Facebook zaostrza regulamin

Facebook, Messenger, Instagram i WhatsApp – cztery najpopularniejsze serwisy społecznościowe należą do Mark’a Zuckerberg’a. Teraz ich właściciel stara się zachowywać dystans. To dlatego, że ostatecznie liczą się interesy firmy, a nie prywatne sympatie i poglądy. 

Korporacje mają zarabiać

W społeczeństwach krajów zachodnich dominują dzisiaj ideologie lewicowe, dlatego część korporacji, widząc w tym swój interes, postanowiła poprzeć ten trend i wymusić zaostrzenie kursu przeciwko poglądom konserwatywnym i prawicowym na Facebooku. Skuteczną bronią w tej walce ideologicznej jest bojkot i niezamieszczanie reklam, a przecież portal żyje z reklam.

Facebook ma dzisiaj tak silną taką pozycję, że nie obawia się państw i jest gotów je pokonać.

Kiedy firmie nie odpowiadają przepisy w danym miejscu szuka szczęścia gdzie indziej. Oczywiście walka z własnym państwem, czyli z USA, jest niewygodna, ale jak widać na przykładzie porozumienia Zuckerberg’a z Trumpem, i to jest możliwe. Pamiętajmy, że Donald Trump w 2018 roku stał się największym politycznym reklamodawcą na FB.

Zupełnie inaczej wygląda problem z korporacjami. Tu konieczne okazały się ustępstwa. Tym bardziej, że pojawiły się konkretne żądania, szczególnie od lipca br., gdy w USA rozpoczęły się masowe zamieszki rasowe. Korporacje zaczęły gwałtownie ujawniać (nie wiadomo na ile koniunkturalnie) swoje polityczne zaangażowanie i dołączać do skleconej naprędce kampanii „Stop Hate for Profit”, czyli „Przestań Zarabiać na Nienawiści”. Korporacje zaczęły wywierać presję na FB, aby lepiej zapobiegała szerzeniu się tzw. „mowy nienawiści” i „dezinformacji”. Bojkot nastąpił po tym, jak grupa organizacji, w tym żydowska Liga Przeciwko Zniesławieniu, NAACP, Sleeping Giants, Color of Change, Free Press i Common Sense, oskarżyła Facebooka o zezwolenie na „rasistowską, brutalną i możliwą do zweryfikowania fałszywą treść” na tej platformie. Do bojkotu zgłosiło się ponad 240 organizacji i firm. Oto kilka z korporacji, które zagroziły, że zawieszają reklamy:

/

palarnia kawy Blue Bottle Coffee ogłosiła, że nie będzie wyświetlać płatnych reklam na Facebooku i Instagramie w lipcu, wzywając CEO Marka Zuckerberg’a do spełnienia wymagań kampanii,

/

Chobani powiadomił, że wstrzyma wszystkie płatne reklamy w lipcu,

/

Madewell, sprzedawca odzieży, oznajmił, że w lipcu nie będzie się reklamował na Facebooku i Instagramie w celu wsparcia kampanii,

/

firma spożywcza Mars zakomunikowała, że „wstrzyma płatną reklamę na całym świecie na platformach społecznościowych opartych na kanałach informacyjnych, w tym na Facebooku, Instagramie, Twitterze i Snapchacie”. Firma poprosiła platformy o postępy w niektórych obszarach, takich jak kontrola umieszczania reklam w pobliżu wrażliwych miejsc lub o nieodpowiednich treściach,

/

koncern farmaceutyczny Pfizer zadeklarował, że w lipcu usunie wszystkie swoje reklamy z Facebooka i Instagrama,

/

gigant oprogramowania SAP obwieścił, że nie będzie wyświetlał płatnych reklam na Facebooku i Instagramie, „dopóki firma nie zasygnalizuje znaczącego, opartego na działaniach zobowiązania do zwalczania rozprzestrzeniania się mowy nienawiści i rasizmu na swoich platformach”,

/

popularna marka butów Vans, należąca do VF stwierdziła, że w lipcu nie zamieści reklam na Facebooku i Instagramie, a zaoszczędzone pieniądze wykorzysta, aby wesprzeć społeczność murzyńską poprzez programy edukacji i wzmocnienia, a także rozszerzy wsparcie dla inicjatyw na rzecz równości rasowej,

/

Vertex Pharma, wiodący producent leków na mukowiscydozę, poinformował, że przestanie wyświetlać reklamy na Facebooku i Instagramie, „aby zachęcić Facebook, Inc. do podjęcia rzeczywistych działań przeciwko szerzeniu nienawiści i dezinformacji na swoich platformach”,

/

niemiecki producent samochodów Volkswagen zawiesza krajowe reklamy na Facebooku i Instagramie w lipcu. Rzecznik firmy powiedział, że firma „oceni ich dopasowanie jako odpowiednich platform do komunikacji naszej marki”.

Do tej listy wciąż dołączają kolejne korporacje, które w ten sposób manifestują swoją postępowość i lewicową wrażliwość. Najwyraźniej firmy te zakładają, że im się to opłaci, a klienci nie zaprotestują przeciw cenzurze i utracie wolności słowa na platformach społecznościowych. Być może przewidują, że teraz poglądy inne od zdefiniowanych przez lewicę, są niedopuszczalne.

Panu Bogu Świeczkę i diabłu ogarek

Zuckerberg znalazł się więc między młotem, a kowadłem. Obawia się, by nie zostać zmuszonym do podziału swoich serwisów, co oznaczałoby ich sprzedaż. Redaktorzy portalu Facebook nie mają zresztą z tym problemu, bo już wcześniej ujawniali poglądy dalekie od prawicowych. Świadczą o tym dobitnie tęczowe ikonki na Facebooku, wypowiedzi o uchodźcach itp.

Jeden ze zwolnionych pracowników, kształtujący publikowane treści przyznał, że jest odgórny zakaz eksponowania konserwatywnych albo prawicowych wpisów według ogólnych wytycznych, nawet jeśli osiągają wielką popularność.

Zajmowała się tym sekcja „Trending” (niedostępna w polskiej wersji językowej), mająca za zadanie grupowanie wpisów, które są szczególnie popularne. Co ciekawe, nie funkcjonują tu algorytmy, ale normalny newsroom pracowników Facebooka. Takie treści powinny pozostawać poza sekcją trending, chyba, że jakieś lewicowe media, takie jak BBC lub CNN, zaczną mówić o danym temacie.

Szczególnie inkryminowane są tematy ochrony życia, moralności i małżeństwa. Według tego samego informatora, kontrolę sprawuje niezależna rada nadzorcza, która może przeglądać wszystkie posty i decydować, które z nich dotrą ze swoim przekazem do odbiorców. Organ ten zyskał przydomek „sądu najwyższego” Facebooka. Spośród 20 członków rady, 18 otwarcie przyznaje się do związków z lewicowym miliarderem George’em Soros’em! Funkcjonowanie owej rady może spowodować, że dotychczasowe władze Facebooka utracą kontrolę nad jej działaniami, a portal będzie musiał się w pełni podporządkować jej decyzjom.

Władze w Polsce praktycznie nie reagują na cenzorskie zapędy zachodnich karteli internetowych, mimo że firmy te nie płacą tu podatków, a cenzurując treści – co jest pogwałceniem artykułu 54. konstytucji – funkcjonują nielegalnie.

W praktyce użytkownicy mogą się sprzeciwić tym praktykom, likwidując masowo swoje konta na FB. Czy to zrobią, czy wybiorą konformizm – czas pokaże. Z drugiej strony- życie nie zna pustki – w kolejce czeka już TOR czy VPN.

SONDA

Czy uważasz, że nowe zmiany w regulaminie Facebook’a ograniczają wolność słowa zwykłych użytkowników?

zobacz wyniki

ZOOM

więcej

Zobacz też

Obserwujemy