O rozwiązaniu Armii Krajowej

19 stycznia 1945 r. gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” wydał rozkaz o rozwiązaniu szeregów Armii Krajowej. Jakie były przyczyny tej decyzji?

W dyskusjach na temat antykomunistycznego oporu Polaków po zakończeniu II wojny światowej wielokrotnie można spotkać się z argumentem jego przeciwników, że skoro 19 stycznia 1945 r. doszło do rozwiązania Armii Krajowej, to jakakolwiek forma walki zbrojnej po tej dacie była nieuprawniona i równoznaczna ze złamaniem rozkazu wydanego przez gen. Leopolda Okulickiego. Niekiedy z kolei osoby identyfikujące się z dziedzictwem Żołnierzy Wyklętych uważają decyzję ostatniego komendanta Armii Krajowej za błędną, prowadzącą do ograniczenia oporu i zmniejszenia jego skuteczności.

Okulicki komendantem

Moment rozwiązania Armii Krajowej przez gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka” poprzedził niezwykle trudny okres w historii legendarnej organizacji. Wobec strat poniesionych w wyniku akcji „Burza” przeprowadzonej na terenie wschodnich i centralnych województw II RP, przede wszystkim zaś wobec tragedii Powstania Warszawskiego, zerwane zostały konspiracyjne sieci łączności, a znaczna część kadry oficerskiej zginęła lub trafiła do sowieckich łagrów czy niemieckiej niewoli. Ponadto upadek powstania w Warszawie wywołał w społeczeństwie silny wstrząs psychiczny

Zrujnowane miasto, liczba poległych i rannych żołnierzy oraz cywilów, nieadekwatna w istocie pomoc zachodnich aliantów, wreszcie bierna postawa Sowietów wobec powstania – malowały pesymistyczną perspektywę na przyszłość.

Relacje między konspiracją w kraju a rządem na uchodźstwie końcem roku 1944 również nie należały do najlepszych. Gen. Tadeusz Bór-Komorowski przed pójściem do niemieckiej niewoli przekazał dowództwo gen. Leopoldowi Okulickiemu. Decyzji tej, z różnych przyczyn, przez szereg tygodni nie chciał zaakceptować polski Londyn, w którym usiłowano realizować trudną do wykonania koncepcję bezpośredniego kierowania okręgami AK przez emigracyjne dowództwo. Władze polskie początkiem listopada uznały częściowo decyzję „Bora”. Natomiast w pełni Okulicki mianowany został komendantem Sił Zbrojnych w Kraju dopiero 21 grudnia, po przesileniu rządowym w Londynie i ustąpieniu premiera Stanisława Mikołajczyka.

Gen. „Niedźwiadek” pozyskał pełne poparcie Jana Stanisława Jankowskiego – Delegata Rządu na Kraj, doprowadził do odtworzenia w Częstochowie Komendy Głównej AK. Dbał o materialne zaopatrzenie rodzin poległych lub wziętych do niewoli akowców. Wydał wytyczne działalności propagandowej w ramach której miano podkreślać, że AK walczy niezmiennie z Niemcami oraz ostrzegać przed aktywnością PPR i PKWN, którzy patriotycznymi hasłami i przyjęciem części programu Polski Podziemnej chcieli wprowadzić w błąd polskie społeczeństwo.

„NIE” – druga konspiracja

Jednocześnie gen. Okulicki wraz z gen. Augustem Emilem Fieldorfem „Nilem” kontynuowali tworzenie organizacji „NIE”, której nazwa była skrótem od słowa „Niepodległość”. Była to struktura kadrowa, której koncepcja narodziła się już w roku 1943. Miała ona zastąpić Armię Krajową na wypadek okupacji sowieckiej i działać „na długi dystans”, a zatem skupić się na działalności wywiadowczej, propagandowej, zbrojną aktywność ograniczając do likwidacji niebezpiecznych funkcjonariuszy aparatu okupacyjnego oraz zdrajców we własnych szeregach.

„NIE” tworzone było równolegle do istniejącej AK, przy czym siłą rzeczy korzystano z zasobów ludzkich podziemnej armii, włączając do struktur „NIE” szczególnie aktywne i wybitne jednostki, m.in. rtm. Witolda Pileckiego.

Pierwszy miesiąc roku 1945 był czasem dynamicznie zmieniającej się sytuacji. 8 stycznia 1945 r. Okulicki skierował pismo do komendantów okręgów, w którym nakazywał ograniczyć działania bojowe przeciwko Niemcom „wyłącznie do samoobrony”. Za główny cel postawiono ochronę ludności cywilnej, a także wzmożenie akcji skierowanych przeciw bandom rabunkowym. Już wkrótce, 12 stycznia, rozpoczęła się ofensywa Armii Czerwonej, która przeszła do historii jako „ofensywa wiślańsko-odrzańska”. 

Jednostki sowieckiej armii z impetem ruszyły na zachód zdobywając  16 stycznia Częstochowę, dzień później Warszawę, a 18 stycznia Kraków. Podziemie nie spodziewało się tak szybkiego opanowania terytorium Polski przez Sowietów, w związku z tym powstało zamieszanie z powodu braków wskazówek co do dalszej działalności. Komendant Okręgu Kraków AK pisał do Okulickiego: „Pieniądze i sprzęt łącznościowy zabieram z sobą i melinuję, przygotowując wszystko do nowej konspiracji (…). Podajcie pilnie wytyczne dla mnie”.

Wskazówki wkrótce się pojawiły i oznaczały one kres niespełna trzyletniej historii Sił Zbrojnych w Kraju pod nazwą Armii Krajowej.

„Postępująca szybko ofensywa sowiecka doprowadzić może do zajęcia w krótkim czasie całej Polski przez Armię Czerwoną. Nie jest to jednak zwycięstwo słusznej sprawy, o którą walczymy od roku 1939. W istocie bowiem – mimo stwarzanych pozorów wolności – oznacza to zamianę jednej okupacji na drugą” – rozpoczynał się rozkaz gen. Okulickiego do żołnierzy o rozwiązaniu Armii Krajowej. 

„Żołnierze Armii Krajowej! Daję Wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą”. Wobec tego gen. Leopold Okulicki przestawał być komendantem Armii Krajowej, nie przestał jednak pozostawać komendantem Sił Zbrojnych w Kraju. Tego samego dnia bowiem skierował do komendantów obszarów, okręgów i podokręgów AK drugi rozkaz, tym razem tajny, w którym polecał nie ujawniać się, pozostawić dobrze zakonspirowaną szkieletową sieć i łączność radiową. Rozwiązanie AK miało prowadzić  zatem do rozpoczęcia drugiej, tym razem znacznie bardziej pogłębionej konspiracji, przygotowywanej już wcześniej pod nazwą „NIE”. 

Okulicki pisał w rozkazie:  „W zmienionych warunkach nowej okupacji działalność naszą nastawić musimy na odbudowę niepodległości i ochronę ludności przed zagładą. W tym celu i w tym duchu wykorzystać musimy wszystkie możliwości działania legalnego, starając się opanować wszystkie dziedziny życia Tymczasowego Rządu Lubelskiego (…). Zachować małe dobrze zakonspirowane sztaby i całą sieć radio. Utrzymać łączność ze mną i działajcie w porozumieniu z aparatem Delegata Rządu”.

Sowieci bez argumentu?

A zatem rozwiązując AK gen. Okulicki nie zamierzał zaprzestać walki o niepodległość kraju. Chodziło mu o oszczędzenie ludzi, zachowanie ich potencjału na bardziej sprzyjające okoliczności, przede wszystkim zaś o pozbawienie Sowietów pretekstu do aresztowań żołnierzy potencjalnie nierozwiązanej AK, którzy byliby traktowani jako dywersanci na zapleczu niemiecko-sowieckiego frontu. 

Okulicki i jego współpracownicy liczyli na to, że formalne rozwiązanie Armii Krajowej wytrąci z rąk Sowietom argument o istnieniu na terenach przez nich zajętych wrogiej organizacji. Jak się jednak okazało, propagandowa nagonka i represje wymierzone w żołnierzy AK i tak nastąpiły.

Rozwój organizacji „NIE” przerwany został 7 marca 1945 r., gdy NKWD aresztowało pod fałszywym nazwiskiem gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”. Choć nierozpoznany, jednak wskutek zesłania do łagru wyłączony został z pracy konspiracyjnej. Po dwóch latach powrócił do kraju, by wkrótce ponownie zostać aresztowanym, skazanym na karę śmierci i 24 lutego 1953 r. zamordowanym. Końcem marca 1945 r. sowieckie służby specjalne aresztowały gen. Leopolda Okulickiego wraz z piętnastoma przywódcami Polskiego Państwa Podziemnego i wywiozły do Moskwy, gdzie skazany w „procesie szesnastu” na 10 lat więzienia 24 grudnia 1946 r. „Niedźwiadek” zmarł prawdopodobnie zamordowany.

Organizacja „NIE” wobec aresztowania jej komendantów i spenetrowania struktur przez sowiecki wywiad została rozwiązana. W jej miejsce gen. Władysław Anders, pełniący obowiązku Naczelnego Wodza, powołał do życia Delegaturę Sił Zbrojnych na Kraj z płk. Janem Rzepeckim „Ożogiem” na czele. DSZ rozformowana została 6 sierpnia 1945 r. Wkrótce później, 2 września, powstało Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”, które wzięło na swoje barki obowiązek walki „o wolność obywatela i niepodległość państwa”


Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy