Obraz abp Marka Jędraszewskiego w oparciu o przekazy medialne



“Tęczowa zaraza”, “ideologia singli” czy „katolickie getto”. Jak z jednego zdania abp. Marka Jędraszewskiego można wywołać wojnę informacyjną? Patrząc na przekazy w mediach mamy do czynienia z dwoma wizerunkami metropolity krakowskiego.


Abp. Marek Jędraszewski na metropolitę krakowskiego został mianowany 8 grudnia 2016 roku. Nominacja papieża Franciszka wcześniejszego metropolity łódzkiego na pasterza diecezji, z której wywodził się Jan Paweł II wzbudziła niemałe kontrowersje. W tym czasie Newsweek piórem Artura Nowaka zastanawiał się “Jak arcybiskup Marek Jędraszewski zmienił otwarty krakowski Kościół w przed soborowy bunkier” a Gazeta Wyborcza grzmiała, że właśnie został zabity otwarty katolicyzm w Krakowie. Z kolei na prawicowym portalu wPolityce.pl mogliśmy przeczytać o “bezkompromisowym i wyrazistym” arcybiskupie. Katolicki publicysta Tomasz Krzyżak twierdził, że z racji wytoczonej przez hierarchę wojny z ideologią gender “w środowiskach liberalno-lewicowych słychać było jęk zawodu”.

Będąc metropolitą łódzkim hierarcha zasłynął z kontrowersyjnych wypowiedzi. Gdy w 2012 roku zastąpił abp. Stanisława Gądeckiego na stanowisku głównego hierarchy łódzkiego kościoła, otwarcie wystąpił z krytyką gender. Dwa lata później w jednym z wywiadów kapłan stwierdził, że w Polsce „tworzy się katolickie getto”, gdy na świecie trwa wojna ideologiczna, Kościół nie może milczeć.

Tocząc z ambony ideologiczną wojnę między cywilizacją chrześcijańską a ideologią gender stał się czarnym charakterem wśród zwolenników “Kościoła otwartego”. Swoją postawą zyskał za to wśród wiernych, którzy stawali murem za “niezłomnym kapłanem”.



Przeprowadzka do Krakowa


Pod koniec 2016 roku niektórzy nie mogli uwierzyć, że tak tradycjonalistyczny duchowny zamieszka przy Franciszkańskiej 3. Inni twierdzili, że to wynik pomyłki papieża Franciszka, który nie zna polskich realiów. Nie brakowało wypowiedzi, że “ulubieniec Radia Maryja” nie sprosta podtrzymaniu dziedzictwa swoich poprzedników w tym kardynałów Sapiehy, Wojtyły czy Macharskiego.

Z biegiem lat pojawiało się coraz więcej zarzutów wokół rozbieżności między deklaracjami, a działaniami hierarchy. Jednym z pierwszych zarzutów było oskarżenie, że arcybiskup wywodzący się Poznania i pełniący tam przez 15 lat funkcję biskupa pomocniczego “krył abp. Juliusza Paetza”, któremu zarzucano molestowanie kleryków i księży.

Temat “krycia” kapłanów powrócił w lutym 2020 roku, kiedy to magazyn Duży Format opublikował historię kobiety molestowanej przez biskupa pomocniczego Jana Szkodonia. Według informacji zawartych w tym materiale, poszkodowana zgłosiła się do nuncjatury w maju 2019. W tym czasie aż do publikacji reportażu bp Szkodoń pełnił funkcje kapłańskie. Za sprawą wyjścia informacji na światło dzienne oskarżany kapłan “dobrowolnie” zrezygnował z pełnienia funkcji duszpasterskich do czasu wyjaśnienia sprawy. Te dwie sytuacje są podnoszone przez środowiska ateistyczne i antykościelne jako dowód, iż abp Marek Jędraszewski jest “obrońcą wiary i tradycji” na pokaz.

„Tęczowa zaraza”


1 sierpnia 2019 podczas kazania wygłoszonego w Bazylice Mariackiej wypowiedział się o „tęczowej zarazie”. Słowa te od razu rozgrzały do czerwoności opinię publiczną. W szerszym kontekście ta wypowiedź wyglądała nieco inaczej. Czerwona zaraza już po naszej ziemi na szczęście nie chodzi, co wcale nie znaczy, że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, nasze serca i umysły. Nie marksistowska, bolszewicka, ale zrodzona z tego samego ducha: neomarksistowska. Nie czerwona, ale tęczowa – powiedział.

Po tych słowach 20 osób złożyło doniesienie do prokuratury, twierdząc, że arcybiskup krakowski między innymi nawoływał do nienawiści lub znieważał osoby ze względu na orientację seksualną. Ostatecznie krakowski sąd na mocy postanowienia prokuratury odmówił wszczęcia postępowania w tej sprawie.

Napięcia społeczne związane z powyższą wypowiedzią metropolity krakowskiego doprowadziły do protestów zwolenników i przeciwników hierarchy. Obie grupy spotkały się 24 listopada przy siedzibie krakowskiej kurii metropolitarnej. Wśród przeciwników duchownego było słychać okrzyki: „Biskup krakowski, hańba dla Polski”, „Kościół kryje pedofilów”, „Jędraszewski, Twoja wielka wina”. Z kolei zwolennicy odmawiali różaniec w intencji duchownego śpiewali „Boże, coś Polskę” czy, „Jezu, ufam Tobie”. Wykrzykiwali też akty solidarności z abp Markiem Jędraszewskim: „Jesteśmy z tobą”.

„Ideologia singli”


W ostatnich tygodniach opinia publiczna zwróciła uwagę na kolejne słowa pasterza o „ideologii singli” wypowiedziane podczas Archidiecezjalnej Pielgrzymki Rodzin. W swojej homilii kapłan odnosił się do Bożego zamysłu tworzenia rodzin. Nie żyjemy dla siebie i nie umieramy dla siebie, wbrew lansowanym dzisiaj najprzeróżniejszym ideologiom, począwszy od 'ideologii singli’, która każe nam żyć właśnie jako te samotne wyspy. Jeżeli akceptuje się jakieś związki z innymi, to na zasadzie przelotności i nietrwałości, bez jakichkolwiek wzajemnych zobowiązań, by móc pewnego pięknego dnia powiedzieć „dziękuję, kończymy, idziemy sobie osobno dalej przez to życie – podkreślił hierarcha.

Słowa te na powrót skupiły uwagę na osobie duszpasterza krakowskiego. Nie obyło się bez agresywnych wypowiedzi polityków oraz wielu publicystów wytykających, że o byciu singlem mówi ktoś, kto jest „singlem z wyboru”. Po raz kolejny słowa te podzieliły opinię publiczną. Środowiska nieprzychylne kapłanowi wyśmiewały jego słowa. Z kolei publicyści katoliccy próbowali wytłumaczyć ową opinię, wykazując jej słuszność przy niefortunności dobrania formy przekazu.

Postać abp. Marka Jędraszewskiego wywołuje wiele kontrowersji w przestrzeni społecznej. Przez niektórych uważany za męża stanu i obrońcę katolickich wartości, dla innych jest symbolem zacofanego i patetycznej strony Kościoła Katolickiego. Obserwując milczenie hierarchy wobec ataków wymierzonych wobec jego osoby wynika, że nie potrafi on się zmierzyć ze swoimi oponentami broniąc swojego dobrego imienia. Robią to za niego przychylni mu wierni.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy