Karalność głupoty

W końcu! Patostream znalazł się w centrum uwagi. I to nie takiej, o jaką chodzi patostreamerom. Po wielu pomniejszych wybrykach osób zajmujących się taką działalnością, trafiła się sprawa na tyle dużego kalibru, że zwróciła uwagę nie tylko szerokiej części społeczeństwa, ale też organów ścigania. Czy spowoduje ona wyjście z mody takiej aktywności?

Patostream

Jeżeli w szerokich kręgach społecznych do tej pory pojęcie to nie było znane, to teraz na pewno się stało. Na wypadek jednak, gdyby ktoś nie do końca rozumiał na czym polega, to wypada zwięźle przypomnieć, że chodzi tu o transmitowanie, za pośrednictwem Internetu, zachowań będących dewiacjami społecznymi, a nieraz czynami zabronionymi, dokonywanymi w zamian za opłaty uiszczane autorom transmisji przez widzów. Działalność taka zyskiwała na popularności na przestrzeni ostatnich kilku lat, dotykając różnych sfer życia (np. od transmitowania wykroczeń drogowych czy nielegalnych wyścigów, aż po prymitywne, chuligańskie wybryki nastolatków).

Niewątpliwie wzrost liczby patostreamerów i konkurencja, jaka zaczęła się między nimi wytwarzać, sprowokowały niektórych z nich do sięgania po coraz bardziej szokujące działania, celem zwrócenia na siebie uwagi. Co za tym idzie, zarobienia pieniędzy. I tak sytuacja ta nałożyła się na zwichrowanie społeczeństwa wynikające z trwającej epidemii, dając efekt w postaci popełnienia bulwersującego czynu, który może być kwalifikowany jako poważne przestępstwo.

Co poruszyło opinię publiczną?

Zachowanie Youtubera, który na swoim filmiku uwiecznił sytuację, gdzie wraz z dwiema innymi osobami poniża osobę będącą niepełnosprawnym. Skandaliczny i barbarzyński sposób działania, którego szczegółowego opisu pozwolę sobie zaoszczędzić czytelnikom.

O sprawie pisaliśmy już wcześniej tu i tu. Sprawą zajęły się organy ścigania, prokuratura zatrzymała wszystkie trzy osoby współtworzące kontrowersyjny filmik. Główny sprawca został tymczasowo aresztowany na miesiąc. Pozostali zostali objęci innymi środkami zapobiegawczymi.

Przestępstwo

Zdaniem Prokuratury przestępstwo popełnił wspomniany Youtuber. Chodzi o:

Artykuł 207 Kodeksu karnego

§ 1a kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą nieporadną ze względu na jej wiek, stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Przestępstwo to znalazło się w Kodeksie karnym relatywnie niedawno. We wrześniu 2016 r. Prezydent RP Andrzej Duda przedłożył Sejmowi RP projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny, ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich oraz ustawy – Kodeks postępowania karnego. W uzasadnieniu tego projektu wskazano, że celem ustawy było podwyższenie poziomu ochrony małoletnich, ze szczególnym uwzględnieniem małoletnich poniżej lat 15, a także osób nieporadnych ze względu na swój stan psychiczny lub fizyczny.

Projekt przewidywał zaostrzenie odpowiedzialności sprawców przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, przeciwko wolności, przeciwko rodzinie i opiece oraz inne zmiany, które zwiększają karnoprawną ochronę ofiar przestępstw. W toku prac legislacyjnych nad ustawą, pierwotne brzmienie projektu uzupełniono o wprowadzenie wspomnianego art. 207 § 1a Kodeksu karnego.

Ustawa cieszyła się szerokim poparciem instytucjonalnym i parlamentarnym – powstała przy współpracy Prezydenta RP, Rzecznika Praw Dziecka oraz wsparciu Zespołu Analiz Systemowych. W jego skład wchodzili oprócz przedstawicieli ww. osób również członkowie wskazani przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Pacjenta oraz Rzecznika Finansowego. W Sejmie została przegłosowana 429 głosami „za”, przy tylko 3 „przeciw” i 1 „wstrzymującym się”. Po uchwaleniu przez Senat i podpisie Prezydenta weszła w życie w lipcu 2017 r.

Powyższe oznacza, że suweren, jak rzadko kiedy, za pośrednictwem swoich przedstawicieli, wyjątkowo jednoznacznie opowiedział się za podniesieniem poziomu ochrony osób małoletnich, słabszych i nieporadnych. Przyczyną rozszerzenia ochrony były nie tylko cechy takich ofiar, ale też coraz nowsze typy zagrożeń, jakie niesie ze sobą rozwój cywilizacyjny.

Tak jak nasze czasy przyniosły oszustwa „na wnuczka”, czy „na policjanta”, których ofiarą padają osoby nieporadne w podeszłym wieku, tak dzieci i osoby młodsze muszą mierzyć się z nękaniem, znieważaniem i wykorzystywaniem, dokonywanymi w świecie nieraz obcym dla ich opiekunów – w Internecie.

Głupie zachowania zawsze wzbudzały ciekawość u dzieci i młodzieży, jednak prawdziwa skala ich demoralizującego oddziaływania urosła wraz z mediami społecznościowymi, viralami i patostreamem. Aby ograniczyć to zjawisko, oprócz kontroli rodzicielskiej i działań edukacyjnych czy prewencyjnych, trzeba też mieć w zanadrzu środki o charakterze sankcyjnym, które będą działały odstraszająco na tych, którzy nie do końca rozumieją, gdzie kończy się głupota, a zaczyna przestępstwo.

Kiedy głupota zaczyna być groźna, powinna być karalna

Tak streściłbym wskazówkę co do postawy wobec patostreamu. Czym innym jest bowiem korzystające z wolności słowa publiczne „śmieszkowanie”, czy nawet prezentowanie wulgarnych treści (z odpowiednim ograniczeniem wiekowym), a czym innym popełnianie i transmitowanie czynów zabronionych. Działanie takie stanowi czyn o bardzo wysokiej szkodliwości społecznej.

Zarówno bowiem wyrządza krzywdę lub szkodę osobie i mieniu, jak i faktycznie, publicznie je pochwala. Postawa taka samoistnie stanowi wręcz rodzaj podżegania do podobnych zachowań (bez względu na klauzule zamieszczane przez patostreamerów w publikowanych przez nich materiałach).

W mojej ocenie po opisanej we wstępie sytuacji organy ścigania powinny samodzielnie, z własnej inicjatywy, prowadzić stały, intensywny monitoring podobnych treści w mediach społecznościowych.

Niezależnie od tego same serwisy społecznościowe, zamiast nasilać cenzurę prewencyjną, powinny wprowadzić jasne zasady karania użytkowników za dokonane naruszenia prawa. Kary takie będą bardziej dolegliwe dla sprawców niż te zasądzane przez sądy. Będą one ograniczać wolność sprawców w tym świecie, który jest dla nich ważniejszy.

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy