Poczucie bezpieczeństwa ludności na pograniczu polsko-ukraińskim. Trendy i zmiany

Po europejskim kryzysie migracyjnym 2015/16, coraz częściej w publicznych debatach zwracano uwagę na możliwości wykorzystania tzw. szlaku wschodniego do destabilizacji pogranicza polsko-ukraińskiego oraz polsko-białoruskiego. W początkach XXI wieku, granica wschodnia Polski i sam rejon pogranicza nie stwarzał istotnych problemów dla społeczności lokalnej w zakresie bezpieczeństwa. Nielegalny handel towarami akcyzowymi nie był postrzegany jako zagrożenie. Sytuacja z początków lat 90-tych ubiegłego wieku, gdzie byli żołnierze Armii Radzieckiej „afgańce” po demobilizacji i upadku ZSRR stali się bezrobotni i zaczęli stwarzać zagrożenie poprzez wymuszania i napady z użyciem broni palnej zostali pod koniec lat 90-tych zneutralizowani przez Policję i służby specjalne. 

Wojna, a następnie konflikt na wschodzie Ukrainy wbrew obawom wielu obserwatorów nie oddziaływał bezpośrednio na wschodnie granice naszego państwa. Co prawda na wschodzie Ukrainy mamy do czynienia ze zjawiskiem coraz większej przestępczości z użyciem broni palnej, to jednak nie oddziałuje to bezpośrednio na poczucie bezpieczeństwa ludności po polskiej stronie granicy. Pewną nieufność w stosunku do ludności po ukraińskiej stronie granicy, wywołują negatywne wspomnienia z udziałem nacjonalistami ukraińskimi i zbrodniami dokonanymi w latach czterdziestych ubiegłego wieku. Te doświadczenia często są przenoszone na młode pokolenia. Jednakże nie stanowią one zasadniczego elementu kreowania współczesnej percepcji ludności pogranicza w zakresie zagrożeń.

Do czasu wstąpienia Polski w 2004 roku do Unii Europejskiej i likwidacji dobrze rozwijającego się handlu transgranicznego na wschodnich granicach RP, ponownie powrócił problem barier i ograniczenia w zakresie wzajemnych kontaktów. Ważnym elementem poznania aktualnych nastrojów społeczeństwa pogranicza jest analiza ich odniesień do aktualnych zagrożeń w oparciu o wybrane gminy. 

Pod kierownictwem autora tekstu w ostatnich latach przeprowadzono kilka takich badań w ramach prowadzonych seminariów. 

W 2017 roku, czyli po ustąpieniu zasadniczego kryzysu migracyjnego w Europie przeprowadzono badanie w gminie Hrubieszów. Na pytanie czy mieszkańcy czują się bezpiecznie w swojej gminie, aż 71% odpowiedziało twierdząco (53 osoby), a 28% raczej tak (21 osób). Odpowiedzi negatywnych nie było. Z kolei na pytanie o ocenę pełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy służb mundurowych związanych z utrzymaniem bezpieczeństwa na terenie gminy ocenę bardzo dobrą wystawiło 25, 7% respondentów (19 osób), dobrą 74,3% (55 osób) a za niewystarczającą w zakresie swoich obowiązków 2,7% (2 osoby).

Bardzo ciekawym zagadnieniem było pytanie do mieszkańców wspomnianej gminy od czego ich zdaniem zależy bezpieczeństwo związane z nowymi zagrożeniami (nielegalna imigracja, terroryzm, przestępczość transgraniczna). Na system jakości zorganizowania służb wskazało 35% (26 osób), na ich sprawne działanie wskazało 62,2% (46 osób), z kolei na współpracę sąsiedzką 4,1% (3 osoby). Innym zagadnieniem było pytanie związane z postrzeganiem odpowiedzialności za bezpieczeństwo na terenie gminy. I tak 18,9% (14 osób) wskazało, iż spoczywa to na władzach gminy, na odpowiedzialność Policji wskazało 50% (37 osób), na Straż Pożarną 2,7% (2 osoby), na Straż Graniczną 25,7% (19 osób), a na mieszkańców gminy tylko 2,8% (2 osoby).

W ankiecie zadano pytania związane z prawdopodobieństwem wystąpienia nowych zagrożeń oraz wskazaniem prawdopodobieństwa ich wystąpienia. W ówczesnym okresie większość respondentów wskazywała na największe zagrożenie związane z możliwą destabilizacją sytuacji na Ukrainie, a dopiero w dalszej kolejności na masową nielegalną imigrację i przestępczość graniczną.

Ciekawym wynikiem badań było zwrócenie uwagi na zmianę stosunku mieszkańców do zagadnień związanych z ich bezpieczeństwem w okresie ostatniej dekady przed badaniem. Praktycznie 96% z nich wskazało, iż zwracają oni większą uwagę na te zagadnienia niż w przeszłości. 

Kolejne badanie w zakresie postrzegania swojego bezpieczeństwa w rejonie przygranicznym przeprowadzono rok później, wśród mieszkańców powiatu lubaczowskiego. 

Generalnie mieszkańcy w dużym stopniu zwracali uwagę na funkcjonujący ok. 13 km od granicy po stronie ukraińskiej poligon w Jaworowie, co jest naturalnym i subiektywnym odniesieniem do możliwości pomyłek w kierowaniu ogniem przez ćwiczących. W toku badań na próbce stu mieszkańców powiatu, gdzie jednak nastąpiła nadreprezentacja osób młodych do 30 lat (80% respondentów) na pytanie czy poczucie bezpieczeństwa w ostatniej dekadzie zmieniło się, opinie na tak i nie były podobne. Nie było jakiegoś wyraźnego sygnału, iż budowa przejścia i wzmożenie ruchu transgranicznego istotnie wpłynęło na poczucie bezpieczeństwa w powiecie.

Ciekawym pytaniem było wskazanie na czym respondenci opierają swoją subiektywna ocenę poczucia bezpieczeństwa w rejonie swojego zamieszkania. Zasadniczo okazało się, iż własne doświadczenia i obserwacja otoczenia w sposób zasadniczy kształtują opinie społeczną, a media i dane statystyczne mają tu znikomy udział. 

Z kolei na pytanie czy mieszkańcy powiatu obawiają się zagrożenia swojego bezpieczeństwa z uwagi na zamieszkiwanie pogranicza polsko-ukraińskiego ponad 80% udzieliło negatywną opinię. To wskazuje jednoznacznie, iż w ich opinii nowo otwarty ruch graniczny nie generuje dodatkowych zagrożeń.

O ile sami respondenci nie wskazywali w swoich odpowiedziach na zagrożenie dla siebie, warto zwrócić uwagę na pytanie czy słyszeli oni, że inne osoby nie czują się bezpiecznie w rejonie swojego zamieszkania. Okazuje się, iż w opiniach zasłyszanych od znajomych funkcjonowało przekonanie u ponad 40 % osób wyrażających opinie innych osób, iż nie czują się bezpieczni. To może świadczyć o formułowani opinii społecznych bez odniesienia się do konkretnych faktów a bazowanie na tzw. przekazie sąsiedzkim.  

Wśród wskazanych przez respondentów zagrożeń swojego bezpieczeństwa jednoznacznie na zagrożenia transgraniczne można wskazać tylko te płynące z przemytu. Pozostałe trudno sklasyfikować jako jednoznacznie wypływające z ruchu transgranicznego.

Bardzo ciekawym spostrzeżeniem jest wskazanie przez badanych, iż zdecydowana większość z nich słyszała o fakcie popełnienia przestępstwa przez cudzoziemca, ale nie miała na ten temat bliższych informacji. W toku dalszych badań odpowiadający stwierdzili, iż jest możliwe, że prezentowane opinie w stosunku do cudzoziemców są wynikiem plotek a nie potwierdzonych faktów.

Na pytanie o to jakie działania należy podjąć by wpłynąć na poprawę poczucia bezpieczeństwa mieszkańców powiatu lubaczowskiego odpowiedzi były bardzo podzielone. To świadczy o braku jednoznacznych zagrożeń generowanych przez nowo otwarty ruch graniczny.  

W ostatnim pytaniu poproszono o wskazanie która z poniższych służb jest najbardziej kompetentna by zapewniać bezpieczeństwo w rejonach przygranicznych. Okazało się, iż podobnie jak w przypadku badanej gminy Hrubieszów najwięcej wskazań jest na Policję oraz na Straż Graniczną, co jest prawidłowym postrzeganiem służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo społeczności lokalnych w rejonach przygranicznych.

Należy tu podkreślić, iż teren powiatu lubaczowskiego jest w rejonie odpowiedzialności trzech Placówek Straży Granicznej- Lubaczów, Horyniec – Zdrój i Korczowa. Szczególne narażona na przekroczenia granicy jest Placówka SG w Lubaczowie, gdyż notuje z jednej strony dużą skuteczność wykrytych nielegalnych przekroczeń, a z drugiej dużą presję w tym względzie. Jednym ż większych sukcesów było rozbicie przez funkcjonariuszy Placówki SG w Lubaczowie w maju 2021 r. zorganizowanej grupy przestępczej specjalizującej się w organizowaniu i ułatwianiu nielegalnej migracji cudzoziemcom zza wschodniej granicy. Zatrzymano łącznie 28 osób, Polaków i Ukraińców. 

Zapewne, gdyby obecnie przeprowadzono badania w rejonie powiatu lubaczowskiego w zakresie poczucia bezpieczeństwa społeczności lokalnej byłyby one bardziej alarmujące niż te z roku 2017. Od roku 2018 obserwujemy na granicy z Ukrainą znaczny wzrost nielegalnych przekroczeń granicy. Ich przyrost następował właśnie w rejonie powiatu lubaczowskiego. 

Bardzo dużo mówią w tym względzie statystyki Komendy Głównej Straży Granicznej, które wskazują na dynamikę przekroczeń. I tak po względnym spadku przekroczeń w 2018 roku, gdzie zostało zatrzymanych/ujawnionych przez Straż Graniczną za przekroczenie granicy państwowej z Ukrainą wbrew przepisom lub usiłowanie przekroczenia granicy 994 osoby, w tym 983 z państw trzecich (w roku 2017 było to 1617 osób w tym 1545 osób z państw trzecich).

Natomiast w 2019 roku liczba ta nieznacznie wzrosła do 1085 osób, w tym 1064 z państw trzecich, a w roku 2020 było to już 1581, w tym 1576 z państw trzecich. Wprost alarmujące dane mamy tylko za pierwszy kwartał 2021 r., gdzie nastąpił wzrost w stosunku do poprzedniego roku aż o 521% do 1322 osób, w tym 1319 osób z państw trzecich. 

Wydaje się, iż wskazane trendy mogą się utrzymać. Obecnie szczególną presję migracyjną obserwujemy na granicy z Białorusią wskutek działań rządu białoruskiego, który wspomaga nielegalne przekraczanie granicy głównie na kierunku Litwy, ale także Polski. Bardzo niepokojące są sygnały testowania przekraczania przez grupy ludności pochodzenia azjatyckiego w ramach działań grup przestępczych kierowanych przez Ukraińców. Ostatnia taka próba miała miejsce 16 lipca 2021 r. Zatrzymano wtedy 7 nielegalnych migrantów oraz organizatora ich przerzutu do Polski.

W mediach mamy coraz bardziej alarmujące informację mówiące o milionach ludzi tylko w samym Afganistanie, którzy chcą nielegalnie migrować do Europy. zapewne w dużej części przez Polskę. Gdyby obecnie ponownie zbadać trendy i opinie społeczeństwa w zakresie poczucia bezpieczeństwa społecznego w rejonie pogranicza polsko-ukraińskiego wyglądałyby one zupełnie inaczej. Wzmożona presja migracyjna i widmo masowej nielegalnej imigracji przetaczającej się przez przygraniczne gminy i powiaty zapewne będą powodować drastycznie negatywną zmianę nastrojów społecznych.

Całą granicę polsko-ukraińską liczącą 535 km chroni około 3500 funkcjonariuszy Straży Granicznej pracujących w trybie trzyzmianowym. Dodatkowo większość z nich obsługuje administracyjnie przejścia graniczne. Gdyby tylko wszystkich funkcjonariuszy z jednej zmiany wysłać na granicę, to na każdego z nich do ochrony przypadałoby ponad 2 km granicy. W rzeczywistości jest to co najmniej dwa razy więcej. 

Oby poniższa mapa obrazująca nowe szlaki dostępu terrorystów do Europy nie stała się mapą ciągów uchodźców przemieszczających się w setkach tysięcy do Unii Europejskiej przez Polskę. 

Źródło: https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/szturm-na-wschodnie-granice-nowy-szlak-dla-terrorystow,14,279 (dostęp -2021-07-20).

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy