamieszkałych w Kanadzie, którzy zwrócili się do polskich władz o pomoc w opuszczeniu tego „raju na ziemi”. Ludzie ci posprzedawali mieszkania i domy, i nie chcąc dalej znosić prześladowań zdecydowali się na powrót do Polski. Władze Kanady nie pozwalają na to, blokując im dostęp na teren lotnisk, mimo że posiadają oni ujemne testy covidowe i są zdrowi.

Co gorsza, Kanada zawarła w tej sprawie porozumienie z USA, co uniemożliwia skorzystanie z tamtejszych lotnisk. Podsumowując, posiadacz „paszportu covidowego”, potencjalnie chory i zarażający, wejść może, a człowiek zdrowy – nie. Można jedynie gorzko pocieszać się, że nikogo z niezaszczepionych nie spotka los pana Roberta Dziekańskiego, zamordowanego przez policję na lotnisku w Vancouver.

Premier Justin Trudeau pod pretekstem walki z covid wypowiedział wojnę kulturową swoim obywatelom, szczególnie mocno uderzając w Kościół katolicki. Jak to określają mieszkańcy „skasował Boże Narodzenie”, ograniczając możliwość podróżowania w okresie świątecznym i redukując ilość osób na spotkaniach rodzinnych i w świątyniach.

30 grudnia w niektórych prowincjach wprowadzono godzinę policyjną, czyli zakaz wychodzenia z domów w określonych porach. Coraz to nowsze ograniczenia zaczynają budzić opór społeczny. Do „obywatelskiego nieposłuszeństwa” wobec restrykcji wzywa m.in. prof. Jordan Peterson.

FRANCJA

Prezydent Emmanuel Macron ogłosił 4 stycznia 2022 roku, że zamierza wkurzyć niezaszczepionych i tak zatruć im życie, że zmienią decyzję. To nie są dla mnie obywatele, ale nieodpowiedzialni ludzie – powiedział Macron.

We Francji jest ok. 80% (jak twierdzi prezydent nawet 90%) w pełni zaszczepionych „obywateli” – i pozostali.

Mimo początkowych żywiołowych protestów opozycji 5 stycznia 2022 parlament przyjął rozwiązania, które umożliwiają uzyskanie certyfikatu zdrowotnego tylko zaszczepionym. Tym samym „paszport szczepionkowy” zastąpi dotychczasowy „paszport sanitarny”. Oznacza to, że osoba zdrowa, legitymująca się ujemnym testem na covid, nie może już wejść do miejsc publicznych, ani korzystać z transportu dalekobieżnego, a niezaszczepiona młodzież nie wyjedzie na szkolne wycieczki.

Już nawet dzieci od sześciu lat mają obowiązek noszenia masek w miejscach publicznych. Ustawa przewiduje także kontrole tożsamości klientów, jeśli personel ma jakiekolwiek wątpliwości co do autentyczności ich certyfikatu. Ponadto placówki, które „należycie” nie sprawdzą przepustek będą karane.

Za użycie cudzego paszportu grozi kara 1000 euro, a za posłużenie się fałszywą przepustką grzywna 75 tys. euro i 5 lat więzienia.

AUSTRIA

20 grudnia 2021 władze ponownie zaostrzyły przepisy przeciwepidemiczne. Wprowadzono tzw. zasadę 2G plus. Aby wjechać do Austrii, nawet osoby zaszczepione dwiema dawkami oraz ozdrowieńcy muszą wykonać dodatkowo test PCR. W przeciwnym razie wymagana jest kwarantanna, dodatkowy tekst i rejestracja. Tylko potrójnie zaszczepieni są zwolnieni z tego obowiązku. Tak więc szczepionki jednorazowe, jak Johnson&Jonhson przestają być uznawane.

Rząd zadecydował, że po zakończeniu kolejnego lockdownu, od 1 lutego 2022 wprowadzony będzie obowiązek szczepień. Kanclerz federalny Karl Nehammer (OeVP) podtrzymał tę decyzję.

KILKA INNYCH PRZYKŁADÓW

Pomysły na segregację i utrudnianie życia niesubordynowanym obywatelom realizuje wiele innych państw. Są one różnorakie i bardzo uciążliwe. Prawie wszystkie kraje wprowadzają obowiązek noszenia, nawet na zewnątrz, specjalistycznych masek FFP2.

  • We Włoszech od 10 stycznia 2022 r. osoby niezaszczepione (nieposiadające tzw. przepustki covidowej) pozbawione zostają dostępu do wielu usług, w tym miejskiej komunikacji, barów, a wkrótce fryzjerów i centrów handlowych.

  • Grecja wprowadza właśnie obowiązkowe szczepienia dla osób od 60 lat. Oporni mają być co miesiąc karani grzywną 100 euro, podczas gdy średnia emerytura to 730 euro. Warto dodać, że w tym kraju zaszczepiło się do tej pory ok. 63% obywateli. Już w listopadzie ubiegłego roku rząd grecki wprowadził zakaz wstępu do restauracji, kin, muzeów, siłowni itp. dla niezaszczepionych lub nieposiadających aktualnego testu.

  • Segregacja i identyfikowanie „niezaszczepionych” też przybiera różne złowieszcze formy jak, znane z historii, specjalne opaski na ramię w Niemczech, tatuaże czy wymyślne kody.

Są też kraje, które na swój sposób poddały się. Do takich należy Irlandia. Zdecydowana większość obywateli bez protestów i dyskusji podporządkowuje się kolejnym zaleceniom rządu.

PODSUMOWANIE 

Wszystkie te restrykcyjne działania polityków i rządów usprawiedliwia się dobrem obywateli. W imię tego deptane są prawa obywatelskie i odbierana jest nam WOLNOŚĆ. Wolność przede wszystkim do tego byśmy mogli decydować o tym jakie formy leczenia są dla nas dobre, a jakie złe.

Największe obawy przed negatywnymi skutkami ubocznymi szczepień (a przecież one już się ujawniły) mają osoby planujące potomstwo, ludzie z chorobami zakrzepowymi, rodzice dorastających dzieci – zwłaszcza chłopców. Tymczasem rządy brną dalej w restrykcje.

Już nie jest ważne czy jesteśmy zdrowi czy nie. Przecież, jak powiedziano, osoby w pełni zaszczepione też chorują i przenoszą wirusa.

Tymczasem sam papier, „paszport” czy „przepustka” covidowa, decyduje czy jesteśmy obywatelami pierwszej lub drugiej kategorii.

Radykalni „szczepionkowcy”, jak Macron, chcą pójść jeszcze dalej: by osoby niezaszczepione całkiem utraciły prawa obywatelskie!  Jak daleko to zajdzie? Strach się bać!

ŚWIATEŁKO W TUNELU?

11 stycznia 2022 roku premier Hiszpanii Pedro Sanchez potwierdził, że Hiszpania chce zmienić sposób monitorowania rozwoju pandemii COVID-19. Jak donosi hiszpańska gazeta „El Pais”, koronawirus ma być odtąd traktowany jak kolejna choroba układu oddechowego.

Czyżby to sygnał, że wracamy do normalności? Czy reszta krajów pójdzie tą drogą?

źródło fot. unsplash.com

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy