Krajobraz po brexicie. Puste półki i inflacja

Rzeczywistość po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii nie wygląda kolorowo. Coraz częściej w sklepach widać puste półki, a wskaźnik inflacji jest najwyższy od 1997 roku. To wszystko dzieje się w atmosferze kolejnego lockdownu.

„Pingdemia” wywołana przez aplikację NHS służącą do kontaktów z osobami zakażonymi COVID-19 była tylko preludium. Z dnia na dzień w lipcu powiadomienie o kwarantannie otrzymało ponad 600 tysięcy Anglików. Tym samym doprowadzono do sytuacji, w której sklepy zaczęły świeciły pustkami lub były zamykane z powodu deficytów kadrowych. To wszystko sprowadziły gospodarcze czarne chmury nad Wielką Brytanię.

Odmrożenie gospodarki i przerażenie

Złagodzenie ograniczeń covidowych w lipcu napawało wielu ekspertów i obywateli nadzieją, że brytyjska gospodarka wreszcie się „odbije”. Do tego stanu miały przyczynić się wszelkiego rodzaju imprezy plenerowe. Wystarczy wspomnieć chociażby odbywające się w Londynie Euro 2020 i towarzyszące temu wydarzeniu sceny.

Niestety mimo wielkiej sportowej imprezy, gospodarka brytyjska wzrosła w lipcu zaledwie o 0,1%. Jak czytamy w BBC „działalność artystyczna, rozrywkowa i rekreacyjna pomogła w rozwoju, ale „pingdemia” zatrzymała wielu pracowników w domu”. Co ciekawe w czerwcu wzrost osiągnął poziom 1%.

Nie ma piwa i jedzenia

Oprócz pandemii do kryzysu gospodarczego na Wyspach dołożyło się przerwanie łańcuchów dostaw spowodowane m.in. brexitem. Brytyjski dziennik The Guardian z wielkim niepokojem informował o kończących się zapasach w sklepach i magazynach.

„Braki na półkach w supermarketach. Fast foody wycofujące ze swojego menu koktajle mleczne i napoje butelkowane w tym alkohol. Restauracje, w których kończy się kurczak i są zamykane. Puste automaty do sprzedaży. Internetowe zamówienia spożywcze pełne substytutów. Owoce i warzywa gnijące na polach”- taki obraz strat kreśli The Guardian.

„100 000 kierowców przyjmiemy na cito”

Branża logistyczna szacuje, że potrzeba około 100 000 więcej kierowców ciężarówek, aby towary i materiały znów mogły się przemieszczać. Niedobory pojawiły się częściowo dlatego, że 14 000 kierowców z UE opuściło kraj, a od czasu Brexitu wróciło zaledwie 600.

Pandemia zakłóciła również szkolenia i testy dla nowych kierowców. W zeszłym roku odwołano około 40 000 egzaminów na prawo jazdy na samochody ciężarowe. Dla związków zawodowych i niektórych kierowców pandemia oraz Brexit ujawniły jedynie ograniczenia niskopłatnego, niepewnego modelu zatrudnienia, który zdominował sektor logistyczny.

„Wszystkie nagłówki gazet obwiniają Brexit i Covid. Ale to tylko słomki łamiące kręgosłup wielbłąda. To nastąpiło po dekadach niedoceniania kierowców. Dziesięć funtów za godzinę nie odzwierciedla umiejętności i wiedzy potrzebnych nawet do rozpoczęcia pracy jako kierowca ciężarówki, ani odpowiedzialności, jaką jest prowadzenie 44-tonowych pojazdów na zatłoczonych drogach Wielkiej Brytanii. Są oni traktowani z pogardą” – mówi Adrian Jones, krajowy oficer Unite, pełnomocnik pracowników logistyki dla dziennika The Guardian.

Jednak kryzys łańcucha dostaw to nie tylko opóźnienia w transporcie towarów w całym kraju. Niedobory siły roboczej niszczą wiele innych części gospodarki, w których przed Brexitem duża liczba pracowników spoza Wielkiej Brytanii pracowała przez długie godziny, często za niską płacę. 

Szacuje się, że w całym przemyśle spożywczym i napojowym, od gospodarstw rolnych, przez zakłady przetwórstwa mięsnego po kuchnie restauracyjne, jest ponad 400 000 nieobsadzonych stanowisk.

Największa inflacja od 1997 roku

Cała ta mieszanka wybuchowa różnych działań doprowadził do rekordowego wzrostu cen artykułów spożywczych. Oficjalne dane pokazują, że roczna stopa inflacji w Wielkiej Brytanii osiągnęła poziom 3,2% do sierpnia 2021 roku.

Źródło: BBC

Zdaniem ONS (brytyjskiego urzędu statystycznego) wysoka inflacja jest stanem tymczasowym. Wśród głównych powodów wskazują wzrost cen w restauracjach oraz droższe ceny w turystyce względem sierpnia 2020 roku. Wtedy były one tańsze z racji programów rządowych np. „Jedz poza domem, aby pomóc”, w których goście restauracji otrzymywali 50% zniżki na posiłki do 10 funtów w poniedziałki, wtorki i środy.

Innym powodem wysokiej inflacji są też ceny paliwa. Wzrosły one o ponad 18% w ciągu czterech miesięcy. Średnia cena benzyny wyniosły 134,6 pensów za litr, w porównaniu do 113,1 pensów za litr rok wcześniej.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy